W Krakowie trwa wielka przygoda demokratyczna: badania opinii publicznej dotyczące odwołania prezydenta i ewentualnych przyspieszonych wyborów. I choć sondaże są dopiero w trakcie realizacji, to już wiem, jaki będzie wynik. Czy jestem jasnowidzem? Nie! To po prostu magia pytań, które – delikatnie mówiąc – mają wyznaczoną tezę.
Już sama forma jest… inspirująca. Pytania jasno podkreślają nieudacznictwo prezydenta, wprost wskazują, że wszystko, co złe w mieście, to jego wina – nawet rzeczy, które leżą kompletnie poza jego kompetencją, a decyzję o ich wdrożeniu podejmował zupełnie ktoś inny. Słuchając ich, nietrudno poczuć przypływ obywatelskiej energii: „Odwołać, i to natychmiast, a wcześniej dać mu w twarz!”.
Ale prawdziwa perła pojawia się przy pytaniach o przyspieszone wybory. Gdyby odpowiadać automatycznie, wychodziłoby: „Zagłosuję na Gibałę!”. Bo czemu nie, skoro pytanie sugeruje wybór idealny? W dodatku zestawia go z kontrkandydatami, których start w wyborach nie tylko jest iluzoryczny, ale i został wykluczony.
To trochę tak, jakby zapytać: „Czy chcesz, żeby na Twoim koncie znalazł się dodatkowy milion złotych? Jeśli tak – daj lajka, jeśli nie – wyślij odręczny list z placówki pocztowej w Szczecinie.” Brzmi absurdalnie? No właśnie. Ale w tym właśnie tkwi cały urok sondażowego teatru – gra pozorów, gdzie obywatel ma poczuć, że sam podejmuje decyzję, podczas gdy pytania prowadzą go jak dziecięcy wózek po torze przeszkód.
Sondażownie w Krakowie w ostatnich latach kompromitowały się regularnie. Gdyby im wierzyć, Gibała już dwukrotnie byłby prezydentem (nie został ani raz), Majchrowski zostałby odwołany w referendum (referendum się nie odbyło, bo zbierający podpisy Gibała wykazał się wyjątkową nieudolnością), a Miszalski nie wszedłby nawet do drugiej tury (a tymczasem wygrał pierwszą ze sporą przewagą).
Więcej o historii miłości Gibały i sondaży piszemy tutaj: To już pewne! Łukasz Gibała prezydentem Krakowa!
I wszystko to – jak przypuszczam – dzięki pytaniom, które same wskazują odpowiedź. Przypuszczam, bo do tej pory nie brałem udziału w tej farsie, gdyż akurat mój numer telefonu nie został „wylosowany”. Teraz jednak nie tylko osobiście odebrałem telefon i wziąłem udział w badaniu, ale dwóch moich znajomych także rozmawiało z tą samą sondażownią i odpowiadało dokładnie na te same pytania, sugerujące jedyną poprawną odpowiedź.
Pytanie tylko: po co to wszystko? Po to, by jakiś polityk mógł się pochwalić w mediach społecznościowych, że „wygrywa”? Czy po to, by krakowianie, zamiast podejmować własne decyzje, wierzyli w cyfry z wyimaginowanych sondaży?
Demokracja w akcji – jeśli akcja oznacza manipulację jeszcze zanim ktoś odda głos, a pytania są tak subtelne, jak młot pneumatyczny w salonie.
Bo tutaj wcale nie chodzi o opinię mieszkańców, tylko o to, żeby wynik mógł zostać wrzucony w social media i posłużył jako pretekst do politycznego triumfu. Sondaże stały się autostradą do propagandy: im bardziej zmanipulowane pytania, tym większy sukces polityka. A my, mieszkańcy, jesteśmy tylko pasażerami, którzy patrzą przez okno i udają, że decydują.
Na szczęście, weryfikacja przychodzi przy urnach wyborczych i – jak pokazuje historia – sondaże, które w momencie ich publikacji chwilowo połechtały ego jakiegoś polityka, w realnym życiu można włożyć między bajki. Bo nic tak nie obnaża teatralności polityków i ich doradców, jak wynik wyborczy.
ZOBACZ TAKŻE: Najpierw jedność, potem wojna! Co się stanie, gdy padnie Miszalski? [WYWIAD]
Nagle okazuje się, że wszystkie dopasowane pytania, zmanipulowane wykresy i kupione lajki w mediach społecznościowych mają mniej znaczenia niż jeden głos obywatela w kabinie. Sondaże mogą budować narrację, tworzyć poczucie triumfu, rozdawać moralne oklaski, ale przy urnach – hej, nagle wszystko wraca do normalności. I wtedy, w tym krótkim momencie prawdziwej demokracji, człowiek uśmiecha się gorzko i myśli: „No proszę, ego polityka znów zostało ochłodzone przez realny świat”.
![Najpierw jedność, potem wojna! Co się stanie, gdy padnie Miszalski? [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_311.jpg?2bfe29acc5001fd05906c3d16ec1e0bc)
![TYLKO U NAS. Hareńczyk odpala bombę i zdradza kulisy walki o Kraków [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_310.jpg?2bfe29acc5001fd05906c3d16ec1e0bc)













![Kto stoi za akcją referendalną i ile naprawdę kosztuje? [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_293.jpg?2bfe29acc5001fd05906c3d16ec1e0bc)





