Reklama
Gibała łamie obietnice! Miały być konkursy, ale rozdaje stołki bez nich
Reklama

Obiecywał nową jakość, jawność i transparentność. Tymczasem zapowiadane hucznie otwarte konkursy na kluczowe stanowiska okazały się jedynie przedwyborczą utopią. Dowód? Nowo powołane Biuro ds. Zdrowia właśnie dostało szefową z pominięciem jakiejkolwiek procedury konkursowej.

Nowa jednostka w strukturze urzędu miasta – Biuro ds. Zdrowia – ma ruszyć pełną parą 1 grudnia tego roku. Na jego czele stanie Monika Kosztyła. Brzmi jak początek sprawnego zarządzania? Być może, gdyby nie fakt, że cała procedura odbyła się w cieniu gabinetowych decyzji, wbrew temu, co jeszcze do niedawna zarzekali się przedstawiciele krakowskiego magistratu.

Na stanowisko Dyrektora Biura ds. Zdrowia nie będzie przeprowadzony zewnętrzny nabór

– przekazała nam Joanna Dubiel z biura prasowego krakowskiego magistratu.

To o tyle ciekawe, że mieszkańcom Krakowa obiecywano zupełnie coś innego. Sam Łukasz Gibała głośno i wyraźnie zapowiadał, że czasy kolesiostwa i obsadzania stołków „po znajomości” odchodzą w niepamięć. Co więcej, jeszcze równo tydzień temu w wywiadzie dla Radia Kraków te słowa z pełnym przekonaniem potwierdzała wiceprezydent Elżbieta Kois-Żurek.

A kto pokieruje Biurem do Spraw Zdrowia?

Ta decyzja jeszcze jest podejmowana. Biuro zostanie utworzone i zacznie działać od 1 grudnia.

Rozumiem, że będzie konkurs? Tak zapowiadał prezydent Gibała.

Oczywista sprawa.

Całą rozmowę macie tutaj: Krakowskie szkoły czekają zmiany? „Nie zadeklaruję, że będziemy wycinać placówki”

Minął tydzień i z „oczywistej sprawy” została tylko wydmuszka, a obietnice transparentności można oficjalnie włożyć między bajki.

Pani Monika Kosztyła została zobowiązana do przygotowania wszystkich niezbędnych czynności organizacyjnych i analiz umożliwiających rozpoczęcie funkcjonowanie Biura z dniem 1 grudnia 2026 roku.

Biuro powstanie na bazie zasobów kadrowych dzisiejszego Wydziału Polityki Społecznej Równości i Zdrowia oraz Biura Nadzoru Właścicielskiego.

Szczegółowe informacje dotyczące organizacji i liczebności Biura będą mogły być podane po wykonaniu analizy, do której zobowiązana została pani Monika Kosztyła i podpisaniu przez Prezydenta Miasta Krakowa stosownych zarządzeń organizacyjnych.

Gdzie te nowe standardy?

Bilans rządów nowego prezydenta pod tym względem jest bezlitosny: odkąd Gibała przejął stery w Krakowie, nie odbył się ŻADEN konkurs na jakiekolwiek stanowisko.

Dziś (poniedziałek) ogłoszono nie tylko nową dyrektorką Biura ds. Zdrowia (bez konkursu!), ale i nową dyrektorką Wydziału Mieszkalnictwa (bez konkursu!).

Co więcej, nie dalej, jak w piątek szefem Rady Nadzorczej Krakowskiego Holdingu Komunalnego został... mec. Rafał Zontek (bez konkursu!). 

Napisać o nim „koleś Gibały”, to jak nic nie napisać. To ARCYKOLEŚ. Człowiek do zadań specjalnych, który odpowiadał za najbrudniejszą robotę przy akcji referendalnej – pełnił wówczas funkcję pełnomocnika finansowego komitetu. To Zontek rozliczał referendum i złożył sprawozdanie finansowe, które wywołało na sali głośny śmiech: zero konkretów, same ogólniki i sprytne wymówki. Po referendum, już w trakcie kampanii wyborczej, to również Zontek reprezentował komitet Gibały w sądowych bataliach w trybie wyborczym.

Nagroda za wierną służbę? Ciepły i wpływowy fotel przewodniczącego RN w jednej z najważniejszych i najbogatszych spółek w mieście.

ZOBACZ TAKŻE: Szybko poszło! Kolesie Gibały już obsiadają miejskie spółki

Mieszkańcy Krakowa ponoć mieli dość starego układu i głosowali za zmianą, transparentnością i uczciwością w sferze publicznej. Tymczasem dostajemy powtórkę z rozrywki w nowym opakowaniu. Zamiast transparentnych naborów – decyzje za zamkniętymi drzwiami. Zamiast merytorycznych konkursów – tradycyjna „karuzela stanowisk”.

ZOBACZ TAKŻE: Igrzyska dla ludu, fotel na lata. Gibała bezwzględnie realizuje plan na reelekcję

Podobał Ci się ten tekst? Udostępnij go znajomym i obserwuj nas w mediach społecznościowych!

Czytaj także