Polityczne trzęsienie ziemi w Małopolsce. W Prawie i Sprawiedliwości narasta rozłam, a w tle coraz głośniej mówi się nie tylko o nowym projekcie Mateusza Morawieckiego, ale też o możliwym sojuszu z PSL.
Rozłam w małopolskim PiS nabiera tempa. Już pięciu posłów z naszego regionu – Ryszard Terlecki, Łukasz Kmita, Elżbieta Duda, Wiesław Krajewski i Agnieszka Ścigaj – oficjalnie dołączyło do frakcji byłego premiera Mateusza Morawieckiego. W skali całego kraju jego środowisko skupia obecnie 38 parlamentarzystów.
Rozbijają partię od środka i udają, że to dla jej dobra. W rzeczywistości chodzi wyłącznie o ambicje i budowanie własnych pozycji przed wyborami. Takie działania osłabiają całą prawicę i mogą ją drogo kosztować.
- mówi nam jeden z członków PiS w Małopolsce.
Innego zdania jest jednak Łukasz Kmita. Cytowany przez portal KR24.pl poseł, nowe stowarzyszenie nie ma być zagrożeniem dla partii Jarosława Kaczyńskiego:
Stowarzyszenie, które powstało, nie jest żadną konkurencją wobec Prawa i Sprawiedliwości. Wręcz odwrotnie. To próba szukania nowych wyborców centrowych, którzy stawiają na pierwszym miejscu rozwój Polski, silną gospodarkę.
To jednak oficjalna narracja. Nieoficjalnie coraz częściej mówi się o wyraźnym pęknięciu wewnątrz partii, które może przełożyć się na osłabienie jej spójności i skuteczności działania – zarówno w Sejmie, jak i w regionach. W Małopolsce może to oznaczać zmianę układu sił, nowe podziały w lokalnych strukturach i zaostrzenie walki o wpływy przed kolejnymi wyborami.
Warto też zauważyć, że stowarzyszenie Morawieckiego nie jest jedyną inicjatywą tego typu. Niedawno w Małopolsce powstała Wspólnota Wartości, na czele której stoi były wojewoda Piotr Ćwik, a jednym z członków jest ojciec byłego prezydenta RP Jan Duda.
Cieszę się z koleknego stowarzyszenia. Każde poszerzenie oferty na pawicy i pozyskiwania nowych wartościowych osób jest dobre.
- uważa Michał Ciechowski, jeden z członków Wspólnoty Wartości i krakowski radny.
ZOBACZ TAKŻE: Szokująca deklaracja. "Zagłosuję za odwołaniem Miszalskiego, ale tylko wtedy..." [WYWIAD]
Na tym jednak nie koniec spekulacji. Coraz częściej pojawiają się opinie, że środowisko skupione wokół Morawieckiego może być czymś więcej niż tylko wewnętrzną frakcją – może stanowić podwalinę pod nową partię. Formację, która przed kolejnymi wyborami mogłaby szukać współpracy z Polskim Stronnictwem Ludowym. Tajemnicą poliszynela są bowiem rozmowy części ludowców z byłym premierem.
ZOBACZ TAKŻE: Burza w krakowskim magistracie. Prezydent rozsierdził radnych!
Z perspektywy ogólnopolskiej rosnąca liczba posłów skupionych wokół Morawieckiego może więc oznaczać budowę alternatywnego centrum decyzyjnego w obrębie szeroko rozumianej prawicy, a w dłuższej perspektywie zapowiedź poważniejszych przetasowań na scenie politycznej.






















