Gosek-Popiołek może odpaść z wyścigu! Nieoficjalne ustalenia Kanału Krakowskiego

Daria Gosek-Popiołek jest o włos od gigantycznej kompromitacji i wyrzucenia z wyścigu o fotel prezydenta Krakowa. Po pierwszym przeliczeniu podpisów posłance Lewicy zostało śmieszne 25 głosów zapasu, a na stołach komisji leżą już zakwestionowane listy z błędnymi datami. We wtorek ponowne liczenie – jeśli wyleci z nich chociaż kilkadziesiąt nazwisk, kandydatka Lewicy zaliczy spektakularny nokaut, zanim kampania na dobre się zaczęła.

O gigantycznych problemach Gosek-Popiołek ze zbiórką podpisów informowaliśmy Was jako pierwsi już tydzień temu, tuż po tym, jak w krakowskich strukturach doszło do potężnej weekendowej awantury. Możecie o tym przeczytać tutaj: „Żenada i obciach”, czyli awantura w Lewicy! Gosek-Popiołek wzywa na pomoc, działacze mówią: NIE!

Działacze Lewicy prężyli wtedy muskuły i w oficjalnych wypowiedziach próbowali wciskać Wam kit, dementując nasze ustalenia. Ale liczby nie kłamią i są one dla posłanki bezlitosne.

Po pierwszym przeliczeniu kart złożonych przez sztab Gosek-Popiołek, za ważne uznano zaledwie 3025 podpisów.

Przypomnijmy: ustawowy wymóg to równo 3000. Posłanka wjechała na progową prostą z absurdalnie głodowym zapasem zaledwie 25 podpisów! W Miejskiej Komisji Wyborczej zapadła decyzja: podpisy będą liczone jeszcze raz.

Jak nieoficjalnie ustaliliśmy, Gosek-Popiołek może rzutem na taśmę wylecieć z prezydenckiej gry. Powód? Zgodność i poprawność samych arkuszy. Na części list kontrolerzy dopatrzyli się poważnego problemu z datami udzielenia poparcia. Choć zakwestionowana partia nie jest obiektywnie duża, to przy komicznie małej nadwyżce 25 głosów wystarczy dyskwalifikacja dosłownie kilku kart, by marzenia o prezydenturze pękły jak bańka mydlana.

Jak podał Patryk Salamon z Lovekraków.pl:

Komisja „zjechała” do 2950 podpisów. Już mieli podejmować uchwałę o odrzuceniu, ale jest jeszcze 170 podpisów do ewentualnego „uratowania”. Trwa weryfikacja.

Czy krakowska Lewica właśnie zalicza spektakularny, organizacyjny nokaut na własne życzenie? Wtorkowe przeliczenie zada ostateczny cios: albo rzutem na taśmę uratuje kandydatkę, albo ostatecznie obnaży słabość krakowskiego sztabu.

Podobał Ci się ten tekst? Udostępnij go znajomym i obserwuj nas w mediach społecznościowych!

Czytaj także