Logo Kanał Krakowski
  • Wydarzenia
  • Opinie
  • Rozmowy
  • Serwis specjalny: Wybory 2026

Obserwuj nas na:

  • Wydarzenia
  • Opinie
  • Rozmowy
  • Serwis specjalny: Wybory 2026
Reklama - duża
  1. Strona główna

Luźne fale

Czy Aleksander Miszalski zatańczy przed referendum na dachu magistratu?

Czy Aleksander Miszalski zatańczy przed referendum na dachu magistratu?

08 kwietnia 2026 | 22:14

24 maja w Krakowie odbędzie się referendum, które może zmienić lokalną scenę polityczną w sposób, jakiego dawno nie widziano. Bukmacherzy już przygotowali kursy na różne scenariusze, a niektóre z nich są… zaskakująco nietypowe. Oczywiste zakłady dotyczą przyszłości prezydenta Aleksandra Miszalskiego oraz frekwencji wyborczej. Zdaniem ekspetów od zakładów, krakowianie mogą nie tylko odwołać prezydenta, ale i… całą radę miasta, na co jednoznacznie wskazują kursy. źródło: BetFan Ale to nie wszystko. Pojawiły się także mniej standardowe typy: czy Aleksander Miszalski zatańczy na dachu magistratu? czy wycofa się ze SCT? czy ograniczy wydatki na catering? czy pojawi się na meczu Cracovii lub Wisły? źródło: BetFan Jedno jest pewne: niezależnie od wyników, miasto nie będzie nudzić się w najbliższych tygodniach. Czy Miszalski zatańczy na dachu magistratu? To pytanie, które już teraz elektryzuje lokalną scenę polityczną… i portfele typerów.

Więcej…

Lider PiS w Małopolsce wybrał... żonę

Lider PiS w Małopolsce wybrał... żonę

10 marca 2026 | 11:17

W PiS od lat powtarza się jedną zasadę: dyscyplina, mobilizacja i pełna gotowość do działania. Kiedy jest konwencja – działacze mają być na sali. Kiedy lider przemawia – działacze mają klaskać. A kiedy partia wzywa – działacze mają przyjechać. Chyba że… wcześniej zaplanowali urlop z żoną. Taką właśnie strategię polityczną zaprezentował lider małopolskiego PiS, były kandydat na prezydenta Krakowa, Łukasz Kmita, który nie pojawił się na partyjnej konwencji w Krakowie, na której Jarosław Kaczyński ogłaszał nazwisko potencjalnego premiera. Zamiast tego Kmita wybrał wypoczynek. Miałem zaplanowany urlop z żoną. – tłumaczył w rozmowie z Radiem Kraków. Trzeba przyznać: szczerość godna podziwu. Kiedy inni politycy produkują elaboraty o „obowiązkach parlamentarnych” albo „spotkaniach z wyborcami”, Kmita postawił na prostotę. Urlop to urlop. W tej samej rozmowie przekonywał też, że wszystko było zaplanowane wcześniej. Ten wyjazd był zaplanowany wcześniej, jeszcze przed ogłoszeniem terminu konwencji. Czyli klasyczny konflikt kalendarzy: partia kontra małżeństwo. I – jak się okazuje – nawet w partii słynącej z żelaznej dyscypliny ktoś potrafi powiedzieć: stop, najpierw wakacje. To zresztą dość symboliczny obrazek polskiej polityki. Na scenie – wielkie słowa o odpowiedzialności za państwo, mobilizacji i historycznej misji. A za kulisami – zwykły dylemat: czy bardziej opłaca się konwencja partyjna, czy jednak spokojny urlop z żoną. Lider małopolskiego PiS dokonał wyboru. I jeśli ktoś zastanawiał się, kto ma w tej historii większą siłę polityczną niż partia – wygląda na to, że odpowiedź jest prosta: żona!

Więcej…

TYLKO U NAS! Organizatorzy referendum złożą milion podpisów!

TYLKO U NAS! Organizatorzy referendum złożą milion podpisów!

10 marca 2026 | 10:12

Milion podpisów – dokładnie tyle obiecali złożyć w Krajowym Biurze Wyborczym organizatorzy referendum w sprawie odwołania prezydenta Aleksandra Miszalskiego. Nie udało nam się tej informacji potwierdzić u żadnego wiarygodnego źródła, ale przecież po co psuć sobie tak piękny news faktami? Od kiedy w Krakowie ruszyła zbiórka, co chwilę pada nowa, okrągła liczba. Najpierw było „kilkadziesiąt”, potem „już kilkaset”, później „pierwsze tysiące”, następnie „dziesiątki tysięcy”, a od kilku dni to… już straciliśmy rachubę. Początkowo podpisy zbierali głównie ludzie opłacani przez Łukasza Gibałę. Chodzili po ulicach i klatkach schodowych z taką samą determinacją, z jaką świadkowie Jehowy pytają, czy myślałeś o życiu wiecznym. Tylko zamiast Biblii mieli kartę z hasłem „Miszalski musi odejść”. Później dołączyli „zwykli obywatele”, byśmy nie zapomnieli, że to „oddolna inicjatywa”. I nagle zaczęły się cuda. Organizatorzy ogłosili, że kilkaset podpisów przyniósł jakiś pracownik urzędu miasta – przeciwko własnemu szefowi, którym jest Aleksander Miszalski. Później stwierdzili, że kolejne kilkaset podpisów przyniósł jakiś działacz Koalicji Obywatelskiej – przeciwko własnemu szefowi, którym w Małopolsce jest Aleksander Miszalski. Kilkaset podpisów – choć tego już nie jesteśmy pewni, bo nie było tego w oficjalnych komunikatach – przynieśli mieszkańcy Skawiny, Wieliczki, Proszowic i paru przysiółków pod Niepołomicami. Zbieraczki podpisów Najlepsze są jednak historie indywidualne. Pani w średnim wieku dostarczyła 53 podpisy i wyjaśniła, że to „cała rodzina, sąsiedzi z klatki i koleżanki z różańca – wszyscy podpisali, bo winda stoi od 2022, a on nic”. Inny wolontariusz chwalił się, że zebrał ponad 940 podpisów… od jednej i tej samej osoby. Człowiek przychodził co kilka dni w innej kurtce, czapce i z innym zarostem. Twierdził, że „to różne wcielenia krakowskiej duszy, która ma serdecznie dość”. Są też doniesienia (niepotwierdzone, ale bardzo ładne) o busach z napisem „Dar serca – Kraków 2026”, które podjeżdżały pod biuro komitetu referendum. Kierowcy wyładowywali kartony z podpisami i odjeżdżali bez słowa. Najwięcej podobno przyjechało z okolicznych powiatów, ale krążą plotki, że kilka paczek dotarło nawet z… Pruszkowa i Grodziska Mazowieckiego. Słup A teraz trzy perełki prosto z krakowskiego frontu podpisowego (wszystkie historie sprawdzone na 0%, ale brzmią zbyt dobrze, żeby je marnować): Emerytowany pan Zdzisław z Nowej Huty przyniósł 187 podpisów i oświadczył z dumą: „Ja tam podpisałem się 187 razy jako Zdzisław Kowalski, Zdzisław Nowak, Zdzisław Wiśniewski i tak dalej. Bo ja mam 187 różnych charakterów pisma, proszę pana redaktora. Jak mi się znudziło pisać normalnie, to pisałem drukowanymi, jak drukowanymi – to pisałem lewą ręką. Nikt mi nie udowodni, że to nie ja”. Studentka psychologii z AGH przyszła z 124 podpisami i wyjaśniła: „To są podpisy moich alter ego z testu na zaburzenia dysocjacyjne. Każde z nich nienawidzi Miszalskiego z innego powodu. Jedno za komunikację, drugie za ceny w akademiku, trzecie po prostu z zazdrości, że on wygląda lepiej niż mój chłopak. Proszę przyjąć, to terapia ekspresyjna”. Wolontariusz przyjął, bo bał się, że jak odmówi, to ona zacznie mu analizować traumy z dzieciństwa. Pan Mirek, taksówkarz z Grzegórzek przyniósł 412 podpisów i powiedział z miną człowieka, który właśnie wygrał totka: „To wszystko klienci z mojej taksówki w ciągu ostatnich trzech tygodni. Jak ktoś wsiada i narzeka na korki, dziury albo ceny biletów, to od razu daję mu długopis i mówię: podpisz się, bracie”. Najwięcej podpisów zebrał od jednej pasażerki, która jeździła codziennie z Kurdwanowa na Rynek, więc podpisywała się codziennie raz, ale za to bardzo emocjonalnie. No i w końcu nie ma się co dziwić tym opłacanym pracownikom, że zbierali podpisy na potęgę. W końcu za to im płacił – i to nieźle – sam Gibała. A on ponoć nie lubi, jak mu ktoś macha pustymi tabelkami. Zbieracz podpisów Chwała Bogu, że ta zbiórka podpisów skończy się przed czasem, wszak tempo przyrostu tychże podpisów było imponujące. Jeśli by się utrzymało jeszcze przez dwa tygodnie, komitet spokojnie zebrałby podpisy wszystkich mieszkańców Krakowa, Małopolski i – przy odrobinie dobrej woli – również kilku sąsiednich województw. W tym całym systemie nie ma jednak większego znaczenia, ile podpisów organizatorzy ogłoszą w komunikatach. Komisarz wyborczy i tak będzie liczył tylko do wymaganej liczby, czyli do około 60 tysięcy. Reszta jest bardziej elementem marketingu niż matematyki. W praktyce i tak liczy się tylko to, czy wśród nich znajdzie się wymagane minimum. Zresztą to nie byłby pierwszy raz w polskiej polityce, gdy liczba podpisów ma bardziej charakter dekoracyjny niż księgowy. W końcu wszyscy pamiętamy moment, gdy Rafał Trzaskowski – startując w wyborach prezydenckich – składał w Państwowej Komisji Wyborczej pudła z podpisami, które wyglądały na podejrzanie lekkie. W internecie szybko pojawiły się komentarze, że część z nich mogłaby równie dobrze zawierać powietrze, stare gazety albo foldery z kampanii. Dlatego gdy dziś ktoś ogłasza milion podpisów, trudno nie przypomnieć sobie tamtej sceny z pudłami. W polskiej polityce liczby często pełnią funkcję rekwizytu. Mają dobrze wyglądać na zdjęciu i w komunikacie prasowym.

Więcej…

Prosto z Sejmu. Tak wyglądało pierwsze posiedzenie w sprawie Pasów

Prosto z Sejmu. Tak wyglądało pierwsze posiedzenie w sprawie Pasów

04 marca 2026 | 19:58

No więc mamy to: trzech dzielnych posłów postanowiło, że Sejm jest od wspierania klubów piłkarskich. Nie byle jakich. Tak narodził się Parlamentarny Zespół ds. Wspierania Arki Gdynia, Lecha Poznań i Cracovii. Bo przecież nic tak nie scala narodu jak wspólna miłość do klubów, prawda? Tylko u nas dowiecie się, jak wyglądało pierwsze posiedzenie tego zespołu! Trzech posłów Prawa i Sprawiedliwości ogłosiło powstanie parlamentarnego zespołu, który ma wspierać m.in. Cracovię. Cel: promocja tradycji, dziedzictwa i – jak to w takich komunikatach bywa – „wartości sportowych”. Pada deklaracja: „dajemy sobie rok”. Jeśli działania przyniosą efekt, zespół będzie działał dalej. Jeśli nie – nie ma sensu utrzymywać fikcji. Szczegółów nikt nie wyjaśni Wam lepiej niż eksperci z Kanału Zero. Poseł Mariusz Krystian – nowicjusz przy Wiejskiej, ale za to weteran facebookowej kroniki stadionowej – wrzuca selfie z meczu Cracovii z Piastem Gliwice, jakby to była relacja z pielgrzymki. Pasy przegrały 2:3, lecz dla parlamentarzystów wynik meczu to sprawa drugorzędna; ważna jest Wiara, Nadzieja i Triada Kibicowska. I tu przechodzimy do sedna: w klubie Cracovia nikt nie miał pojęcia, że taki zespół powstał. Tymczasem my zaglądnęliśmy na pierwsze posiedzenie tegoż zespołu trzech zabawnych panów posłów.  Sala sejmowa. Godzina 9:00. Na drzwiach kartka: „Zespół ds. wsparcia Cracovii, Arki i Lecha”. Poseł 1 (uroczyście):Otwieram pierwsze posiedzenie. Na początek pytanie zasadnicze: kto z panów zna aktualne ustawienie 4-2-3-1? Poseł 2:Ja znam, ale proponuję 3-5-2. Bardziej ofensywnie. Tak symbolicznie. Poseł 3 (notuje):„Ofensywa legislacyjna” – dobrze brzmi w komunikacie. Poseł 1:Przejdźmy do konkretów. Jak możemy pomóc Cracovii? Poseł 2:Może uchwała okolicznościowa o potrzebie większej liczby zwycięstw? Poseł 3:Albo apel do sędziów o życzliwość proceduralną. Poseł 1:Panowie, powaga. My mamy rok. Rok to dużo. W piłce – trzy kryzysy i jedna zmiana trenera. (Chwila ciszy. Ktoś przegląda tabelę.) Poseł 2:A czy klub wie, że działamy? Poseł 1:Dowiedzą się. Działamy proaktywnie. Poseł 3:Czyli? Poseł 1:Zrobimy zdjęcie pod stadionem. To zawsze dobrze wygląda. Plan roczny – wersja robocza– kwartał pierwszy: analiza sytuacji w tabeli,– kwartał drugi: konsultacje z kibicami (najlepiej po wygranym meczu),– kwartał trzeci: konferencja pt. „Tradycja zobowiązuje”,– kwartał czwarty: podsumowanie i decyzja, czy gramy dalej. Poseł 2:A jeśli za rok efektów nie będzie? Poseł 1:Wtedy powiemy, że proces odbudowy wymaga cierpliwości. Poseł 3:Czyli dokładnie to, co mówi się po każdym sezonie przejściowym. I tak oto w gmachu przy Wiejskiej rodzi się projekt wsparcia dla Cracovia. Czy przyniesie punkty? Nie wiadomo. Czy poprawi skuteczność pod bramką? Raczej nie.  A jeśli po roku okaże się, że jedynym efektem prac zespołu jest protokół i wspólne zdjęcie z szalikiem, to przynajmniej wszyscy zrozumieją, czym naprawdę jest „sezon przejściowy”.

Więcej…

Zagrają o pół miliona złotych! Wielkie gwiazdy i futbol na nowych zasadach

Zagrają o pół miliona złotych! Wielkie gwiazdy i futbol na nowych zasadach

29 grudnia 2025 | 13:19

To będzie gorrrący początek roku! Do krakowskiej TAURON Areny, po raz pierwszy w historii, zawita piłka nożna, ale... na zupełnie nowych zasadach. Finał Sezonu Zero Alfa Football to pierwsze takie zawody w Polsce: szybkie mecze, brak nudy, ogromna stawka i nazwiska, które przyciągają uwagę szybciej niż VAR w doliczonym czasie gry. Na stole jest 500 tysięcy złotych, o które nikt nie będzie grał zachowawczo. Tu nie ma „spokojnego początku meczu”. Tu jest presja od pierwszej sekundy i tempo, które nie pozwala nawet pomyśleć o remisie. W turnieju zobaczymy minimum siedem spotkań rozegranych w formule, która nie wybacza błędów. Każdy mecz to trzy razy po dziesięć minut czystej gry, czyli dokładnie tyle, żeby zdążyć się zmęczyć, popełnić błąd i spróbować go jeszcze naprawić. Bez przeciągania, bez leżenia na murawie, bez udawania kontuzji, bo zegar i tak nie stoi po twojej stronie. A kto zagra? Tu zaczyna się prawdziwa zabawa. Byli reprezentanci Polski, ligowi wyjadacze, mistrzowie świata w Socca, influencerzy, youtuberzy i artyści. Na jednej murawie Maciej Żurawski, Marcin Wasilewski, Jakub Wawrzyniak, Tomasz Kłos, Rafał Gikiewicz, a obok nich Quebonafide, Qesek, Krzy Krzychu czy Nowciax. Brzmi jak skład z PlayStation? Trochę tak. I dokładnie o to chodzi. Drużyny poprowadzą m.in. Jakub Rzeźniczak, Mateusz Klich, Sławomir Peszko czy Paris Platynov, więc emocji i charakterów raczej nie zabraknie. Każdy z nich wie, że gra toczy się nie tylko o pieniądze, ale też o honor, ego i viralowe klipy, które następnego dnia obiegną internet. Alfa Football nie udaje klasycznej piłki. Ono idzie w show. Jest ceremonia otwarcia, jest światło, jest muzyka na żywo i atmosfera, której próżno szukać na ligowych trybunach. Kibic nie siedzi cicho i nie patrzy biernie. Kibic uczestniczy, bierze udział w konkursach, wchodzi do strefy zawodników, strzela karne w Fan Penalty i spotyka twórców TikToka, którzy content robią tu i teraz. Kraków jeszcze nie widział takiej piłki nożnej. Będzie głośno, szybko, kolorowo i bardzo nieprzewidywalnie. Turniej odbędzie się 25 stycznia. Szczegóły tutaj.

Więcej…
  1. TYLKO U NAS. Gibała w gabinecie Miszalskiego! Wiemy, o czym rozmawiali
  2. Dług zły, podwyżki gorsze. Opozycja odkrywa nową matematykę
  3. TYLKO U NAS. Dotarliśmy do tajnego planu Gibały w sprawie referendum
  4. TYLKO U NAS! Ujawniamy stenogram ze sztabu Gibały! "Operacja Baran"

Strona 1 z 4

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4

Na fali

  • Zwrot akcji w Krakowie! Gibała NIE WYSTARTUJE w wyborach? Znamy powód!

    Opinie

    Zwrot akcji w Krakowie! Gibała NIE...

    Informacja
    11 czerwca 2026
  • Kto prezydentem Krakowa? Dotarliśmy do tajnego sondażu, a w nim... sensacja!

    Wydarzenia

    Kto prezydentem Krakowa? Dotarliśmy do...

    Informacja
    18 czerwca 2026
  • Kłopoty kandydatki na prezydenta Krakowa. Sprawa trafiła do prokuratury

    Wydarzenia

    Kłopoty kandydatki na prezydenta...

    Informacja
    09 czerwca 2026

Kanał Krakowski

Płyniemy pod prąd. Z prądem płyną śmieci.

Menu

  • Strona główna
  • O nas
  • Reklama
  • Materiały partnerskie
  • Kontakt
  • Polityka prywatności

Działy

  • Wydarzenia
  • Opinie
  • Rozmowy
  • Serwis specjalny: Wybory 2026
Copyright © 2026 Kanał Krakowski. Wszelkie prawa zastrzeżone.