„Banda czworga” w Krakowie. Na czele Piątkowska, ale to ON jest „złotym dzieckiem tego układu”

– Mamy w Krakowie bandę czworga – uważa Bartosz Bocheńczak, kandydat Konfederacji na prezydenta Krakowa. I w jednym szeregu wymienia czterech polityków. – Te wybory są o tym, żebyśmy ostatecznie ten układ dobili, żebyśmy go zakopali, wypalili – mówi polityk.

Według Bocheńczaka na czele układu stoi Monika Piątkowska.

Będzie kontynuatorką polityki, najpierw Majchrowskiego, później Miszalskiego. Nie jest absolutnie żadnym gwarantem zmian w Krakowie.

Wiedziała, że kolesiostwo w Krakowie kwitnie, mogła wpłynąć już na to, że ci kolesie znikną. Czy wpłynęła? No nie. Kolesie jak pracowali, tak dzisiaj sobie dalej pracują, pobierając sowite pensje.

Jako drugą Bocheńczak wymienia Darię Gosek-Popiołek.

Jej jedynym postulatem będzie wprowadzenie tej lewicowej ideologii w Krakowie. Jej koledzy w Radzie Miasta głosowali przecież za Strefą Czystego Transportu, będą ją popierać.

Będą tęczowe piątki, czwartki, poniedziałki i co jeszcze? To będzie tylko ideologiczna prezydentura, jeżeli – nie daj Boże – do niej dojdzie. 

Kolejnym z bandy czworga jest Michał Drewnicki.

12 lat w Radzie Miasta. Walczy ze Strefą Czystego Transportu, której możliwość wprowadzenia dała właśnie jego partia.

Na końcu oberwało się Łukaszowi Gibale.

Daje kolejne pieniądze na kolejne kampanie, na kolejne referendum. To już jest wiele milionów złotych na to, żeby sobie kupić ten Kraków. Otóż Krakowa nie da się kupić.

Mówi się, że Gibała jest spoza tego układu. Spoza jakiego układu, ja się pytam? Gibała jest złotym dzieckiem tego układu! Najpierw przeszłość polityczna w Platformie Obywatelskiej, później był przecież w Ruchu Palikota, później kolejna partia: Twój Ruch. Był posłem, radnym sejmikowym i od dwóch kadencji jest radnym w Radzie Miasta.

To nie jest żaden człowiek spoza układu, to nie jest żaden antysystemowiec, na którego się kreuje.

Zdaniem Bocheńczaka żaden z wymienionych polityków nie jest w stanie zagwarantować mieszkańcom Krakowa prawdziwej zmiany. Kandydat Konfederacji przekonuje, że stolica Małopolski potrzebuje całkowitego przełamania dotychczasowych układów i świeżego spojrzenia na zarządzanie miastem.

ZOBACZ TAKŻE: Trzy dni i trzy noce na wyborczy cud. Jak Gibała „wyczaruje” tysiące podpisów?

Podobał Ci się ten tekst? Udostępnij go znajomym i obserwuj nas w mediach społecznościowych!

Czytaj także