Przeczytasz w 2-4 minuty
Rafał Komarewicz zatrzaśnięty w toalecie / fot. wikimedia, pixabay

Najbardziej bezjajeczny przedstawiciel krakowskiej polityki znów zabrał głos. I znów – jak zwykle – wyszło mu to tak, że aż żal słuchać.

Rafał Komarewicz, poseł-widmo, były już kumpel Szymona Hołowni, a obecnie członek klubu Centrum, pojawił się w Radiu Kraków i został zapytany o referendum w sprawie odwołania prezydenta.

Pytania były proste i sprowadzały się do tego: jesteś za czy przeciw odwołaniu Aleksandra Miszalskiego?

No i co usłyszeliśmy? Coś w stylu:

Wezmę udział, bo każde referendum to święto demokracji… oddam głos za lub przeciw… bla bla bla…

Klasyczny bełkot człowieka, który za nic w świecie nie chce powiedzieć prawdy. A prawda jest banalna: Komarewicz najchętniej wywaliłby Miszalskiego z urzędu, bo sam chętnie by się tam wpakował lub pomógł w tym Łukaszowi Gibale. Tylko że powiedzieć to głośno? O nie. Za duże ryzyko. Lepiej kluczyć, gubić się w zeznaniach i udawać, że jest się ponad tym wszystkim.

Rafał Komarewicz w czasach, gdy był krakowskim radnym / fot. UMK

To nie pierwszy raz. Komarewicz ma już w tym mistrzostwo świata. Nawet jak na standardy polskiego polityka jego kręgosłup jest tak giętki, a jaja tak mikroskopijne, że wspomnianego Gibałę bije na głowę. Pan Łukasz lubi i wie, z kim się naparzać i nie zostawia złudzeń, kto – w jego mniemaniu – jest dobry, a kto zły. Komarewicz? Kluczy. Jest nieszczery. Taki pan Nikt bez zdania.

Legenda o tym, jak podczas trudnego głosowania w Radzie Miasta Krakowa „zatrzasnął się w toalecie”, krąży po mieście do dziś. I wcale nie brzmi jak plotka – brzmi jak coś w jego stylu.

Bo gdy przychodzi co do czego – gdy trzeba się opowiedzieć jasno „za” lub „przeciw” – pan polityk nagle znika. Albo zaczyna mówić językiem, przez który brzmi jak chłoptaś w krótkich spodenkach, który bardzo, bardzo nie chce, żeby mama się dowiedziała, co naprawdę myśli.

Dzisiaj znów nie potrafił. Zamiast powiedzieć wprost: „Tak, chcę odwołania Miszalskiego, bo uważam, że Kraków zasługuje na zmianę” (lub odwrotnie – gdyby miał odwagę bronić prezydenta), dostaliśmy wodę z cukrem. „Wezmę udział. Demokracja. Święto.”

Brawo, maestro!

Rafał Komarewicz / fot. wikimedia

A najśmieszniejsze (i jednocześnie najsmutniejsze) jest to, że brak jaj nie przeszkadza mu w medialnych występach. Komarewicz ciągle gada, ciągle udziela wywiadów, ciągle udaje ważnego gracza. Tylko że gdy słuchasz, masz wrażenie, że nie rozmawiasz z politykiem, a z kimś, kto boi się własnego cienia.

Bo ten człowiek nie tylko nie ma jaj. On nie ma też kręgosłupa.

Zdradził już Jacka Majchrowskiego – wszedł na jego plecach do rady, a potem odwrócił się jak najgorsza… (szukam słowa). Zdradził Szymona Hołownię i Polskę 2050 – partię, która dała mu poselski mandat. Teraz szuka kolejnego miejsca na politycznej mapie. Kolejnego „tatusia”, pod którego skrzydłami będzie mógł dalej dryfować, kluczyć i unikać trudnych odpowiedzi.

ZOBACZ TAKŻE: Zdradził Majchrowskiego. Zdradził Hołownię. Zdradzi Koalicję.

A, nie wiem, czy to wybrzmiało w tym tekście: Komarewicz jest posłem z Krakowa. Przypominam, bo zapewne mogło Wam to umknąć, biorąc pod uwagę jego „aktywność”. Gdybyście zapytali, co zrobił dla naszego miasta, odpowiedź znajdziecie tutaj: Poseł, którego prawie nikt nie zna. Oto, co zrobił dla Krakowa.

Komarewicz to smutny symbol tego, co najgorsze w krakowskiej (i nie tylko) polityce: karierowiczostwa bez charakteru, ambicji bez jaj i obecności bez treści. Tchórz chowający się po toaletach, bełkoczący w radiu i zmieniający barwy jak kameleon w zależności od tego, gdzie zawieje wiatr.

I dopóki tacy jak on będą dostawali głosy i mandaty, dopóty Kraków będzie dostawał dokładnie to, na co sobie zasłużył – politykę na poziomie „zatrzaśnij się w toalecie i poczekaj, aż burza minie”.

ZOBACZ TAKŻE: Poseł Komarewicz szuka kolejnej drogi. Najbliżej mu do...

Tylko że burza właśnie się zaczyna. Referendum nadchodzi. I tym razem nie wystarczy się schować.

***

POLEMKA: Komarewicz nie jest tchórzem! Jest po prostu cynicznym graczem, a to zupełnie inna liga

Podobał Ci się ten tekst? Udostępnij go znajomym i obserwuj nas w mediach społecznościowych!

To pomaga nam zarabiać. Nie każdy w Krakowie może liczyć na bogatego tatę.

Czytaj także