Przeczytasz w 1-2 minuty
Sejmik

Widowiskowy rozłam w Prawie i Sprawiedliwości sprawił, że znów odżyło pytanie: czy Koalicja Obywatelska jest w stanie odzyskać Małopolskę? Krótka odpowiedź brzmi: nie. Dłuższa odpowiedź brzmi: absolutnie, kategorycznie nie, bo lokalne struktury KO nie są w stanie sprawnie zrealizować nawet zamówienia na matcha latte, a co dopiero przejąć województwo.

Po widowiskowym rozłamie w PiS-ie w powietrzu zawisło jedno, „poważne” pytanie.

Czy Koalicja Obywatelska jest w stanie odzyskać sejmik województwa małopolskiego, skoro władza PiS wisi na włosku?

Oto moja dogłębna, wnikliwa i wyczerpująca analiza polityczno-strategiczna: NIE.

Dziękuję za uwagę, można się rozejść.

Naprawdę, nie ma się co rozwodzić ani pisać trzytomowych prac z politologii. Zastanawianie się, czy małopolskie KO wykorzysta kryzys u rywali i przejmie sejmik, to jak zastanawianie się, czy stado gołębi z Rynku Głównego jest w stanie sprawnie poprowadzić krakowskie autobusy i tramwaje.

Koalicja Obywatelska w Małopolsce to przecież nie jest machina polityczna. To raczej kółko dyskusyjne miłośników kawy alternatywnej, które nie potrafiłoby przejąć kontroli nad osiedlowym warzywniakiem, a co dopiero nad strategicznym województwem.

Lokalny PiS może się żreć, łamać na frakcje, obrzucać błotem i potykać o własne nogi na każdym kroku. Mogą mieć w sejmiku większość chwiejącą się jak imprezowicz wracający z Szewskiej o 4 rano. A KO? KO stoi obok, patrzy na ten absolutny chaos i w odpowiedzi… A nie, nie ma żadnej odpowiedzi.

Odzyskanie sejmiku wymagałoby od nich czegokolwiek. Pomysłu, odwagi, a – nie daj Boże – wykonania paru telefonów i konkretnej rozmowy. Tymczasem lokalni "liderzy" KO sprawiają wrażenie, jakby po prostu bali się, że jak przypadkowo wygrają, to ktoś w końcu poprosi ich o podjęcie jakiejś decyzji. A przecież decyzje wymagają odpowiedzialności, a odpowiedzialność psuje ładne zdjęcia na Instagramie z zagranicznych wyjazdów na koszt podatników.

Więc oszczędźmy sobie tych bezsensownych debat. PiS w Małopolsce może się rozpaść na trzy osobne partie, dwa stowarzyszenia i koło gospodyń wiejskich, a KO i tak nie odzyska władzy w regionie.

Zamykam dyskusję. Można wracać do picia matcha latte i udawania, że wszystko jest pod kontrolą.

ZOBACZ TAKŻE: Gibała odkręca kranik z kasą?! Trwa bezlitosny WYŚCIG DO MISKI

Podobał Ci się ten tekst? Udostępnij go znajomym i obserwuj nas w mediach społecznościowych!

Czytaj także