• Pozycja: Box 2
Przeczytasz w 1-2 minuty
Panika w krakowskim PiS! Rośnie strach przed referendum

Wewnętrzne podziały, taktyczne rozgrywki i obawy przed utratą wpływów – krakowski PiS wchodzi w okres politycznej niepewności, który może zakończyć się radykalnym przemeblowaniem Rady Miasta.

Wśród lokalnych działaczy partii rośnie niepokój związany z możliwym referendum odwoławczym. Jeśli głosowanie okaże się ważne i zakończy się sukcesem inicjatorów, część radnych straci swoje mandaty.

Traci PiS, zyskuje Konfederacja

Problemem dla PiS jest również to, że – według sondaży – w przypadku przyspieszonych wyborów partia nie utrzyma obecnej liczby mandatów w Radzie Miasta Krakowa. Część miejsc miałaby bowiem przypaść Konfederacji.

Radni PiS. Na pierwszym palnie: Michał Ciechowski i Maciej Michałowski. W tle gibałowcy. / fot. Łukasz Michalik

W tej sytuacji, jak wynika z rozmów z lokalnymi politykami, choć oficjalnie PiS zachęca do udziału w referendum, w samym środowisku pojawiają się rozbieżne strategie. Część działaczy bardzo ogranicza swoje zaangażowania w akcje profrekwencyjne, obawiając się przede wszystkim utraty kontroli nad składem rady miasta, nawet kosztem odwołania prezydenta Aleksandra Miszalskiego.

Taktyka

W kuluarach pojawiają się też doniesienia o nietypowych pomysłach taktycznych. Politycy PiS mają namawiać swoich wyborów, by ci w lokalach wyborczych pobierali jedynie karty dotyczące odwołania prezydenta, a nie odbierali kart w głosowaniu nad odwołaniem rady miasta.

Sytuacja w krakowskim PiS jest mocno napięta i wewnętrznie podzielona. Liczba frakcji i nieformalnych grup sprawia, że – jak mówią sami politycy – trudno dziś wskazać jeden spójny ośrodek decyzyjny.

Barbara Nowak / fot. wikimedia

O wszystkim zdecyduje Nowak

Tajemnica Poliszynela jest też to, że decydujący wpływ na układ list w ewentualnych przyspieszonych wyborach będzie mieć Barbara Nowak, obecna szefowa krakowskich struktur PiS, była małopolska kurator oświaty. Część działaczy uważa, że jeśli to ona będzie decydować o listach wyborczych, może dojść do znaczących zmian personalnych, a niektórzy obecni radni stracą miejsca „biorące”.

Na pewno pozbędzie się osób samodzielnych i myślących, a ich miejsce zajmą bardziej lojalni działacze, partyjni żołnierze, o podobnych poglądach do tych, które reprezentuje Nowak.

–  mówi nam jeden z polityków PiS.

Im bliżej referendum, tym bardziej w krakowskim PiS widać rozdźwięk między oficjalną narracją a polityczną rzeczywistością. Partia ma mobilizować wyborców, jednocześnie bojąc się skutków własnej mobilizacji.

ZOBACZ TAKŻE: Paderewska przerywa milczenie: nocne spotkanie, ostre słowa i plan na odwołanie prezydenta [WYWIAD]

Podobał Ci się ten tekst? Udostępnij go znajomym i obserwuj nas w mediach społecznościowych!

To pomaga nam zarabiać. Nie każdy w Krakowie może liczyć na bogatego tatę.

Czytaj także