Członkowie Polskiego Stronnictwa Ludowego rozmawiają z Mateuszem Morawieckim na temat wspólnych list w wyborach do parlamentu – potwierdza Ireneusz Raś. Poseł przyznał to w rozmowie z Radiem Kraków. Tym samym potwierdził naszą wcześniejszą informację.
Nie wszyscy na to zwrócili uwagę, ale podoba mi się, że Polacy rozmawiają. Tego nam brakuje. Nie może być tak, że część sceny mówi – nie rozmawiajcie z tamtymi. Władysław Kosiniak-Kamysz burzy ten mur i robi to świadomie.
Nie jest dobrze, żeby Polak z Polakiem nie rozmawiał. W historii były tego przykłady i wychodziliśmy na tym bardzo źle. Konsekwencje są smutne historycznie. My na takie zakazy rozmowy się nie zgadzamy. Rozmawiajmy, szukajmy porozumienia, gdzie to jest ważne dla bezpieczeństwa Polski.
Wypowiedź Ireneusza Rasia wpisuje się w szerszą debatę o możliwych przetasowaniach na scenie politycznej przed nadchodzącymi wyborami parlamentarnymi. Choć na razie nie ma mowy o konkretnych ustaleniach, sama gotowość do rozmów między PSL a środowiskiem związanym z Mateuszem Morawieckim może być odczytywana jako sygnał większej elastyczności politycznej ludowców.
ZOBACZ TAKŻE: Nowa partia na prawicy? W tle tajne rozmowy z PSL
Nie bez znaczenia pozostaje również kontekst strategiczny. Ewentualne wspólne listy wyborcze mogłyby wpłynąć na układ sił w parlamencie i zmienić dynamikę powyborczych negocjacji. Na tym etapie trudno jednak przesądzać, czy rozmowy przełożą się na realną współpracę, czy pozostaną jedynie elementem politycznego sondowania i budowania pozycji negocjacyjnej przed wyborami.






















