Małopolscy samorządowcy najwyraźniej pomylili funkcje publiczne z luksusowym biurem podróży. Podczas gdy mieszkańcy województwa zmagają się z rosnącymi kosztami życia, dziurawymi drogami i kulejącą komunikacją zbiorową, radni Sejmiku Województwa Małopolskiego urządzają sobie zwiedzanie świata za publiczne pieniądze. W ciągu najbliższych tygodni planują m.in. wycieczki do Japonii czy Stanów Zjednoczonych.
Sejmik Województwa Małopolskiego coraz bardziej przypomina biuro podróży All Inclusive, w którym za nieziemsko drogie bilety, hotele, diety i atrakcje nie płaci uczestnik, ale… my wszyscy.
Rozkład jazdy „turystów z Sejmiku”
Zanim skrupulatnie rozliczymy wycieczki, które już się odbyły, przyjrzyjmy się temu, co nasi samorządowi globtroterzy zaplanowali jeszcze na te wakacje i początek jesieni:
- W ostatni weekend sierpnia samorządowa delegacja planuje odwiedzić miasto Suczawa w Rumunii, by na tamtejszych dożynkach zjeść chleb ze smalcem na koszt podatnika.
- W pierwszym tygodniu września (4-7.09) planowany jest wylot za ocean, do Chicago w USA.
- Chwilę później (13-15.09) szykuje się przedłużony weekend w Bari we Włoszech, gdzie planowane jest biesiadowanie przy śródziemnomorskiej kuchni.
- Natomiast na sam koniec września (24-27.09) absolutny hit sezonu - zwiedzanie Kraju Kwitnącej Wiśni, czyli wyjazd do Tokio w Japonii.
Każdy taki wyjazd finansowany jest z pieniędzy podatników. Mieszkańcy mają więc prawo oczekiwać konkretnych efektów, a nie kolejnych relacji z zagranicznych wizyt, kurtuazyjnych spotkań i uścisków dłoni, po których nie zostaje nic poza rachunkami do zapłacenia.
Już wkrótce Kanał Krakowski ujawni, kto podróżował, dokąd, za ile i z jakim efektem. Pokażemy pełną skalę tego procederu oraz sprawdzimy, czy zagraniczne delegacje były rzeczywiście potrzebne, czy stały się wygodnym sposobem na finansowanie luksusowych wyjazdów z publicznej kasy.






