W nieformalnym "sztabie" Łukasza pękły smycze! Pieski poczuły zapach kasy i ujadają jak opętane! Sąd wreszcie łaskawie zamiótł pod dywan protest referendalny Edwarda Nowaka, co oznacza jedno: Donald Tusk za chwilę wyciągnie swój magiczny długopis i oficjalnie wyznaczy termin wyborów prezydenckich w naszym pięknym mieście. Choć tak naprawdę prawdziwym i jedynym zegarem biologicznym Krakowa są... łydki Łukasza Gibały.
Od momentu, gdy opadł kurz po referendum, pan Łukasz przebywał w stanie, który fizycy kwantowi opisują jako superpozycję polityczną. Jedną nogą witał się z gąską, drugą przestępował z niecierpliwości na progu magistratu.
Znamy ten widok: pozycja nisko na kolanach, dłonie na bieżni, wzrok utkwiony w placu Wszystkich Świętych i ten nerwowy ruch stóp. Tup, tup, tup. Gibała przebierał nogami tak intensywnie, że w okolicach Rynku Głównym odnotowano lekkie wstrząsy sejsmiczne, a gołębie zrezygnowały z gniazdowania na Wieży Mariackiej.
Gibała wciska PLAY
Trzeba mu jedno oddać: Łukasz Gibała to ewolucyjny fenomen. W toku wieloletniej adaptacji wykształcił cechy osobnika, który funkcjonuje wyłącznie w atmosferze wyborczego, kampanijnego rozgardiaszu.
Nudna praca w radzie? E tam, to dla amatorów.
Rozdawanie ulotek na pętli w Czerwonych Makach o 6 rano? Raj! To jest prawdziwy żywioł, w którym nasz wieczny pretendent czuje się jak ryba w wodzie, a raczej jak radny w blasku fleszy.
Gibała do kampanii nie tyle się przygotowuje, ile po prostu do niej przystosował całe swoje życie. On nie musi "zaczynać" kampanii. On po prostu na chwilę przycisnął PAUZĘ, a teraz z ulgą wciska PLAY, bo oficjalne zielone światło od Tuska to dla niego jak tlen dla nurka.
Pieski merdają ogonami i gotują miski
Wraz z uniesieniem się wyborczej kurtyny w mieście rozległ się jeszcze jeden, doskonale znany krakowianom dźwięk – jazgot wiernej czeredy. "Pieski" Gibały, dotąd trzymane w lekkiej wstrzemięźliwości, nagle odzyskały głos i ze skowytem zaczęły ujadać w mediach społecznościowych.
Nic dziwnego! Wesoła gromadka doskonale wie, że gdy ich Pan i Władca rusza w tany, odkręca się kranik z prywatną gotówką. A szczekać warto, oj warto – w końcu w czasie kampanii Gibała sypnie groszem na lewo i prawo. Trzeba opłacić internetowe klakierstwo, zaprzyjaźnione portale i dzielnych ulotkarzy. Każdy liczy na swój pełny talerz wyborczej karmy, więc teraz w sztabie trwa wyścig: kto głośniej powtórzy hasła o „niezależności”, ten dostanie tłustszy kąsek z pańskiego stołu.
Dmuchawce, latawce, plakaty...
Przed nami festiwal uśmiechów z banerów, z których Łukasz będzie na nas patrzył wzrokiem troskliwego ojca narodu krakowskiego. Znowu dowiemy się, że wszystko, co złe, to nie on, a wszystko, co piękne i pachnące to jego zasługa.
Czekamy więc na ten oficjalny start!
![„Start Gibały to połączenie ambicji, ego i żądzy władzy. W końcu się dodrapie” [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_523.jpg?ed1bed4a0f735eca411462f53b13b868)
![W czym Piątkowska jest lepsza od Miszalskiego? Odpowiada szef jej sztabu [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_522.jpg?ed1bed4a0f735eca411462f53b13b868)

![Kracik: „Wspierał mnie Łukasz Gibała, wspierał mnie Jarosław Gowin…” [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_520.jpg?ed1bed4a0f735eca411462f53b13b868)



![Senyszyn: „Gibała może wygrać już w pierwszej turze” [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_511.jpg?ed1bed4a0f735eca411462f53b13b868)

![„Po Klaman odetchnąłem z ulgą, a za Gosek-Popiołek nie będę się wstydził” [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_507.jpg?ed1bed4a0f735eca411462f53b13b868)




![Hoffman wbił nóż w plecy Gibały?! „Nie byliśmy jego pacynkami” [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_500.jpg?ed1bed4a0f735eca411462f53b13b868)



![To zapowiedź potężnej awantury! Te słowa przejdą do historii kampanii [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_492.jpg?ed1bed4a0f735eca411462f53b13b868)




