• Pozycja: Box 3
Przeczytasz w 2-3 minuty
Ławka Dialogu / fot. UMK

Aleksander Miszalski znowu wyciąga swoją magiczną ławkę. Tym razem ustawi ją w Dzielnicy I Stare Miasto w Krakowie. Tej samej, której przewodniczącym jest Jan Hoffman. Ten sam Hoffman, który właśnie zebrał podpisy pod referendum w sprawie odwołania Miszalskiego.

Brzmi to trochę jak scenariusz z kiepskiej komedii romantycznej. Tyle że zamiast klasycznego „on ją kocha, ona go nienawidzi”, mamy raczej układ: „on chce z nią rozmawiać, a ona chce go wywalić z urzędu”.

Spotkanie czy przesłuchanie?

Wyobraźmy sobie tę scenę. Prezydent siada na ławce, uśmiecha się szeroko, rozkłada ręce jak papież na balkonie i mówi: „Witajcie, mieszkańcy! Dialogujemy!”. A obok stoi Hoffman z miną człowieka, który właśnie przelicza podpisy i myśli: „No dobrze, pogadajmy… o tym, jak szybko się pakujesz”. Albo bardziej proceduralnie: „Wszystko, co teraz powiesz, może zostać użyte przeciwko tobie w referendum”.

Prezydent Aleksander Miszalski i jego z-ca Łukasz Sęk podczas Ławki Dialogu / fot. UMK

Miszalski będzie zapewne opowiadał o zielonych skwerach, nowych latarniach i o tym, jak Kraków kwitnie. Hoffman o tym, że za jego kadencji w dzielnicy kwitnie głównie niechęć do prezydenta.

A mieszkańcy? Jedni przyjdą z pretensjami o dziury w bruku. Inni z pretensją, że prezydent w ogóle jeszcze oddycha krakowskim powietrzem.

Demokracja na ławce

„Ławki Dialogu” w założeniu mają być prostym narzędziem kontaktu władzy z mieszkańcami. Bez sal konferencyjnych, bez mównic, bez dystansu. Po prostu ławka. Symbol zwykłej rozmowy. Pomysł wpisuje się zresztą w modny dziś trend polityki miejskiej: mniej oficjalnych przemówień, więcej bezpośredniego kontaktu.

Jan Hoffman (z prawej) / fot. Kanał Krakowski

Tyle że polityka rzadko pozostaje na poziomie symboli. Gdy prezydent siada na ławce w dzielnicy, której lider polityczny zbiera podpisy pod referendum przeciwko niemu, rozmowa automatycznie nabiera dodatkowego znaczenia.

Nie chodzi już tylko o ścieżki rowerowe, remonty kamienic czy ruch turystyczny na Rynku. Chodzi o władzę.

Spotkanie dwóch narracji

Z jednej strony mamy narrację dialogu. Prezydent pokazuje, że chce słuchać mieszkańców nawet tam, gdzie jego polityczni przeciwnicy są szczególnie aktywni. To gest otwartości. A być może także i pewności siebie.

Ławka Dialogu / fot.UMK

Z drugiej strony jest narracja konfliktu. Inicjatywa referendalna nie jest przecież drobną krytyką, lecz próbą politycznego przesilenia. Jeśli ktoś zbiera podpisy pod odwołaniem prezydenta miasta, trudno udawać, że wszystko odbywa się w atmosferze spokojnej rozmowy na ławce.

I właśnie dlatego to spotkanie będzie tak interesujące.

Symboliczna przestrzeń

Nie bez znaczenia jest też sama lokalizacja. Stare Miasto w Krakowie to przestrzeń najbardziej reprezentacyjna, ale jednocześnie obciążona wieloma problemami: masową turystyką, hałasem czy najmem krótkoterminowym.

To dzielnica, w której lokalna polityka zawsze jest szczególnie intensywna.

grafika: UMK

Dlatego „Ławka Dialogu” w tym miejscu nie jest tylko kolejnym punktem w kalendarzu prezydenta. To symboliczna próba wejścia na teren politycznego przeciwnika.

Przedstawienie zaczyna się za chwilę:

  • Wtorek, 17 marca, godz. 18:00
  • II Liceum Ogólnokształcące im. Króla Jana III Sobieskiego

Podobał Ci się ten tekst? Udostępnij go znajomym i obserwuj nas w mediach społecznościowych!

To pomaga nam zarabiać. Nie każdy w Krakowie może liczyć na bogatego tatę.

Czytaj także