Przeczytasz w 2-4 minuty
Daria Gosek-Popiołek w TVN24 / fot. tvn24

Rano głosują za podwyżkami, po południu płaczą w telewizji, że w mieście jest za drogo. Start kampanii prezydenckiej Darii Gosek-Popiołek w Krakowie to podręcznikowy pokaz bezczelności i robienia z ludzi idiotów. Kandydatka Lewicy z zatroskaną miną ogłasza walkę o tańsze życie pod Wawelem, udając, że jej partia nie siedzi przy krakowskim stole władzy i nie przyklepuje każdej podwyżki.

Start kampanii prezydenckiej Darii Gosek-Popiołek to zupełnie nowy poziom bezczelności. To moment, w którym cynizm polityczny przestaje nawet udawać, że ma jakikolwiek szacunek do inteligencji wyborców. Kandydatka Nowej Lewicy otworzyła usta i z miejsca odpaliła protokół samozniszczenia, udowadniając, że w polityce pamięć złotej rybki to nie wada – to wymóg formalny.

Cudowne objawienie w telewizyjnym studiu

Oto w TVN24 objawia nam się nowa, sprawiedliwa obrończyni uciśnionych. Gosek-Popiołek z zatroskaną miną peroruje o koszmarnych kosztach życia pod Wawelem. Chce walczyć o tańsze bilety na tramwaje i autobusy, o tanie mieszkania na wynajem, o przestrzeń wolną od dyktatu deweloperów.

Daria Gosek-Popiołek / fot. wikimedia

No i wisienka na torcie: dramatyczny apel na platformie X o katastrofalnym stanie budżetu miasta. Kandydatka z furią uderza w Jacka Majchrowskiego (bo długi) i w Aleksandra Miszalskiego (bo zamiast ratować kasę, marzył o budowie toru wyścigowego).

Problem w tym, że ta cała rewolucyjna narracja jest uszyta z tak grubych nici, że pękła przy pierwszym silniejszym podmuchu faktów.

Krótka pamięć i długa lista grzechów

Hipokryzja tej narracji jest tak gęsta, że można by ją kroić maczetą. Pani poseł zachowuje się tak, jakby jej formacja – Nowa Lewica – właśnie spadła z księżyca i nie miała nic wspólnego z tym, jak Kraków dziś wygląda.

Niestety dla pani kandydatki, internet nie zapomina, a rzeczywistość brutalnie skrzeczy. Na ziemię sprowadzili ją komentatorzy z zupełnie różnych biegunów, co tylko dowodzi, jak jaskrawy jest to absurd.

Piotr Bartosz (Ruch Narodowy) bezbłędnie punktuje:

Kuriozalna sytuacja. Daria Gosek-Popiołek będzie walczyć o lepszy Kraków i tańsze bilety. Tylko jest problem: radni Nowej Lewicy w Krakowie głosowali za podwyżką cen biletów.

źródło: X

Patryk Salamon z LoveKraków.pl stawia kropkę nad i:

Przecież to Lewica przez lata wspierała prezydenta Jacka Majchrowskiego, a później weszła w koalicję z prezydentem Aleksandrem Miszalskim.

źródło: X

Czujecie ten absurd? Bo to smród czystej, politycznej kpiny.

Czy lewica rządzi, czy tylko podnosi rączki?

Przypomnijmy, bo pani Gosek-Popiołek najwyraźniej cierpi na pomroczność jasną: Nowa Lewica ma w Radzie Miasta Krakowa czterech radnych. W obecnym układzie sił to nie jest margines – to języczek u wagi. Bez ich posłusznych głosów, bez ich podniesionych rączek, żadne podwyżki cen biletów ani inne finansowe baty na mieszkańców, na które tak narzekała parlamentarzystka w rozmowie w TVN24, by nie przeszły.

Lewica w Krakowie nie jest w opozycji. Lewica w Krakowie współrządzi. Siedzi przy stoliku, bierze odpowiedzialność za decyzje. A potem wychodzi ich kandydatka i ze łzami w oczach mówi, że bilety są za drogie, a budżet pęka w szwach.

Droga Pani Dario, te drogie bilety, na które Pani tak bardzo narzeka, to bezpośredni efekt polityki ludzi z Pani własnego podwórka.

Mieszkańcy to nie kretyni

Strategia na ten moment wygląda następująco: rano radni Lewicy głosują za drenażem kieszeni Krakusów, a po południu Gosek-Popiołek pisze tweeta, że w mieście żyje się za drogo. Czy ona naprawdę ma mieszkańców Krakowa za kompletnych idiotów? Za bezmózgie istoty, które nie potrafią połączyć kropek i sprawdzić wyników głosowań w BIP-ie?

Używanie haseł o „mieście dla mieszkańców, nie dla deweloperów” w ustach przedstawicielki partii, która od lat współrządzi Krakowem, to szczyt bezczelności, festiwal pogrążania się i obnażanie własnej niewiarygodności.

Mieszkańcy Krakowa mogą być zmęczeni, mogą być wściekli na władzę, ale na pewno nie są głupi. I przy urnach wyborczych mogą pani kandydatce bardzo szybko przypomnieć, jak kończy się robienie z ludzi kretynów.

ZOBACZ TAKŻE: Kłopoty kandydatki na prezydenta Krakowa. Sprawa trafiła do prokuratury

Podobał Ci się ten tekst? Udostępnij go znajomym i obserwuj nas w mediach społecznościowych!

Czytaj także