Przeczytasz w 1-2 minuty
UMK

Wielka reforma struktur krakowskiego magistratu weryfikuje się sama. Zamiast zapowiadanej optymalizacji wydatków i szybszych decyzji, nowo powołane departamenty natrafiły na urzędniczy opór i dublowanie kompetencji. Dwa z nich już przeszły do historii. Czy los pozostałej szóstki wisi na włosku?

Gdy Aleksander Miszalski obejmował urząd prezydenta, powołał osiem departamentów. Ich dyrektorzy mieli przede wszystkim przecinać węzły gordyjskie i szukać oszczędności w miejskiej kasie. Czas jednak zweryfikował te ambitne plany.

Pierwsze ciosy nadeszły nadzwyczaj szybko. Miszalski bez żalu pozbył się Departamentu Prezydenckiego, którym kierowała Joanna Niewidok. Chwilę później, zaraz po referendum, Stanisław Kracik zaorał Departament Ładu Przestrzennego z Januszem Sepiołem na czele. Z wielkich wizji zostały tylko puste gabinety. 

Decyzje o likwidacji poszczególnych departamentów wynikały z doświadczeń zdobytych w trakcie zarządzania miastem oraz z oceny, że w danym obszarze bardziej efektywnym rozwiązaniem będzie bezpośredni nadzór Prezydenta Miasta Krakowa.

– tłumaczy Dominika Jaźwiecka z biura prasowego magistratu.

Została szóstka. Na jak długo?

Po czystkach na placu boju ostało się jeszcze sześć departamentów: 

  • Departament Edukacji (dyrektor Jacek Drabik)
  • Departament Komunalny (dyrektor Maria Wojtacha)
  • Departament Marki Kraków (dyrektor Daniel Wiśniowski)
  • Departament Polityki Społecznej (dyrektor Monika Kosztyła)
  • Departament Spraw Obywatelskich (dyrektor Paulina Typel-Walczykiewicz)
  • Departament Zrównoważonego Rozwoju (dyrektor Tomasz Kudzia) 

W magistrackich korytarzach aż huczy od jednego pytania: kiedy kolejne dymisje i likwidacje? Nie brak jednak głosów, że niektórzy jeszcze bronią się pracą. 

Trudno mieć zastrzeżenia do dyrektor Marii Wojtachy czy dyrektor Jacka Drabika. Choć akurat temu drugiemu nietrudno było zabłysnąć na tle wiceprezydent ds. edukacji Marii Klaman 

O to, czy i kiedy polecą kolejne głowy, zapytaliśmy wprost Stanisława Kracika. W rozmowie z nami uciął temat krótko: na razie dalszej rzezi na tym szczeblu nie planuje.

ZOBACZ TAKŻE: „Starobrat kłamie? Co za zaskoczenie!” Radny od Gibały znów próbuje wywołać „imbę”

Podobał Ci się ten tekst? Udostępnij go znajomym i obserwuj nas w mediach społecznościowych!

Czytaj także