Reklama polityczna
„Kto raz zdradził, zawsze zdradzi”. Profesor ujawnia całą prawdę o kandydatce
Reklama polityczna

– Kto raz zdradził, zawsze zdradzi – tak Joanna Senyszyn mówi o kandydatce Lewicy na prezydenta Krakowa Darii Gosek-Popiołek. Czy to oznacza, że posłanka, podobnie jak trzy lata temu, poprze Łukasza Gibałę? – Nie potrafię na to teraz odpowiedzieć – powiedziała spłoszona Gosek-Popiołek przyparta do muru w debacie przez Monikę Piątkowską. A historia, jak wiemy, kołem się toczy.

Cofnijmy się do grudnia 2023 roku. Premier jeszcze nie ogłosił daty wyborów samorządowych, jednak wiadomo, że muszą one odbyć się wiosną przyszłego roku. Wiadomo, że nie będzie startował Jacek Majchrowski. Wiadomo, że – jak zawsze – startować będzie Łukasz Gibała.

No i nagle, jak filip z konopi, wyskoczyła Daria Gosek-Popiołek, która startowała w poprzednich wyborach prezydenckich i osiągnęła oszałamiający wynik 1,38 proc. głosów, i ogłosiła, że popiera Gibałę. Murem stanęła za nią partia Razem. Ta sama, z której Gosek wystąpiła, przeszła do Nowej Lewicy, skąd dziś kandyduje. Zaś dzisiaj kandydatką Razem jest była współpracowniczka obecnej posłanki – Aleksandra Owca, co nadaje dodatkowego smaczku walce tych gigantek.

Wiem, to są trudne sprawy, ale czasem jest tak, że maleńki kamyczek może poruszyć lawinę. A o historii podziału kanap na coraz mniejsze może będziecie musieli czytać w podręcznikach historii, więc orientujcie się na bieżąco.

Zbieżność poglądów

Gosek-Popiołek tłumaczyła wtedy, że z Gibałą łączą ją wspólne wartości, podobne spojrzenie na Kraków i potrzeby jego mieszkańców i mieszkanek.

Chociaż pochodzimy z różnych środowisk, to chcemy i umiemy współpracować. Oboje mamy za długą drogę i umieliśmy wyciągać wnioski z różnych, także trudnych, doświadczeń i politycznych prób. Wiemy też, że miasto powinno być tworzone dla wszystkich, niezależnie od płci, wieku, zasobności portfela czy stopnia sprawności

Darii nie przeszkadzało wtedy, że neoliberał Gibała ma za sobą karierę w Platformie Obywatelskiej oraz późniejsze przejście do Ruchu Palikota.

Gibała w Ruchu Palikota

W tamtym momencie Gibale nie przeszkadzał również skrajnie lewicowy charakter partii Razem. Gibała wziął nawet na swoją listę wspomnianą Owcę i podkreślał:

Jesteśmy otwarci na zgłoszenia różnych osób z bardzo różnych środowisk, również z partii Razem.

Rozbieżność stanowisk

Wkurzył się wtedy koalicjant partii Razem – Nowa Lewica.

Łukasz Gibała to ten, który odejście z Platformy Obywatelskiej do Ruchu Palikota tłumaczył między innymi brakiem realizacji postulatu podatku liniowego i sprzeciwem wobec podwyżek dla służb mundurowych i nauczycieli. Wytknął mu to Tomasz Leśniak, obecny radny z Nowej Lewicy.

„Idealny koalicjant dla Razem”, drwił Leśniak, przypominając, że „Gibała domagał się likwidacji płacy minimalnej, prywatyzacji wszystkich przedsiębiorstw państwowych (poza sektorami, w których musi istnieć monopol) i ograniczenie wydatków socjalnych”. 

Gibała, w przeciwieństwie do Leśniaka, widział więcej wspólnych punków łączących go, niż dzielących z partią Razem. Jako przykład podawał postulat zakazu sprzedaży mieszkań komunalnych, troska o tereny zielone i ich ochrona przed zabudową czy zwiększenie dotacji dla organizacji pozarządowych i  reforma w dotowaniu miejskiej kultury.

Nie rozumiem, czemu środowisko niosące na sztandarach hasło „Polska dla milionów, nie dla milionerów!” wspiera skrajnego neoliberała gospodarczego

 – pytał złośliwie Leśniak.

Niepewność kandydatki

Gosek-Popiołek w partii Razem wytrzymała tylko rok dłużej. W październiku 2024 roku odeszła, pozostając w klubie Lewicy w Sejmie. Ale nie tam została opuszczona, odrzucona albo zmarginalizowana. Można nawet powiedzieć, że jako jedna z najostrzejszych kredek w piórniku została dostrzeżona!

I tak oto w 2026 roku krakowska Nowa Lewica, spadkobiercy Ignacego Daszyńskiego, Andrzeja Urbańczyka i Jerzego Hausnera, w przyspieszonych wyborach na prezydenta Krakowa wystawiła… Gosek-Popiołek, najlepszą swą córę, wybitną przedstawicielkę myśli lewicowej, wierną i lojalną działaczkę.

Taki mem krążył w sieci przed poprzednim wyborami

W ostatnich dniach doszło do słownego pojedynku Gosek-Popiołek z senatorką KO Moniką Piątkowską, również ubiegającą się o urząd prezydenta miasta. Podczas debaty kobiet w Klubie pod Jaszczurami (Owca, również kandydatka, nie przyszła) Piątkowska była bardzo zainteresowana czy Gosek, jeśli nie wejdzie do drugiej tury, to znów zawistuje i poprze Gibałę, jak to już zrobiła w 2023 roku.

– Od tego czasu zmieniło się dużo – tłumaczyła się Gosek-Popiołek.

Wtedy podejmowaliśmy decyzje na podstawie tego, co łączyło nasze programy, ale przez te dwa lata Łukasz Gibała zmienił swój program. Widzimy, że zbliża się do Konfederacji i co myśli o SCT. Dziś idzie drogą, na której ja nie chcę być, bo ja zostałam przy swoich wartościach, on jest dziś gdzie indziej.

Piątkowska postanowiła przyprzeć do muru kandydatkę Lewicy i zapytała ją wprost czy wyklucza zatem udzielenie poparcia Gibale w II turze wyborów.

Nie potrafię na to teraz odpowiedzieć

– wybąkała Gosek-Popiołek.

Diagnoza profesorska

Czy Daria Gosek-Popiołek tak bardzo różni się od Gibały, że nie stanie dzień po ogłoszeniu wyników pierwszej tury wyborów i nie poprze Łukasza Gibały?

Przyjrzyjmy się zatem charakterystyce naszej bohaterki, jaką przedstawiła prof. Joanna Senyszyn w Kanale Krakowskim:

Gosek-Popiołek i jej ekipa (…) z lewicą nie mają nic wspólnego. Zależy im tylko na stołkach i kasie. 

No jakby żywcem o Łukaszu Gibale

CAŁY WYWIAD: Senyszyn rozjeżdża Owcę i Gosek-Popiołek. „Nienawidzą ludzi” [ROZMOWA]

Są tak niekreatywni, bez pomysłu na cokolwiek, że nawet nazwę dla swojej partii ukradli nieistniejącej już partii Ikonowicza.

Nie wiemy czy Gibała ukradł cokolwiek, ale faktem jest, że w tych wyborach jest tak pewny wygranej, że nawet nie ogłasza jakiegoś specjalnie kreatywnego programu wyborczego. Bo po co? I tak zagłosują na niego…

(…) brak prezydenckich kompetencji, których w dodatku nie zna, co pokazała wielokrotnie.

Z sukcesów Łukasza Gibały wymienić można zarządzanie zadłużoną spółką, sprzedanie jej ojcu, tudzież czytanie interpelacji przygotowanych za pieniądze przez wyrobników pana radnego.

Gosek-Popiołek to wprawdzie marnotrawna, ale nieodrodna córka partii Razem, która nienawidzi klasy średniej i w ogóle ludzi, którzy coś mają.

No z kolei wiemy, że Łukasz Gibała uważa że za kasę można kupić wszystko i każdego. To dwie same strony tej samej monety.

Ona wstydzi się czerwonej barwy lewicy i w kampanii, podobnie jak rok temu Biejat, prezentuje się w kolorze zielonym (…). 

Łukasz Gibała występował kiedyś pod tęczową flagą w marszu równości i myślę, że teraz też powinien wziąć tęczę na swe barwy. Był i w Platformie Obywatelskiej, i w Ruchu Palikota. Blisko przyjażnił się z Razem, teraz wróbelki ćwierkają że brata się w Konfederacją i PiS-em. Choć sam Gibała twierdzi, ze z Konfederacją mu nie po drodze, to Gosek-Popiołek akurat mówi, że właśnie zbliża się do tego towarzystwa.

(…) choć akurat to może robić z uczciwości, by podkreślić, że jest zielona i w polityce, i w samorządzie.

A tego to tłumaczyć nie trzeba. Wielkich sukcesów w polityce i w samorządzie Gibała nie odniósł. Ma tylko pieniądze. I w ogóle wszystko co ma, sam odziedziczył, a całą resztę osiągnął ciężką pracą własnych chłopów. 

A ponieważ – jak twierdzi profesor Senyszyn – „Kto raz zdradził, zawsze zdradzi”, to smutnej nauczki doznać może znów Nowa Lewica. Bo ona i może okazać się lojalna wobec koalicjanta z KO i poprzeć w drugiej turze Piątkowską, bo na takie rozwiązania wskazują sondaże.

Ale ponieważ Gosek-Popiołek wciąż nie potrafi zdecydować i powiedzieć, czy poprze Gibałę, to Lewica może znów będzie musiała się odcinać od Gosek-Popiołek.

Bo „historia jest mistrzynią życia”, „kołem się toczy”, a przed wszystkim „ten, kto nie pamięta przeszłości, będzie skazany na to, że ją przeżyje powtórnie”. Tak jak Daria Gosek-Popiołek.

ZOBACZ TAKŻE: Za kulisami krakowskiej Lewicy aż wrze! „Mnie się to, przyznam szczerze, też nie podoba” [ROZMOWA]

Podobał Ci się ten tekst? Udostępnij go znajomym i obserwuj nas w mediach społecznościowych!

Czytaj także