Słyszycie to już wszędzie: „Idź do urny! Zagłosuj przeciwko! Nie bądź obojętny!” Brzmi szlachetnie, prawda? Jak apel do obywatelskiej odpowiedzialności. Tylko że to największe kłamstwo tej całej krakowskiej awantury i klasyczna pułapka zastawiona przez Gibałę, Berkowicza i Brauna.
Oni nie potrzebują Twojego „tak” ani „nie”. Oni potrzebują Ciebie w lokalu wyborczym. Potrzebują frekwencji. Bo bez niej ich referendalna bomba nie wybuchnie – po prostu nie zostanie zdetonowana. Prawo jest w tym względzie bezlitosne: nie ma wymaganej frekwencji – nie ma odwołania. Koniec, kropka.
Dlatego tak desperacko walą w bębny: idźcie, idźcie, idźcie. Nawet jeśli zagłosujesz przeciwko odwołaniu prezydenta – i tak ich ratujesz. Twój podpis w spisie, Twój dowód w komisji, Twój udział w tej szopce – to dla nich sukces. Każdy oddany głos, niezależnie od treści, to kropla, która może podnieść frekwencję na tyle, by cała ich akcja nabrała sensu.
ZOBACZ TAKŻE: PiS robi z Krakowa poligon dla swoich kolesi i chce oddać miasto Gibale!
To nie jest walka o dobro Krakowa. To jest walka o ich polityczny byt, o nagłówki, o pozycję i o pieniądze. Klasyczna polityczna piramida, w której Ty masz być cegiełką w fundamentach ich ambicji.
Nie dajmy się nabrać na ten cyniczny trik.
Najskuteczniejszą odpowiedzią na tę awanturę nie jest wielki kontrmanifest, wielka kolejka do urn ani wielka awantura w mediach. Najskuteczniejszą odpowiedzią jest kanapa. Sofa. Dom. Grill. Cokolwiek, tylko nie lokal wyborczy w tę niedzielę.
Pusta urna to dla nich najgorszy możliwy scenariusz. To nie przegrana – to brak meczu. To polityczna śmierć przez uduszenie ciszą i obojętnością. To komunikat: Kraków nie chce tej cyrkowej wersji demokracji, w której trzech panów w garniturach próbuje rozstrzygać o losie miasta w trybie awaryjnym, bo im się nie podoba wynik poprzednich wyborów.
Zostajemy w domu.
Nie z lenistwa. Nie z apatii. Z czystej politycznej kalkulacji i szacunku dla zdrowego rozsądku. Bo czasem najmocniejszym głosem obywatela jest ten, którego po prostu nie ma w spisie frekwencji.
Bo czasem najmocniejszym głosem obywatela jest ten, którego po prostu nie ma w spisie frekwencji.
To już 5 nieudane referendum w Małopolsce‼️
— Michał Ciechowski (@M_Ciechowski) May 10, 2026
W Lanckoronie poszła za mała liczba mieszkańców by odwołać włodarza.#referendum2026 #Małopolska
Stan referendalny ⬇️ pic.twitter.com/PWgdjFWKFi
Warto pamiętać, że taki sygnał wyborcy już w tym roku wybrzmiał w kilku małopolskich gminach, gdzie referenda zakończyły się fiaskiem właśnie z powodu zbyt niskiej frekwencji. Mieszkańcy nie musieli organizować wielkich protestów ani toczyć medialnych wojen - wystarczyło, że nie dali się wciągnąć w polityczną mobilizację. Puste lokale wyborcze stały się wtedy czytelnym komunikatem: nie każda polityczna awantura zasługuje na mandat społecznego zainteresowania, a brak udziału również może być świadomą decyzją obywatelską.
Do zobaczenia po drugiej stronie tej referenda
ZOBACZ TAKŻE: Miał rozliczać innych, sam usłyszał wyrok! Członek grupy referendalnej skazany




![24 maja polecą wszyscy? Radny PiS chce odwołania także... samego siebie [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_386.png?331720801c4f2cda0bbfbd217a9647aa)









![Majchrowski: „Gibała chce wejść do gabinetu prezydenta tylnymi drzwiami” [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_369.jpg?331720801c4f2cda0bbfbd217a9647aa)
![Paderewska przerywa milczenie: nocne spotkanie, ostre słowa i plan na odwołanie prezydenta [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_367.jpg?331720801c4f2cda0bbfbd217a9647aa)

![„Wylali na mnie szambo”. Radna nie wytrzymała i zawiadomiła organy ścigania [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_363.jpg?331720801c4f2cda0bbfbd217a9647aa)

![Majchrowski: „Gibała chce wejść do gabinetu prezydenta tylnymi drzwiami” [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_131_369.jpg?55c769c5d19edc1f0d830a8d53a00cbb)

