Przeczytasz w 10-19 minuty
Dziedzictwo Mazura: miliony strat i puste obietnice. Dotarliśmy do szokujących danych

Chciał rządzić Krakowem. I przez chwilę nawet nim współrządził. Tymczasem bilans jego własnej kadencji na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie pokazuje rosnące straty, kosztowne inwestycje bez zapewnionego finansowania i decyzje, których skutki uczelnia odczuwa do dziś. Dotarliśmy do danych. To one pokazują, że zanim Stanisław Mazur postanowił zarządzać miastem, pozostawił po sobie uczelnię z poważnymi problemami finansowymi.

– Jeśli nie poradził sobie z finansami jednej uczelni, trudno nie postawić pytania, jak miał poradzić sobie z finansami Krakowa i odpowiedzianymi zadaniami wyznaczonymi przez prezydenta Aleksandra Miszalskiego? – pytają jego przeciwnicy. A on sam odpowiada na wszystkie pytania i zarzuty.

Koniec polityki oszczędności

– Gdy Stanisław Mazur obejmował funkcję rektora Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie w 2020 r., uczelnia była już po latach trudnego dostosowywania się do zmian demograficznych i zmieniających się w czasie zasad finansowania szkolnictwa wyższego. Działania podejmowane przez poprzednika Mazura, rektora Andrzeja Chochóła wiązały się ze sporymi wyrzeczeniami ze strony pracowników, w tym czasowym zwiększeniem pensum dydaktycznego pracowników o 30h rocznie, co realnie wiązało się z obniżeniem wynagrodzeń. Jednak działania te odbywały się przy zrozumieniu pracowników i finalnie doprowadziły do poprawy kondycji finansowej uczelni – wspomina jedna z pracowniczek uniwersytetu. 

Gdy Mazur odchodził do krakowskiego magistratu w 2024 r., UEK miał więcej studentów i więcej pracowników niż kilka lat wcześniej, ale jednocześnie notował wielomilionowe straty na działalności podstawowej. 

Dane

Analiza danych ze sprawozdań strategicznych i finansowych uczelni rodzi pytania o kierunek zarządzania uczelnią, politykę zatrudnienia oraz zasadność części inwestycji realizowanych w czasie kadencji Mazura.

Finansowa iluzja rozwoju

– Rankingi, sukcesy naukowe, projekty badawcze czy liczba publikacji są ważnymi miernikami rozwoju każdej uczelni. Ostatecznie jednak to wyniki finansowe pokazują, czy rozwój ten opiera się na trwałych podstawach i odpowiedzialnym zarządzaniu. Szczególnie istotny jest wynik z działalności operacyjnej, odzwierciedlający efektywność statutowej działalności uczelni – analizuje nasz rozmówca.

Wskazuje, że dane finansowe prowadzą do ciekawych wniosków i w tym konkretnym przypadku pokazują, że w czasie gdy tzw. reforma Gowina zachęcała uczelnie do odchodzenia od masowego kształcenia, UEK obrał przeciwny kierunek i zaczął systematycznie zwiększać liczbę przyjmowanych studentów. Efekt był łatwy do przewidzenia: im większa była skala rekrutacji, tym bardziej pogarszały się wyniki działalności podstawowej uczelni, zwłaszcza, że subwencja ministerialna pozostawała na niezmiennym przez kilka lat poziomie.

Strategia wbrew logice

Nasza rozmówczyni zaznacza, że nie jest to jednak wniosek zaskakujący dla osób śledzących zmiany w finansowaniu szkolnictwa wyższego. – Jednym z jej głównych założeń było właśnie odejście od masowości i stworzenie zachęt do ograniczania nadmiernej liczby studentów na rzecz poprawy jakości kształcenia, budowy potencjału kadrowego i badawczego oraz właściwych proporcji między liczbą studentów a kadrą akademicką – twierdzi.

Stanisław Mazur / fot.wikimedia

Wiele uczelni publicznych dostosowało się do tych reguł, akceptując mniejszą skalę rekrutacji w zamian za względną stabilność finansową. Na tym tle strategia Mazura, polegająca na ponownym, po latach ograniczania naborów, zwiększaniu liczby studentów, wydaje się iść w kierunku przeciwnym do logiki. 

Mechanizm porażki

Przytoczmy więc konkretne dane. Od 2015 r. kolejne władze rektorskie UEK systematycznie zmniejszały liczbę studentów z około 24 tys. w roku 2008 do niespełna 12 tys. w 2021 r., co oznacza spadek o około połowę. Był to proces rozłożony na kilka kadencji, wynikający zarówno ze zmian demograficznych, jak i działań dostosowawczych podejmowanych przez kolejne zespoły rektorskie.

Po roku 2021 nastąpiło odwrócenie tego trendu i rozpoczęto ponowne zwiększanie liczby studentów, która wzrosła za kadencji rektora Mazura z wspomnianych 12 tys. w 2021 r. do ok. 17 tys. w 2024 r., co było działaniem sprzecznym z zasadami finansowania uczelni wyższych po tzw. reformie Gowina i mogło przyczyniać się do niedostosowania struktury kosztów i skali działalności do nowych warunków finansowania szkolnictwa.

Pamiętajmy, że jak w większości polskich uczelni, głównym składnikiem kosztów operacyjnych działalności są wynagrodzenia pracownicze. Stąd efekt rosnącej z roku na rok rekrutacji nie był trudny do przewidzenia. Straty operacyjne rosły, a to, że finalny zysk netto uczelni za lata 2022-2024 był na plusie, o niczym nie świadczy, bo w znacznym stopniu wygenerowały go przychody finansowe. 

Sala wykładowa na UEK / fot. wikimedia

– Więcej studentów, to więcej zajęć i więcej pieniędzy potrzebnych na wynagrodzenia dla pracowników. I nawet jeśli nie zatrudniałoby się nowych osób, to już pracującym trzeba zapłacić wyższe wynagrodzenia za zwiększoną liczbę wykładów i innych zajęć – analizuje pracownica uniwersytetu.

Fatalne skutki polityki Mazura jako rektora dzisiaj dają się odczuć dzisiaj, kiedy uczelnia notuje stratę za rok 2025 w wysokości 10 mln 812 tys. zł.

Polityka kadrowa w cieniu podejrzeń

W czasie kadencji Mazura, UEK zatrudniał coraz więcej pracowników, mimo że liczba studentów pozostawała znacznie niższa niż w okresie szczytowym z lat 2008–2015, kiedy w murach uczelni studiowało ponad 20 tys. studentów. I tak, wg danych, do których dotarliśmy, liczba pracowników wzrosła z 1 272 w 2019 r. (czyli w roku poprzedzającym rozpoczęcie kadencji) do 1 373 w 2024 r. (czyli w roku zakończenia kadencji Mazura), a zatem o ponad 100 osób. Choć jednocześnie w roku akademickim 2022/2023 oraz 2023/2024 spora grupa pracowników naukowych i administracyjnych przeszła na emerytury.

Może to rodzić pytania, czy uczelnia właściwie dostosowywała swoją strukturę zatrudnienia do potrzeb wynikających z liczby studentów, a także do warunków finansowania obowiązujących po reformie Gowina. A może o zatrudnieniu w uczelni decydowały inne względy?

Propagandowa tuba rektora

Przypomnijmy, że lata 2023–2024, czyli druga połowa kadencji rektorskiej Stanisława Mazura, były okresem intensywnego budowania przez niego politycznej pozycji przed wyborami samorządowymi na Prezydenta Miasta Krakowa na lata 2024-2028, a następnie prowadzenia kampanii wyborczej, której efektem było objęcie funkcji wiceprezydenta Krakowa. 

Wieloletni pracownicy uczelni do teraz zastanawiają się, czy nowozatrudnieni pracownicy brali udział w wyborczej kampanii przyszłego wiceprezydenta. 

W tamtym okresie nasza uczelnia stała się w zasadzie tubą propagandową Mazura, a sam późniejszy kandydat na prezydenta, bez większych skrupułów wykorzystywał jej wizerunek, czego świadkami była cała opinia publiczna Krakowa.

Budowanie za miliony bez pokrycia

Przyjrzeliśmy się także działalności inwestycyjnej Mazura, jako rektora UEK. W latach 2022-2023 głośnym echem w mediach odbiła się informacja o planach budowy Budynku Jubileuszowego. To kolejny obiekt, który miał powstać na terenie kampusu uczelni, po Centrum Obsługi Studentów, które od kilku lat jest w fazie realizacji.

Gabinet rektora UEK / fot. wikimedia

Na Budynek Jubileuszowy ogłoszono konkurs architektoniczny, przeprowadzono prace projektowe i wykonano projekt oraz uzyskano pozwolenie na budowę. Szkopuł w tym, że uczelnia nigdy nie miała i nie ma obecnie pieniędzy na wybudowanie tego obiektu, który teraz określany jest jako Centrum Biznesu i Innowacji. Decyzja o rozpoczęciu przygotowań do tej inwestycji zapadła jeszcze w okresie kierowania uczelnią przez Mazura, mimo że UEK ani wówczas, ani teraz, nie dysponował środkami pozwalającymi na sfinansowanie przedsięwzięcia wartego ponad 200 mln zł. 

Obecne władze uczelni zabiegają dziś o wsparcie finansowe państwa, a budowę poparli również radni Krakowa oraz przedstawiciele środowiska gospodarczego. Jednocześnie z publicznych wypowiedzi wynika, że uczelnia poniosła już wielomilionowe nakłady na przygotowanie tej inwestycji. Obecny rektor Bernard Ziębicki wskazał, że na dokumentację projektową wydano ponad 8 mln zł. Co stanie się z tymi pieniędzmi, jeśli uczelnia nie znajdzie środków na zrealizowanie tej inwestycji?

Na uczelni zadają sobie pytanie, czy rozpoczynanie tak kosztownego projektu bez zapewnionego źródła finansowania było decyzją odpowiedzialną z punktu widzenia sytuacji finansowej uczelni.

Nie przesądza to jeszcze o naruszeniu przepisów ustawy o finansach publicznych, ale rodzi zasadne pytania o gospodarność takiego działania i o to, czy rozpoczynanie tak kosztownego projektu bez zagwarantowanego finansowania jego realizacji, odpowiadało zasadzie celowego i oszczędnego wydatkowania środków publicznych, zwłaszcza w sytuacji, w której uczelnia ponosiła spore straty finansowe z działalności podstawowej.

Schemat Mazura: najpierw wydatki, potem pytania

Paradoksalnie podobny problem dostrzegliśmy przy forsowanym przez Mazura (już jako zastępcy prezydenta) projekcie budowy metra w Krakowie. Koszt inwestycji szacowany jest na około 13–15 mld zł i z góry wiadomym było, że realizacja przedsięwzięcia będzie wymagała dominującego udziału środków rządowych i unijnych, ponieważ miasto, także ze względu na obecny poziom zadłużenia, nie jest i nie będzie w stanie sfinansować go samodzielnie. Jakie koszty miasto, czyli wszyscy mieszkańcy Krakowa, ponieśli dotychczas na prace koncepcyjne, doradcze i wstępne przygotowanie tej inwestycji? 

W przypadku byłego rektora i byłego wiceprezydenta Mazura kolejność wydaje się więc być odwrócona względem zasad dobrego zarządzania: najpierw powstaje kosztowna wizja, później projekt, następnie wydawane są pieniądze na przygotowania, a dopiero na końcu pojawia się pytanie o źródła finansowania. Tak było z Budynkiem Jubileuszowym UEK i podobnie wyglądała dyskusja o krakowskim metrze. W obu przypadkach łatwo o entuzjastyczne deklaracje, znacznie trudniej natomiast wskazać i zabezpieczyć środki na realizację tych ambitnych przedsięwzięć.

Kontrowersyjna wizytówka rektora

Wątpliwości może budzić również realizacja innej inwestycji w krakowskiej uczelni – Ogrodu Profesorskiego, otwartego w 2024 r.

Według informacji uczelni, inwestycja zrealizowana i ogłaszana w środowisku uczelnianym jako sukces kadencji Stanisława Mazura, miała stworzyć reprezentacyjną przestrzeń do spotkań i wypoczynku. Jednocześnie w UEK od dłuższego czasu pojawiają się informacje o bardzo wysokich kosztach tego przedsięwzięcia, znacznie przekraczających pierwotną ofertę firmy, która zwyciężyła w przetargu.

Trudno nie zadawać pytań o zasadność ponoszenia tak dużych wydatków na zagospodarowanie terenu zielonego o powierzchni porównywalnej ze średniej wielkości ogrodem przydomowym, zwłaszcza w okresie, gdy uczelnia notowała wielomilionowe straty operacyjne. Nie chodzi przy tym o samą ideę zagospodarowania terenu zielonego, lecz o ocenę proporcji między kosztami takiej inwestycji a rzeczywistymi potrzebami i możliwościami finansowymi.

Dokonany wybór oferty przetargowej w 2023 r. wskazywał na znacznie niższą kwotę inwestycji, nieprzekraczającą 1 mln. zł. Przetarg wygrała firma Landsca z kwotą 987 479,72 zł.

Co po sobie zostawił Mazur?

Zamiast budować stabilne fundamenty uczelni, kadencja Mazura stała się poligonem doświadczalnym dla strategii opartych na rozbuchanej rekrutacji, wątpliwym kadrowo zatrudnieniu i inwestycjach, które – niczym kosztowne wizualizacje metra – istnieją głównie na papierze, obciążając budżet milionowymi kosztami projektowymi. Dane finansowe nie pozostawiają złudzeń: wielomilionowe straty z działalności operacyjnej to nie tylko suche liczby, ale wymierny skutek decyzji, za które płacą dziś studenci i pracownicy, mierzący się z trudną rzeczywistością po odejściu rektora do magistratu.

– Wykorzystywanie uczelni jako zaplecza politycznego w drodze do wiceprezydenckiego fotela rzuca długi cień na transparentność podejmowanych działań i etykę zarządzania publicznymi instytucjami. Dzisiejszy stan finansów UEK oraz pytania o realną wartość „sukcesów” z poprzednich lat to gorzkie przypomnienie, że polityczny marketing bywa niezwykle kosztowny, a za wizjonerskie projekty bez pokrycia zawsze finalnie płacą mieszkańcy i podatnicy – podsumowuje nasz rozmówca.

Stanisław Mazur / fot. UMK

Był rektor odnosi się do zarzutów

Stanisław Mazur odpowiedział na nasze pytania. Poniżej publikujemy te odpowiedzi w całości i w oryginalnej formie.

Kanał Krakowski: W czasie Pana kadencji Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie systematycznie zwiększał liczbę studentów, mimo że trend wynikający z reformy szkolnictwa wyższego i zmian demograficznych sugerował dążenie do stabilizacji, a nie masowości. Jak Pan odpowie na zarzut, że ta strategia była sprzeczna z logiką finansowania uczelni i bezpośrednio przyczyniła się do wzrostu strat na działalności operacyjnej?

Stanisław Mazur: Najważniejsze: misją i powinnością uczelni wyżej jest m.in. prowadzenie działalności dydaktycznej mającej na celu kształcenie studentów. Ale przedstawię Państwu również kontekst.

Konstytucja dla Nauki wprowadzona w 2018 roku ograniczała możliwość rozwoju tzw. uczelni przymiotnikowych w zakresie liczby studentów. Wynikało to z wprowadzenia do algorytmu naliczania subwencji dla uczelni wskaźnika SSR (Student–Staff Ratio), określającego relację liczby studentów do liczby nauczycieli akademickich (13 studentów na pracownika naukowego). Szczególnie mocno odczuły to uczelnie ekonomiczne czemu dawały wielokrotnie wyraz. Problem ten podnosił także Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie postulując rewizję algorytmu obliczania subwencji i powiązanie finansowania z liczbą studentów stacjonarnych w sposób, który odzwierciedlałby faktyczne koszty kształcenia.

Dlaczego? To absolwenci uczelni wyższych stanowią najważniejszy zasób rozwojowy nowoczesnej gospodarki. To oni zasilają rynek pracy, co zwiększa jego produktywność i podnosi atrakcyjność inwestycyjną miast i regionów. Przekłada się to na napływ przedsiębiorstw działających w sektorach zaawansowanych technologii i usług, które lokują swoje aktywności tam, gdzie mają dostęp do talentów i odpowiedniego zaplecza badawczego. Widzimy to bardzo wyraźnie w Krakowie.

Dlatego troska o gospodarkę i poczucie odpowiedzialności za kształcenie kadr dla gospodarki determinowały politykę rekrutacyjną Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie w okresie sprawowania przeze mnie funkcji Rektora. W tym czasie liczba studentów (studia stacjonarne i niestacjonarne - płatne, ok. 40% łącznej liczby studentów) przedstawiała się w następujący sposób: 

a)     rok akademicki 2019/2020 - 12 158;

b)     rok akademicki 2020/2021 - 11 992;

c)     rok akademicki 2021/2022 - 13 006;

d)     rok akademicki 2022/2023 - 14 827.

W latach kolejnych Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie w kontynuował ten trend i tak liczba studentów w roku akademickim 2024/2025 wyniosła 16 354 studentów, a w roku akademickim 2025/2026 16 786 studentów. Uważam, że to wymagająca, ale odpowiedzialna polityka.

W ubiegłym roku o możliwość studiowania na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie ubiegało się 14 400 kandydatów. Ta rekordowa i rosnąca liczba, pomimo niżu demograficznego, dobitnie pokazuje, że uzdolnieni młodzi ludzie chcą studiować na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie m.in. dlatego, że mogą znaleźć atrakcyjną pracę. Warto podkreślić, że połowa ze studentów/absolwentów uczelni ekonomicznych znajduje pracę jeszcze w trakcie studiów lub natychmiast po uzyskaniu dyplomu. Pozostali w ciągu 2-3 miesięcy. Ograniczanie limitów przyjęć pozabawia możliwości studiowanie wielu utalentowanych osób, co w dłuższej perspektywie niesie zagrożenia dla rozwoju nowoczesnej gospodarki. 

W przypadku polityki Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, w zakresie liczby przyjmowanych studentów, bezpodstawne jest twierdzenie o prymacie masowości kształcenia. Jest ona wyrazem poczucia odpowiedzialności za możliwość zdobywania wykształcenia ekonomicznego przez utalentowane osoby i zapewnienie kadr dla rozwoju gospodarki Krakowa i Polski.

Jak Pan skomentuje fakt, że mimo wielomilionowych strat na działalności podstawowej, uczelnia pod Pana rządami zwiększyła zatrudnienie o ponad 100 osób w porównaniu do 2019 roku? Czym uzasadnione było zwiększanie kosztów stałych w sytuacji pogarszającej się kondycji finansowej?

Zwracam uwagę, że w ostatnich trzech latach mojej kadencji Uniwersytet odnotował zysk netto. 

A dokładnie? W okresie sprawowania przeze mnie funkcji Rektora kondycja finansowa uczelni wyrażona kluczową kategorią jaką jest zysk (strata) netto przedstawiały się w następujący sposób. 

·       2020: - 2 346 861,39 zł;

·       2021: - 8 560 904,35 zł;

·       2022: 1 018 131, 36 zł;

·       2023: 280 398, 44 zł;

·       2024: 295 714,29 zł.

Podstawowym powodem problemów finansowych na działalności podstawowej był niewystraczający poziom finansowania Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie z budżetu Państwa wynikający z wprowadzenia do algorytmu naliczania subwencji dla uczelni wskaźnik SSR (Student–Staff Ratio) i wielokrotnie o tym pisałem, wypowiadałem się też publicznie. O sytuacji finansowej uczelni publicznych informowała komisja ds. ekonomicznych KRASP (byłem jej przewodniczącym). To problem od lat podnoszony przez środowisko uczelni wyższych, także rektorów publicznych uczelni ekonomicznych (np. Raport „Nauka i szkolnictwo wyższe a PKB” i Konferencję Rektorów Akademickich Szkół Polskich „Polskie uczelnie tracą możliwość konkurowania z krajami o rozwiniętym potencjale naukowym, a niedofinansowanie sektora negatywnie wpływa na gospodarkę” - KRASP 2025). Czyni to także, w sposób bardzo konsekwentny, obecny Rektor Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie.

UEK wielokrotnie zwracał uwagę na nierozumienie sytuacji, w której jest karany za olbrzymie zainteresowanie kandydatów chcących na nim podjąć studia oraz na fakt, że sztywne wskaźniki niezwykle utrudniają realizację misji edukacyjnej uczelni w odpowiedzi na potrzeby biznesu.

Wskazać należy też istotne źródło wzrostu wydatków budżetowych wynikających ze skokowego wzrost cen energii i materiałów - w 2019 r. koszty zużycia materiałów i energii kształtowały się na poziomie 8.148 mln zł osiągając poziom 13 290 mln zł w 2023 r. Nie zapominajmy też o inflacji. Średnioroczna inflacja w Polsce w latach 2020–2024 wyniosła ok. 40,5%. To w oczywiste sposób rzutowało na kondycję finansową uczelni.

Obok tego mieliśmy Ustawę 2.0, to tzw. Konstytucja dla Nauki, obowiązująca od 1 października 2018 r., Ona nie tylko zmieniła sposób finansowania uczelni publicznych, ale także nałożyła na nie nowe zadania organizacyjne, sprawozdawcze i jakościowe. Realizacja tych nowych zadań wymagała zatrudnienia dodatkowych pracowników administracyjnych i naukowych. Zadania te to:

·       ewaluacja działalności naukowej;

·       obsługa systemu POL-on;

·       utworzenie szkół doktorskich;

·       rozbudowa systemów jakości;

·       komercjalizacja i współpraca z otoczeniem gospodarczym;

·       rozliczanie projektów i grantów;

·       ochrona danych i compliance;

·       obsługa funkcjonowania Rady Uczelni.

Uczelnia to żywy organizm. Powstają nowe katedry, kierunki kształcenia, realizowane są projekty badawcze. Wiąże się to także z zatrudnianiem nowych pracowników. To normalna kolej rzeczy także zważywszy na strukturę wiekową polskich uczelni. 

Zatrudnianie nowych pracowników to tworzenie stabilnych podstaw dla rozwoju w przyszłości. Co więcej, wracając do wskaźnika Student–Staff Ratio, zatrudnienie nowych pracowników badawczo-dydaktycznych nominalnie dawało możliwość rekrutacji dodatkowych studentów bez ponoszenia konsekwencji wynikających ze wskaźnika SSR. Ponadto trzeba zwrócić uwagę, że ponad 41% kadry akademickiej w Polsce stanowią osoby po 50. roku życia, a około 30% to pracownicy z przedziału 40–49 lat. Podobnie przedstawia się sytuacja na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie. Sposobem zmiany tej niekorzystnej tendencji jest po prostu zatrudnianie młodych naukowców.

Dodam, że zasady zatrudniania nauczycieli akademickich i pracowników niebędących nauczycielami na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie regulują wielostopniowe, precyzyjne i transparentne procedury, których jednym z kluczowych elementów jest przekonywujące uzasadnienie potrzeby zatrudnienia zaaprobowanej przez specjalne komisje uczelniane, w tym Komisję Senacką ds. Rozwoju Zasobów Ludzkich (2020-2024).

Dlaczego w obliczu rosnących strat operacyjnych nie zdecydował się Pan na bardziej rygorystyczne działania naprawcze?

Zdecydowałem się na działania odpowiedzialne.

Problem ten był przedmiotem regularnych i systematycznych analiz prowadzonych przez wyspecjalizowane jednostki UEK. Wprowadzane rozwiązania były konsultowane ze związkami zawodowymi, stosownymi komisjami oraz Radą Uczelni UEK. Były one efektem starannego namysłu równoważącego konieczność ograniczania wydatków finansowych z potrzebami bieżącymi Uczelni i jej perspektywami rozwoju. Stosowne informacje były także przekazywane Senatowi Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie. Ponadto aktywnie angażowałem się w działania na rzecz zmiany mechanizmów finansowania uczelni publicznych tak poprzez działalność w zespole ekonomicznym KRASP jak i aktywność publiczną (o czym powyżej). Podjęte działania spowodowały, że w trzech ostatnich latach mojej kadencji Uczelnia odnotowała zysk netto.

Uczelnia wydała ponad 8 mln zł na dokumentację projektową inwestycji, na którą – jak wskazują obecne władze – nie było i nie ma zapewnionego finansowania (Centrum Biznesu i Innowacji, dawniej Budynek Jubileuszowy). Czy w Pana ocenie rozpoczęcie prac projektowych przy braku zabezpieczonych środków na realizację było decyzją odpowiedzialną i zgodną z zasadą celowego wydatkowania środków publicznych?

Nie można myśleć o rozwoju Uczelni bez przygotowania konkretnych planów.

Konieczność realizacji tej inwestycji wynika z realnych potrzeb rozwojowych Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie. Mają one uzasadnienie w zapisach Strategii Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie na lata 2021-2024 (przyjęta Uchwała Senatu nr. T.0022.57.2021), jak i Strategii Rozwoju Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie na lata 2025-2032 (przyjęta Uchwałą Senatu UEK nr T.0022.28.2025). 

Podstawą przywołanych powyżej dokumentów strategicznych były rzetelne i wieloaspektowe analizy poddane konsultacjom społecznym, których zwieńczeniem były wspomniane powyżej decyzje Senatu Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie o ich przyjęciu. 

Budynek jubileuszowy uznany został za jedną ze strategicznych inwestycji służących długoterminowemu rozwojowi Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, największej uczelni ekonomicznej w Polsce, w zakresie realizacji funkcji dydaktycznych, badawczych i konferencyjnych oraz współpracy z otoczeniem gospodarczym. Inwestycja ta zatem to ważny element realizacji Strategii Rozwoju Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie. Co więcej, prace przygotowawcze do budowy nowego obiektu na terenie kampusu rozpoczęte zostały już znacznie wcześniej, bo pierwsza decyzja – Uzgodnienie lokalizacji inwestycji celu publicznego dla nowego obiektu - została uzyskana już w roku 2015. Mając na celu dochowanie należytej staranności w planowaniu rozwoju Uniwersytetu w perspektywie wieloletniej postanowiliśmy kontynuować prace przygotowawcze – wykonana została weryfikacja pierwotnej koncepcji architektonicznej oraz przygotowany został Program Funkcjonalno-Użytkowy dla nowej inwestycji, a następnie wybrano najlepszą w tym przypadku ze względu na charakter inwestycji metodę, czyli międzynarodowy konkurs architektoniczny przeprowadzony we współpracy ze Stowarzyszeniem Architektów Polskich.

W oparciu o wyniki tego konkursu przystąpiono do sporządzenia dokumentacji będącej podstawą uzyskania pozwolenia na budowę, przez wykonawcę wyłonionego w procedurze konkursowej a następnie procedurze udzielenia zamówienia publicznego. Opracowanie całości dokumentacji został sfinansowane ze środków inwestycyjnych, a nie z subwencji ministerialnej, zatem nie miało to wpływu na bieżące finansowanie Uczelni. Koszty te były ujęte w stosownych finansowych i planistycznych dokumentach wewnętrznych Uczelni.

Po uzyskaniu pozwolenia na budowę podjęto intensywne starania o pozyskiwanie finansowania na realizację projektu. Są one konsekwentnie prowadzone, w tym z Ministerstwem Nauki i Szkolnictwa Wyższego, które zadeklarowało sfinansowanie połowy kosztów inwestycji. Skierowane stosowne pisma o wsparcie finansowe realizacji tego projektu do premiera i marszałka Sejmu. Odbyło się szereg spotkań z parlamentarzystami z Małopolski w tej sprawie. Takie rozmowy prowadzą również obecne władze Uczelni.

Realizacja tak znaczących inwestycji jak Budynek Jubileuszowy jest procesem wieloletnim, składającym się z różnych etapów, które wykraczają poza ramy jednej kadencji. Jest rzeczą powszechną, że podstawą dla ubiegania się o sfinansowanie inwestycji jest posiadanie stosownych dokumentów i pozwolenia na budowę. I tak jest też w tym przypadku.

W kontekście „Ogrodu Profesorskiego” pojawiają się informacje, że końcowe koszty znacznie przekroczyły kwotę z wygranego przetargu (ponad 987 tys. zł). Czy może Pan wyjaśnić, z czego wynikała ta różnica i dlaczego tak kosztowna inwestycja została uznana za priorytetową w czasie, gdy uczelnia zmagała się z wielomilionowymi stratami operacyjnymi?

Trzeba podkreślić, że przedsięwzięcie stanowiło element realizacji Strategii Rozwoju Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie i było finansowane ze środków inwestycyjnych przekazanych przez Ministerstwo z przeznaczeniem na realizację zadań majątkowych. Środki te mają charakter celowy i – zgodnie z obowiązującymi przepisami – nie mogą być przeznaczane na finansowanie bieżącej działalności uczelni ani na pokrywanie strat operacyjnych. Oznacza to, że rezygnacja z realizacji inwestycji nie skutkowałaby możliwością wykorzystania tych środków na cele związane z bieżącym funkcjonowaniem Uniwersytetu. Były to dwa odrębne strumienie finansowania, podlegające odmiennym zasadom wydatkowania i rozliczania.

Wzrost wartości inwestycji „Ogród Profesorski” wynikał z konieczności wykonania robót dodatkowych ujawnionych już na etapie realizacji przedsięwzięcia. W trakcie wykonywania prac zawarto trzy aneksy wartościowe do umowy, obejmujących m.in. przebudowę istniejącego kanału ciepłowniczego, dodatkowe roboty ziemne, zabezpieczenie i przebudowę infrastruktury podziemnej, przesadzenie drzew oraz inne prace wynikające z rzeczywistych warunków terenowych. Istotny wpływ na zakres robót miały również wymagania i decyzje właściwego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, które – z uwagi na lokalizację inwestycji na terenie objętym ochroną konserwatorską – wymagały dostosowania sposobu realizacji inwestycji oraz wykonania dodatkowych prac. W efekcie ostateczna wartość umowy wzrosła z 952 894,40 zł netto do 1 227 902,03 zł netto. 

Zaznaczam, że realizacja „Ogrodu Profesorskiego” nie odbywała się kosztem finansowania działalności operacyjnej Uniwersytetu, lecz stanowiła wykonanie inwestycji przewidzianej w Strategii Rozwoju oraz finansowanej z wyodrębnionych środków inwestycyjnych, których wykorzystanie na cele bieżące nie było prawnie dopuszczalne.

Pojawiają się (i pojawiały już trzy lata temu) sugestie, że w okresie poprzedzającym wybory samorządowe uniwersytet był wykorzystywany jako zaplecze polityczne dla Pana kampanii. Czy uważa Pan, że łączenie funkcji rektora z intensywną aktywnością polityczną było etyczne i czy w jakikolwiek sposób wpłynęło na decyzje kadrowe lub wizerunkowe podejmowane w tamtym czasie przez uczelnię?

To sugestie bezpodstawne i wielokrotnie już odpowiadałem na podobne pytania. Tego rodzaju praktyki nie miały miejsca w okresie, kiedy sprawowałem funkcję rektora Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie. Aktywności pozaakademickie, które podejmowałem w tym czasie miały miejsce w ramach urlopu. Dodam, że jako naukowiec, wcześniej rektor, jestem też mieszkańcem Krakowa i mam energię i prawo do działalności związanej z rozwojem nie tylko swojej uczelni, ale też miasta czy regionu.

Podobał Ci się ten tekst? Udostępnij go znajomym i obserwuj nas w mediach społecznościowych!

Czytaj także