Przeczytasz w 2-4 minuty
Szok w Krakowie! Komarewicz zbuduje własną partię?!

Rafał Komarewicz odrzucony przez wszystkich? Nic z tych rzeczy! Wszystko wskazuje na to, że poseł z Krakowa sam zbuduje swoje imperium i już szykuje się do triumfu z nową partią. A największym zwycięzcą będzie… Donald Tusk, który na razie przygląda się temu wszystkiemu zza kulis.

Komarewicz trafił do Sejmu z list Trzeciej Drogi (pamiętacie jeszcze słynny cytat Tuska: "albo Trzecia Droga, albo trzecia kadencja PiS-u?"). Teraz 54-letni dentysta zmaga się z klasycznym politycznym dylematem: co dalej?

Po wystąpieniu z partii Polska 2050 sytuacja dla niego nie jest łatwa. Na dziś wygląda bowiem na to, że nikt nie chce go przyjąć pod swoje skrzydła  i – w obecnych politycznych realiach – nie bardzo ma możliwość startu w wyborach do Sejmu z "biorącego miejsca" na jakiejkolwiek liście.

Rafał Komarewicz w czasach, gdy był jeszcze krakowskim radnym / fot. BIP

Koalicja Obywatelska wciąż żywi żal i czuje się zdradzona, a wrogość lokalnych działaczy wobec posła Komarewicza jest niemal instytucjonalna. W Prawie i Sprawiedliwości nikt spadów nie lubi, a Komarewicz jawi się tam jako byt z innej, odległej planety. W normalnym świecie Rafał miałby więc pod górkę, ale w polityce, jak w pokerze, zawsze można kolejny raz zablefować i wygrać… nawet wtedy, gdy karty nie są po Twojej stronie.

Na pomoc przyjdzie... Brzoska

Jak niedawno informowała "Rzeczpospolita" w kuluarach coraz głośniej mówi sie o chęci zaangażowania w politykę Rafała Brzoski, twórcy inPostu. I choć sam milioner – absolwent ówczesnej Akademii Ekonomicznej w Krakowie – zaprzecza, by chciał objąć stanowisko w rządzie czy zasiadać w parlamencie, nie oznacza to, że potencjalna partia Brzoski nie powstanie. Warto spojrzeć zaledwie kilka lat wstecz: Szymon Hołownia, jako osoba spoza polityki, budował swój ruch i znajdował się poza parlamentem przez ponad 3 lata, zanim Polska 2050 weszła do sejmu.

Po sukcesie deregulacyjnej inicjatywy pytanie brzmi już nie czy, lecz kiedy i w jakiej formule Rafał Brzoska wejdzie do polityki. Z rozmów przeprowadzonych przez „Rzeczpospolitą” wynika, że coraz więcej środowisk biznesowych i politycznych na poważnie sonduje Rafała Brzoskę, czy jest już gotów wejść do polityki. Nasi rozmówcy z otoczenia milionera nie zaprzeczają, że w jego środowisku toczy się coraz gorętsza dyskusja nad tym, czy założyciel InPostu powinien się dziś zaangażować politycznie.

– czytamy w "Rzeczpospolitej".

Konstrukcja inicjatywy Brzoski oparta będzie najpewniej na klubie parlamentarnym Centrum – tym samym, który uciekł od Hołowni i którego twarzą jest Ryszard Petru, a członkiem Komarewicz.

Rafał Brzoska / fot. wikimedia

Poseł z Krakowa, który do tej pory szukał miejsca na jakiejkolwiek liście wyborczej jak dziecko zagubione w hipermarkecie, nagle otrzyma możliwość budowy całego działu Krakowa i Małopolski. To oznacza nie tylko lokalną władzę polityczną w jego rękach, ale też szansę na wykreowanie siebie jako kluczowego gracza nowej partii. A kiedy struktury zostaną już zbudowane, nagroda jest jasna: Komarewicz zostanie jedynką na liście nowej formacji.

Dlaczego to może zadziałać?

Potencjalna partia Brzoski ma mieć wyraźny profil prorozwojowy i pro-przedsiębiorczy. To oznacza, że przyciągnie wyborców, którzy dotychczas lgnęli między innymi do Konfederacji, ale niekoniecznie zgadzali się z jej konserwatywnym światopoglądem czy skrajnymi opiniami.

ZOBACZ TAKŻE: Skazany bandyta "ratuje" Kraków. Nie ma pomysłu, ale ma wyrok i kamerę

Co więcej, w jej szeregach znajdą się burmistrzowie, wójtowie i prezydenci miast, którym kończą się drugie kadencje. Polskie prawo nie pozwala im już kontynuować lokalnych mandatów, więc naturalnym krokiem w politycznej karierze jest wejście do Sejmu. Strategia jest prosta: najpierw 10 lat na stanowisku wójta lub burmistrza, później Sejm RP – ewolucja polityczna jak z instrukcji dla ambitnych samorządowców.

Kto zyska na tym najbardziej?

Według najnowszych badań przeprowadzonych przez OGB połowa Polaków uważa, że na scenie politycznej jest miejsce dla nowej partii. Blisko 62% pytaniach zadeklarowało, że zagłosuje na nową formację, jeśli profil tej partii będzie się zgadzał z ich poglądami.

Głównym beneficjentem całej operacji okaże się oczywiście Donald Tusk.

Jeśli nowa partia zgarnie około 10 proc. głosów (jak pokazuje historia i powyższe badania jest to realne), stanie się naturalnym partnerem koalicyjnym dla Koalicji Obywatelskiej, a to oznacza, że Tusk będzie mógł kontynuować politykę ochrony Polski przed skrajnymi prawicowymi zapędami i "światem według Brauna". W praktyce powstanie rząd stabilny, zdolny do działania, który jednocześnie uniemożliwi oddanie kraju w ręce radykalnych środowisk.

Zresztą to nie jest nic nowego. Tusk wielokrotnie budował swoje polityczne przybudówki: najpierw była Nowoczesna, później partia Hołowni, a teraz Brzoski. Mechanizm stary, ale w nowym wydaniu – zawsze działa, gdy trzeba stworzyć sojusznika „na miarę okoliczności”.

Włodzimierz Czarzasty, Szymon Hołownia, Donald Tusk i Władysław Kosiniak-Kamysz / fot.wikimedia

Komarewicz – mistrz politycznej karuzeli

W tym kontekście Komarewicz odnajdzie się znakomicie. Jest sprytnym uczestnikiem politycznej karuzeli, który wie, że czasami najlepszym miejscem jest nie miejsce oferowane przez innych, ale miejsce, które sam sobie zbuduje.

źródło: sejm.gov.pl

Rafał, jeszcze jako krakowski radny, wielokrotnie pokazywał, że w polityce ważniejsza jest elastyczność i zdolność do wykorzystania okazji niż wierność i lojalność wobec kogokolwiek.

ZOBACZ TAKŻE: Rodzina PiS na swoim. Tajna lista 70 nazwisk wstrząsa Małopolską

Podobał Ci się ten tekst? Udostępnij go znajomym i obserwuj nas w mediach społecznościowych!

To pomaga nam zarabiać. Nie każdy w Krakowie może liczyć na bogatego tatę.

Czytaj także