Reklama polityczna
Tusk w Krakowie o Piątkowskiej: „Zrobię wszystko, żeby jej pomóc”
Reklama polityczna

Donald Tusk melduje się w Krakowie i rzuca na szalę cały swój polityczny kapitał. Lider Koalicji Obywatelskiej osobiście przyjechał pod Wawel, by poprzeć kandydaturę Moniki Piątkowskiej. Przedstawiając ją nie tylko jako sprawną menedżerkę, ale wręcz postać kluczową dla lokalnej wspólnoty, Tusk wysłał jasny sygnał: gra o toczy się o pełną stawkę.

– Zrobię wszystko, żeby jej pomóc – zadeklarował bez ogródek Tusk, dając do zrozumienia, że w kampanii Piątkowskiej nie ma miejsca na półśrodki.

Menedżerski tandem i technologiczny eksperyment

Premier oparł swoje poparcie na twardym pragmatyzmie. Zamiast obietnic bez pokrycia zadeklarował stworzenie politycznego holdingu na linii Kraków–Warszawa. W stolicy Małopolski kluczową rolę ma odegrać minister finansów Andrzej Domański. 

– Zależy mi na mieście dobrze zarządzanym, z uczciwą władzą i sprawnie wykorzystującym pieniądze – podkreślił Tusk. Plan jest prosty: Domański z Piątkowską mają utworzyć bezwzględnie skuteczny duet, pociągający za rządowe sznurki budżetowe. Choć z ust szefa rządu nie padły konkretne kwoty ani nazwy inwestycji, deklaracja zaplecza finansowego brzmi jednoznacznie. 

Co ciekawe, w grze pojawił się też wątek sztucznej inteligencji. Kraków został namaszczony na polskie laboratorium AI, w którym rząd chce szukać balansu między postępem a ochroną rynku pracy. 

– To tu w Krakowie będziemy ćwiczyć, jak wykorzystywać nowoczesne technologie w taki sposób, aby nie zagrażały miejscom pracy – zapowiedział premier.

Piątkowska: „Nie chcemy fali hejtu”

Sama Monika Piątkowska stawia na uspokojenie nastrojów po majowym politycznym trzęsieniu ziemi. 

– Mieszkańcy naszego miasta chcą ewolucyjnych zmian. Nie chcą rewolucji. Nie chcą brutalnej polityki. Nie chcą fali hejtu – zadeklarowała kandydatka.

Dla samej Piątkowskiej start po referendum, które zmiotło poprzedniego prezydenta, to walka na polach minowych. Tusk nie ukrywał, że postawa senator zaimponowała mu w kulminacyjnym momencie decyzji. 

– Kiedy zobaczyłem tę determinację, odwagę i takie: okej, idę w to, podjęcie tego pełnego ryzyka, to mi naprawdę zaimponowało. Miastu przydałaby się prezydentka, która się niczego nie boi i która kocha to miasto o wiele bardziej niż swoją karierę – argumentował Tusk. 

==

Podobał Ci się ten tekst? Udostępnij go znajomym i obserwuj nas w mediach społecznościowych!

Czytaj także