W krakowskim tramwaju objawienie. Nie fatimskie, nie maryjne – budżetowe. A dokładniej: objawienie pod tytułem „czy opuścił was Bóg?”. Pytanie padło publicznie, dramatycznie i z właściwą sobie emfazą. Autorką była krakowska radna i przyszła posłanka, Aleksandra Owca. Adresatem – wiceprezydent Łukasz Sęk.
Scena jak z apokryfu samorządowego.
Owca wchodzi na ambonę serwisu społecznościowego X i pyta:
Panie Prezydencie, czy Was Bóg opuścił?
Powód? Dwanaście dni wcześniej magistrat ogłosił, że motorniczy i kierowcy mają obowiązek zgłaszać do dyspozytorni zbiórki podpisów pod referendum w tramwajach. Zakaz agitacji politycznej. Absolutny, bezwzględny, święty niczym dogmat.
Panie Prezydencie @Sek_Lukasz czy Was Bóg opuścił? Dokładnie 12 dni temu w mediach pojawiła się informacja, że motorniczy i kierowcy mają obowiązek zgłaszć zbiórki podpisów pod referendum w tramwajach do dyspozytorni. MPK trąbiło, że jest całkowity zakaz "prowadzenia… pic.twitter.com/LVa9C96BNw
— Aleksandra Owca (@owca_aleksandra) February 18, 2026
A tu nagle – o zgrozo! – do tramwaju wchodzi wiceprezydent.
Nie z kadzidłem. Nie z tacą. Z budżetem obywatelskim.
I zaczyna się lament. Pycha! Brak umiaru! Brak instynktu samozachowawczego! Brak myślenia!
Problem w tym, że tego typu akcja to nie nowość i gdyby pani radna doczytała, to już w rok temu Sęk przebierał się za „kanara” czy tam motorniczego i reklamował BO. Chodzi więc nie o agitację polityczną, a akcję informacyjną nudnego, proceduralnego i mało sexy budżetu obywatelskiego, w którym mieszkańcy decydują, czy wolą ławkę, czy lampę, czy może trzecią fontannę w miejscu, gdzie nie ma wody.
ZOBACZ TAKŻE: Hipokryzja Gibały. "Nie zależy mi na wygraniu wyborów"
Czy to polityka? Oczywiście, że tak. Wszystko jest polityką. Ale czy to agitacja w rozumieniu „zbieramy podpisy, głosujcie na mnie, tu macie ulotkę czy tam kalendarz z moją twarzą” (tak, to aluzja do Gibały rozdającego kalendarze z własną podobizną)? No nie.
Pytanie Owcy „czy opuścił was Bóg?” brzmi efektownie. Nadaje się na pasek w telewizji, na mema, na dramatyczny wpis. Tylko że w tej historii Bóg milczy, tramwaj jedzie dalej, a mieszkańcy Krakowa zastanawiają się raczej, czy zdążą do pracy, niż czy wiceprezydent właśnie popełnił herezję proceduralną.















![Zbudował fundamenty nowoczesnego Krakowa. Teraz ostrzega przed przyszłością [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_218.jpg?71e757e947867889ae372d6ddee158f4)




