Reklama polityczna
„Niezależni” eksperci Gibały. Sprawdziliśmy pierwszą z brzegu. Siedzi w portfelu dewelopera
Reklama polityczna

Łukasz Gibała od lat powtarza, że deweloperzy to ucieleśnienie szatana, a on sam jako jedyny obroni Kraków przed „deweloperozą”. Żeby brzmieć wiarygodnie, otoczył się wianuszkiem „niezależnych ekspertów”. Sprawdziliśmy pierwszą z brzegu postać: dr Justynę Kolarz, przedstawianą jako niezależna autorytetka od urbanistyki. Wystarczyły trzy kliknięcia, by odkryć, że ekspertka Gibały na co dzień pracuje dla NOHO – jednego z najbardziej bezkompromisowych deweloperów w mieście.

Na oficjalnej stronie Gibały czytamy pyszny, laurkowy opis:

Ekspertka ds. urbanistyki i estetyki miejskiej. Justyna jest architektką. Prowadzi własną pracownię architektoniczną. Jest autorką wielu wyróżnionych w konkursach planów zagospodarowania przestrzeni publicznych.

 Doktor przed nazwiskiem jest? Jest!. Doświadczenie w urbanistyce? Jest. Wygląda na idealną, niezależną opokę programową.

źródło: gibala.pl

Szkoda tylko, że wystarczą dosłownie trzy kliknięcia w sieci, by ten idealny obrazek pękł jak mydlana bańka.

Wystarczy wejść na profil pani doktor na LinkedInie, by odkryć drobny szczegół, o którym na stronie Gibały jakoś zapomniano wspomnieć. Dr Kolarz pracuje dla jednego z najbardziej bezkompromisowych (znanych choćby z inwestycji przy Dolnych Młynów) deweloperów w Krakowie – firmy NOHO Investment. 

źródło: linkedin.com
źródło: linkedin.com

Tego samego NOHO, które odpowiada za potężne inwestycje w kluczowych punktach miasta:

  • Dolnych Młynów 10 (zagospodarowanie terenu po dawnej fabryce tytoniu),
  • Lindego 2,
  • Ładna 27,
  • Wybickiego 6.
źródło: nohoinvestment.com

Żeby była jasność: nie mamy nic do deweloperów. Budują miasto, inwestują prywatne pieniądze i w przeciwieństwie do Gibały nie uważamy ich za absolutne zło wcielone ani za przyczynę wszelkiej plagi, jaka spadła na Kraków. Sektor prywatny jest miastu potrzebny.

Nie mamy też nic do pani dr Kolarz. Być może rzeczywiście jest wybitną specjalistką w swojej dziedzinie.

Problem polega na czymś zupełnie innym – na porażającej hipokryzji i podwójnych standardach.

Wielka ściema Gibały

Radny na każdym kroku, w każdym wywiadzie i w każdej ulotce wyborczej grzmi o układach, o deweloperach przejmujących Kraków i o politykach, którzy rzekomo im ulegają. Tymczasem w swoim własnym zapleczu eksperckim – w dziedzinie urbanistyki i estetyki miejskiej! – stawia na osobę opłacaną przez czołowego krakowskiego dewelopera.

Jak to się ma do opowieści o całkowitej bezstronności i walce o interes mieszkańców? Czy ekspertka pracująca dla firmy realizującej komercyjne wielomilionowe projekty ma pisać dla Gibały obiektywne wytyczne urbanistyczne dla Krakowa? Czy polityk, który zbudował całą swoją karierę na straszeniu deweloperami, naprawdę nie widzi tutaj potężnego konfliktu interesów – czy po prostu liczy na to, że mieszkańcy nie potrafią skorzystać z wyszukiwarki internetowej?

Jeśli tak ma wyglądać „nowa jakość” i „niezależność” w wydaniu Łukasza Gibały, to Krakowianie powinni bardzo dokładnie przyjrzeć się pozostałym nazwiskom na jego liście. Bo pierwsze sprawdzone pokazuje jasno: pod retoryką walki z betonowaniem miasta kryje się zwykła polityczna ściema.

ZOBACZ TAKŻE: Cebula, kapucha i pomidor. Tajemnice finansowego imperium Gibały

Podobał Ci się ten tekst? Udostępnij go znajomym i obserwuj nas w mediach społecznościowych!

Czytaj także