Blisko 30 procent podpisów pod listą referendalną w sprawie odwołania prezydenta Krakowa i rady miasta zakwestionował komisarz wyborczy. Największe poruszenie budzi fakt, że na listach znalazły się podpisy osób zmarłych – takich przypadków było 48. Sprawa trafiła do krakowskiej prokuratury.
Komisarz wyborczy podsumował weryfikację podpisów pod wnioskiem o referendum. Sprawdzono łącznie 84 887 pozycji, z czego 61 146 uznano za prawidłowe – to więcej niż wymagane 58 356 podpisów, więc referendum się odbędzie.
Komisarz Wyborczy poinformował, że został skierowany wniosek do Prokuratury Rejonowej w Krakowie o podejrzeniu popełnienia
— Michał Ciechowski (@M_Ciechowski) April 7, 2026
przestępstwa w związku z ujawnieniem na listach poparcia pod referendum danych osób nieżyjących (48 pozycji).#referendum #Kraków
Pozostałych podpisów nie weryfikowano. Organizatorzy twierdzą, że złożyli ich ponad 130 tysięcy, jednak po osiągnięciu wymaganego progu dalsze liczenie nie było konieczne.
Jednocześnie aż 27,97% wpisów okazało się nieważnych (23 741 pozycji). Najczęstsze powody odrzucenia to:
- błędy w adresach i numerach PESEL (m.in. niepełne lub nieczytelne dane),
- brak wymaganych danych osobowych lub podpisu,
- brak praw wyborczych lub podpisy osób spoza właściwego okręgu,
- wielokrotne podpisy tej samej osoby,
- niezgodności danych z rejestrem.
Mimo dużej liczby błędów liczba ważnych podpisów przekroczyła wymagany próg.
Komisarz wyborczy ustalił datę referendum na 24 maja.


![TYLKO U NAS. Hareńczyk odpala bombę i zdradza kulisy walki o Kraków [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_131_310.jpg?b67162cd460aba21ccf5d311cc2f2617)