Reklama polityczna
Potężna ustawka uratowała Gibałę. Ale co teraz?!
Reklama polityczna

Choć w sondażach miał znaczną przewagę, ostatecznie Łukasz Gibała uzyskał zaledwie 6 punktów procentowych więcej niż niedoszacowana w niemal wszystkich badaniach Monika Piątkowska. Jak zauważają komentatorzy, wynik – a być może i zwycięstwo w pierwszej turze – uratował milionerowi Jan Hoffman, który w środę przed wyborami zrezygnował z kandydowania i ogłosił, że popiera Gibałę.

Jeszcze kilka tygodni temu układ sił i prognozowany wynik wyglądał dla Gibały znacznie wygodniej. Opinia24 dla Radia Kraków dawała mu 34,8 proc., przy 20,9 proc. Piątkowskiej co oznaczało niemal 14 punktów przewagi. Jednak już kolejne sondaże pokazywały zdecydowane wzrosty Piątkowskiej. W sondażu, przeprowadzonym dla jednego ze sztabów wyborczych, do którego dotarł Kanał Krakowski, Gibała miał 23,4 proc., Piątkowska 21,6 proc., a Hoffman – co istotne – aż 8,2 proc. Inny sondaż, IBRRiS pokazywał różnicę między pierwszą dwójką wynoszącą zaledwie pół punktu procentowego. Tendencja była nieubłagana, a z koło ratunkowe rzucił Gibale… jego kumpel od referendum, Jan Hoffman.

Analitycy: „mazurzenie” Hoffmana uratowało Gibałę

Szacowane 8 procent Hoffmana zapewne nie „przeszło” w całości do Gibały, ale na pewno do milionera trafiła lwia część głosów, które potencjalnie zebrałby lider referendum. Jeden z wrześniowych sondaży pokazywał, że aż 90% wyborców Hoffmana wskazuje jako swój drugi wybór właśnie milionera po raz czwarty walczącego o prezydenturę Krakowa.

Marcin Duma, jeden z analityków politycznych, zwrócił uwagę, że po środowej konferencji na której Hoffman wycofał się ze startu, Gibała znalazł się w podobnym miejscu jak Aleksander Miszalski po poparciu Stanisława Mazura w 2024 roku. Przy czym „wkład” Hoffmana w ostateczną przewagę Gibały mógł być większy niż Mazura  - ostateczne wyniki po przeliczeniu 100 proc. komisji to 36,38 proc. dla Gibały i 29,91 proc. dla Piątkowskiej.

Tezę tę potwierdzają także osoby wspierające Monikę Piątkowską:

Różnica Gibała a Piątkowska to tylko 6 procent. Gdyby Hoffman nie zrezygnował, to tamci mieli by tyle samo.

Koła ratunkowe dla Gibały się skończyły

Niespodziewanie wysoki wynik Piątkowskiej każe zadać również pytanie o to, jak mocno sondaże nie doszacują jej poparcia przed drugą turą zaplanowaną na 11 października.

Efekt ustawki Hoffmana już dawno nie będzie działał na rzecz Gibały, a inni kandydaci, którzy nie weszli do drugiej tury, niespecjalnie garną się do poparcia milionera, który do tej pory przegrywał wszystkie wybory prezydenckie. O tym, że nie poprze Gibały poinformował już trzeci w stawce kandydat PiS Michał Drewnicki (17,50%), nic nie wskazuje również na to, by obydwie lewicowe kandydatki, w poprzednich wyborach wspierające Gibałę, miały oficjalnie go poprzeć przed 11 października.

Możliwe, że do głosowania na byłego posła Ruchu Palikota wyraźnie będzie namawiało jedynie środowisko powielające rosyjską dezinformację, którego kandydat poległ w głosowaniu.

Co utargował Hoffman?

Czy Hoffman, rezygnując kilka dni przed wyborami, popełnił błąd, który roztrwonił jego polityczny kapitał, czy dobrze odczytał, gdzie pójdzie zdecydowana większość jego wyborców i jak bardzo Gibała może ich potrzebować?

Odpowiedź wydaje się jednoznaczna, jednak wówczas pojawia się pytanie o to, co w zamian od Gibały otrzyma Hoffman, zwłaszcza, jeśli notorycznemu przegrywowi nie uda się wygrać 11 października.

ZOBACZ TAKŻE: PiS zachwyca się zwolennikiem aborcji, który pod rękę z homoseksualistami paradował przez miasto

Podobał Ci się ten tekst? Udostępnij go znajomym i obserwuj nas w mediach społecznościowych!

Czytaj także