Krakowska polityka lokalna to niekończący się teatr absurdu, ale Daria Gosek-Popiołek postanowiła właśnie podnieść poprzeczkę i zagrać w zupełnie nowej lidze. W najnowszej rolce posłanka i kandydatka na prezydentkę Krakowa wjeżdża na pełnej kurtyzanie w temat miejskich pustostanów. Recepta? Prosta jak barszcz: wyremontować, dać ludziom, problem rozwiązany. Jest tylko jeden, drobny, wręcz niezauważalny szczegół. Budynek, na tle którego pani posłanka z przejęciem opowiada o zasobach Gminy Miejskiej Kraków, z tą gminą nie ma nic wspólnego.
To nie jest miejski pustostan. To prywatna, smętna pozostałość po deweloperze, który zbankrutował zanim zdążył wykafelkować balkony.
I w tym momencie dochodzimy do miejsca, w którym logika pada na kolana, a krakowski wyborca zaczyna zastanawiać się, co tu się właściwie wydarzyło. Bo do wyboru mamy dwie opcje i szczerze mówiąc – nie wiemy, która jest bardziej przerażająca:
Opcja A (Cyniczny PR): Pani kandydatka doskonale wiedziała, że stoi przed prywatną ruiną, ale pomyślała: „A, ciul z tym, cegła to cegła, obskurna ściana jest? Jest. Obrazek się zgadza, lud kupi, algorytm przemieli, ważne żeby na TikToku ładnie wyglądało”. Czyli klasyczna manipulacja i robienie z wyborców ludzi, którzy nie odróżniają własności komunalnej od hipoteki prywatnej spółki z o.o. w upadłości.
Opcja B (Totalny odlot): Pani kandydatka po prostu nie ma zielonego pojęcia, co w tym mieście do kogo należy. Szła przez miasto, zobaczyła obdrapane okna i stwierdziła: „O, idealny rekwizyt do mojej kampanii!”. Po czym nagrała rolkę pod przypadkową ruiną, pokazując, że stan wiedzy o infrastrukturze miasta, którym chce rządzić, czerpie z losowych spacerów i estetyki zdjęć na Instagramie.
Umówmy się: B jest znacznie bardziej prawdopodobne. I to jest w tym wszystkim najbardziej komiczne. Człowiek, który aspiruje do fotela w Pałacu Wielopolskich, kieruje kampanię pod hashtagiem „Mieszkanie Prawem Nie Towarem”, a na tło swojej obietnicy wyborczej wybiera... prywatną porażkę rynku deweloperskiego. To trochę tak, jakby obiecać wyremontowanie mostu Dębnickiego, stojąc pod kładką na Zakrzówku i myślić, że to to samo, bo tu i tu jest woda.
To kompromitacja w białych rękawiczkach, pokazująca, jak bardzo polityka Gosek-Popiołek odkleiła się od rzeczywistości. Ważny jest montaż, dynamiczny skok kadru, odpowiednie światło i mocny przekaz w pierwsze trzy sekundy. Rzetelność? Znajomość własnego miasta? A po co to komu, przecież widz i tak skroluje dalej.
Pani Dario, mała podpowiedź na przyszłość: w Krakowie faktów nie trzeba szukać w rejestrach wieczystoksięgowych, ale jak się idzie w teren robić kampanię, warto chociaż zapytać asystenta, czy budynek za plecami jest miejski, czy zaraz przyjdzie syndyk masy upadłościowej i poprosi o opuszczenie terenu budowy.
Kraków naprawdę zasługuje na debatę o mieszkaniach komunalnych. Ale na debatę z ludźmi, którzy wiedzą, gdzie te mieszkania w ogóle stoją.





![Czy Lewica będzie współpracować z Gibałą? „Nie jesteśmy maszynką do głosowania” [ROZMOWA]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_706.jpg?78bf50236d44acaf6404f52dc4cf4f51)









![Szef sztabu Piątkowskiej: „Gibała będzie gorszy niż Miszalski!” [ROZMOWA]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_689.jpg?78bf50236d44acaf6404f52dc4cf4f51)
![Gibała chciał to ukryć! Zobacz, kto naprawdę wpłacał na jego komitet [UJAWNIAMY LISTĘ]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_688.jpg?78bf50236d44acaf6404f52dc4cf4f51)





