• Pozycja: Box 2
Przeczytasz w 1-2 minuty
Aleksander Miszalski / fot. UMK

– Przeciwnicy są zawsze bardziej zdeterminowani niż cicha, milcząca większość, która jest zadowolona z tego, co w mieście się dzieje. Zawsze są głośniejsi. Dlatego jeśli ktoś chce, żebym dokończył swoją kadencję, w dzień referendum powinien zostać w domu – mówi Aleksander Miszalski. Prezydent Krakowa po raz pierwszy od dłuższego czasu udzielił długiego wywiadu w tradycyjnych mediach. Rozmowa ukazała się w "Rzeczpospolitej".

– Od samego początku mówiło się, że są pewne osoby zdeterminowane, żeby w trakcie tej kadencji do referendum doprowadzić. Wszyscy w Krakowie wiedzieli. Ale dziś referendum to bardziej efekt rozczarowania mieszkańców Krakowa i muszę zrobić wszystko, żeby uwierzyli, że usłyszałem ich głos, zrozumiałem ich zawiedzione nadzieje i wyciągnąłem wnioski – stwierdził Miszalski.

Aleksander Miszalski udzielił wywiadu Rzeczpospolitej / źródło: regiony.rp.pl

Dodał, że jego kadencję uratować może niska frekwencja, która nie pozwoli na to, by wynik referendum był "wiążący".

– Prezydenci i burmistrzowie bronią się wtedy, kiedy w referendum nie ma wystarczającej frekwencji. Ta strategia wydaje się najbardziej optymalna. Przeciwnicy są zawsze bardziej zdeterminowani niż cicha, milcząca większość, która jest zadowolona z tego, co w mieście się dzieje. Zawsze są głośniejsi. Dlatego jeśli ktoś chce, żebym dokończył swoją kadencję, w dzień referendum powinien zostać w domu – przyznał prezydent.

Zawsze jestem optymistą, ale przyjmuję to z pokorą. Wierzę, że to, co do tej pory zrobiłem – nawet jeśli nie zawsze potrafiliśmy to dobrze zakomunikować – mieszkańcy na końcu wezmą pod uwagę. I stwierdzą, że warto dać mi dokończyć tę kadencję, a po pełnych pięciu latach zweryfikować, czy to, co obiecywałem, broni się czy nie. Ponad półtora roku w skali całej kadencji to moim zdaniem dosyć krótki okres, żeby to oceniać.

Cała rozmowa dostępna jest tutaj: Aleksander Miszalski: Mamy pomysł na Kraków przyszłości

Podobał Ci się ten tekst? Udostępnij go znajomym i obserwuj nas w mediach społecznościowych!

To pomaga nam zarabiać. Nie każdy w Krakowie może liczyć na bogatego tatę.

Czytaj także