Jeszcze chwilę temu temu był „naszym wojownikiem”, „tym co nie boi się brudnej roboty” i ozdobą referendalnych wystąpień. Dziś stał się persona non grata, od którego każdy „referendziarz” odcina się szybciej niż od zakażonego szczura. Klasyczna polska polityka: dopóki kopie za nas – bohater. Jak kopnie w gówno – nagle „nigdy go nie znaliśmy”.
Gdy był użyteczny – wdeptujący w ziemię, nagrywający, hejtujący i robiący show – klaskano mu na stojąco. Gdy zrobiło się niewygodnie i wyszło, z kim naprawdę się zadawał – nagle wszyscy odkryli, że to „kryminalista”. Magia. Jeszcze wczoraj „nasz brutal”, dziś „nie mamy z nim nic wspólnego”.
Biedny Mateusz Jaśko.
Ach, jak szybko potrafi się zmienić świat. Jeszcze niedawno Mateusz Jaśko był gwiazdą referendum, ozdobą tej inicjatywy, ulubieńcem zwolenników odwołania prezydenta, bohaterem w dresie. Ten, który z wprawą wdeptuje ludzi w ziemię, rozdaje moralne ciosy i robi kontrowersję na zawołanie, był mile widziany. Bo był użyteczny. Bo ciągnął wózek, bo robił hałas, bo „nasza strona” potrzebowała kogoś, kto nie boi się brudnej roboty.
ZOBACZ TAKŻE: Jaśkowiec: "To Gibała napędza krakowski hejt. Jaśko jest tylko wykonawcą jego frustracji" [WYWIAD]
A teraz? Cisza. Grobowa cisza przerywana jedynie dźwiękiem nożyczek, którymi kolejni „referendziarze” odcinają się od niego jak od kawałka skażonego materiału.
Biedny Mateusz Jaśko.
Na posterunku został mu już tylko jeden wierny giermek – Tomasz Borejza. To ten były „aktywista”, który razem z Jaśko współtworzy Rynek Hejterski. Chodzi za nim jak cień, filmuje te same miejsca co kiedyś, zadaje te same pytania, kręci te same filmiki. Tyle że teraz już nie ma tłumu wokół, nie ma fleszy, nie ma oklasków. Jest tylko lojalny giermek, który mentalnie poklepuje po ramieniu i mówi: „Trzymaj się, ‘szefie’, my wiemy, że jesteś niewinny”. To wzruszające. Prawie jak scena z dramatu Szekspira, tylko zamiast dworu i szat – bluza z kapturem i telefon na selfie sticku.
Organizatorzy referendum, jego inicjatorzy i zwolennicy – nagle wszyscy odkryli, że Jaśko to jednak kryminalista. Jakież to dziwne. Kiedy wygodnie było mieć go pod ręką, gdy trzeba było kogoś posłać na pierwszą linię hejtu, nikt nie zadawał niewygodnych pytań. Nikt nie robił tak kategorycznych oświadczeń. Wręcz przeciwnie – zapraszano go na scenę, uśmiechano się do zdjęć, udostępniono jego twórczość z dumą. Bo wtedy był „naszym brutalem”. Teraz stał się „tym kryminalistą, z którym nie mamy nic wspólnego”. Klasyka gatunku.
ZOBACZ TAKŻE: Dwie twarze referendalnej propagandy. Uliczny bandyta i pseudo-erudyta
Biedny Mateusz Jaśko.
Jaśko chętnie paradował po spotkaniach prasowych, konferencjach i eventach. Był widoczny, głośny, rozpoznawalny. A teraz? Trudno go spotkać w towarzystwie „referendziarzy”. Jakby nagle wyparował. Jakby ktoś wydał ciche polecenie: „Nie tagujcie go, nie oznaczajcie, nie róbcie z nim wspólnych zdjęć”. Magia polityki w najczystszej postaci. Dopóki jesteś użyteczny, jesteś „kontrowersyjnym działaczem”. Gdy stajesz się balastem – stajesz się tym, od którego trzeba się odciąć szerokim łukiem.
Biedny Mateusz Jaśko.
Najzabawniejsze jest to, że nikt nawet nie udaje zaskoczenia. Wszyscy grają w tę samą grę i udają, że reguły są oczywiste. Było wygodnie – „brawo, Mateusz, walcz dalej”. Zrobiło się niewygodnie – „Mateusz? Jaki Mateusz? Nie znamy takiego”.
Biedny Mateusz Jaśko.
Został mu tylko Borejza i garstka tych, którzy jeszcze nie zdążyli odciąć ostatniej nitki. Reszta już dawno wyprasowała sobie wizerunek i poszła dalej. Czysta, pachnąca, bez żadnych niewygodnych skojarzeń. Bo w polskiej polityce i aktywizmie lojalność jest jak bilet okresowy – ważna tylko do następnego przystanku.
A potem… no cóż. Potem trzeba znaleźć nowego twardziela, który „będzie kopał za nas”.
ZOBACZ TAKŻE: Jaśko, gdzie są pieniądze Polaków? Krakowski radny nabrał wody w usta
Tylko tym razem lepiej postawić na kogoś, kto nie ma kryminalnej przeszłości, nie bił ludzi na ulicach Krakowa i nie zastraszał dziennikarza, oferując mu przy okazji milion złotych łapówki, i nie miał ścisłych powiązań z krakowskim światem przestępczym.
Biedny Mateusz Jaśko.






![24 maja polecą wszyscy? Radny PiS chce odwołania także... samego siebie [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_386.png?331720801c4f2cda0bbfbd217a9647aa)










![Majchrowski: „Gibała chce wejść do gabinetu prezydenta tylnymi drzwiami” [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_369.jpg?331720801c4f2cda0bbfbd217a9647aa)
![Paderewska przerywa milczenie: nocne spotkanie, ostre słowa i plan na odwołanie prezydenta [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_367.jpg?331720801c4f2cda0bbfbd217a9647aa)

![Majchrowski: „Gibała chce wejść do gabinetu prezydenta tylnymi drzwiami” [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_131_369.jpg?55c769c5d19edc1f0d830a8d53a00cbb)

