Kraków idzie na wojnę z wandalami. Powstał Parlamentarny Zespół ds. Przeciwdziałania Wandalizmowi i Nielegalnemu Graffiti, a krakowscy politycy grają w nim główne role. Nic dziwnego, bo nasze miasto od lat boryka się z niszczeniem budynków, głównie przez kiboli.
Kraków ma dość bazgrołów na elewacjach, przystankach i zabytkach. W odpowiedzi na narastający problem powołano Parlamentarny Zespół ds. Przeciwdziałania Wandalizmowi i Nielegalnemu Graffiti. Na jego czele stanęła senator z Krakowa, Monika Piątkowska.
Wiceprzewodniczącym został krakowski poseł, Dominik Jaśkowiec, a jednym z członków zespołu jest kolejny krakowski parlamentarzysta – Jerzy Meysztowicz. W pierwszym spotkaniu zespołu uczestniczył także krakowski radny Tomasz Daros.
Samorządy co roku wydają miliony złotych na usuwanie zniszczeń, a sprawcy często pozostają bezkarni. Kamienice, szkoły, przystanki, zabytki są niszczone, a mieszkańcy płacą za to z własnych podatków. To nie jest kwestia „estetyki”. To kwestia bezpieczeństwa, porządku i szacunku do wspólnej przestrzeni
– podkreśla senator Piątkowska.
Jak zapowiada przewodnicząca zespołu, prace mają skupić się na konkretnych rozwiązaniach:
- skuteczniejszym egzekwowaniu kar
- uproszczeniu procedur
- realnym wzmocnieniu kompetencji gmin
Problem nielegalnego graffiti od lat dotyka Kraków. Miasto regularnie zalewane jest napisami i symbolami, często powiązanymi ze środowiskami kiboli piłkarskich klubów. Usuwanie bazgrołów kosztuje miliony złotych rocznie, a efekty są krótkotrwałe. Nowe napisy pojawiają się niemal natychmiast.
Nielegalne graffiti to nie „sztuka ulicy”. To realne straty dla wspólnot mieszkaniowych, przedsiębiorców i miasta. To zniszczone elewacje, koszty ponoszone przez mieszkańców i poczucie bezkarności sprawców
– mówi radny Daros, który był w Warszawie jako przewodniczący zespołu ds. przeciwdziałania nielegalnemu graffiti w Krakowie.
Politycy z Krakowa przekonują, że nikt nie zna skali problemu lepiej niż oni. Teraz zapowiadają, że walka z wandalizmem ma wyjść poza poziom lokalny i zyskać realne wsparcie legislacyjne. Czy nowe przepisy okażą się skuteczne? Mieszkańcy czekają na konkretne efekty. I czyste ściany.







