Przeczytasz w 2-4 minuty
Show PiS w Nowej Hucie i spektakularna ucieczka Barbary Nowak

Z przodu profesjonalny spektakl na Alei Róż, z tyłu trzask pękających układów. Prezentacja Michała Drewnickiego jako kandydata na prezydenta Krakowa miała być manifestacją siły i jedności krakowskiego PiS-u. I była – dopóki nie zgasły jupitery. Szybkie znikanie Barbary Nowak z platformy wyborczej pokazało, że poparcie dla młodego kandydata jest kruche jak papier, który gniótł w dłoni.

PiS pokazał w Krakowie, jak robi się polityczne show, ale pod fasadą jedności aż trzeszczało. Drewnicki oficjalnie ruszył w bój o fotel prezydenta miasta, a my rzucamy okiem za kulisy tego spektaklu.

Show na Alei Róż

Trzeba to oddać krakowskiemu Prawu i Sprawiedliwości – dzisiejsza prezentacja Michała Drewnickiego na Alei Róż w Nowej Hucie udowodniła, że ta partia po prostu umie w polityczną reżyserię. Była dynamika, był podniosły ton i rzadko spotykany na lokalnej scenie rozmach.

Sam kandydat wypadł więcej niż poprawnie. Drewnicki to sprawny krasomówca. Nawet gdy jego potoczyste wywody ocierały się o populistyczne banały i pięknie brzmiące, choć puste słowa o „wielkich ambicjach Krakowa”, słuchało się tego dobrze. Ba, momentami wręcz dostojnie! Gdyby ktoś dał się nabrać na te zręczne formułki, mógłby autentycznie uwierzyć w rodzącą się na naszych oczach potęgę wielkiego Krakowa i wielkiej Polski.

Jednak diabeł, jak to w polityce bywa, tkwi w szczegółach.

Wymiętolona kartka w dłoni

Podczas przemówienia pojawił się jednak wyjątkowo rażący zgrzyt estetyczny. W dłoni kandydata, w takt jego płomiennej ekspresji, neurotycznie szeleścił... potwornie wymiętolony świstek papieru.

Drogi kandydacie: przy takim talencie retorycznym ten pomięty świstek po prostu kłuł w oczy. Następnym razem znacznie bezpieczniej będzie pójść na żywioł i „jechać z głowy”, albo – wzorem rasowych mężów stanu – zainwestować w elegancką, sztywną podkładkę. Wizerunek buduje się detalem!

Potęga na scenie (ale bez Beaty)

Wizerunkowe zaplecze Drewnickiego zabezpieczono z pełną powagą. Za plecami młodego pretendenta stanęła absolutna waga ciężka małopolskiego PiS-u: był tam poseł Łukasz Kmita, był były minister Andrzej Adamczyk, była przyciągająca męskie spojrzenia radna Agnieszka Paderewska, był przyciągający kobiecy wzrok radny Michał Ciechowski, był mister elegancji i dobrego modowego stylu Mateusz Małodziński, była i kontrowersyjna szefowa krakowskich struktury partii Barbara Nowak.

Prezentacja Michała Drewnickiego w Nowej Hucie

Zabrakło właściwie tylko jednej kluczowej figury – premier Beaty Szydło.

Jednak to nie brak wiceprezeski PiS elektryzował najbardziej. Prawdziwy, cichy dramat rozegrał się na samej "scenie" – a raczej sekundę po tym, jak zgasły jupitery.

Uciekająca Barbara Nowak

Oficjalny przekaz? Pełna jedność, ramię w ramię, idziemy po zwycięstwo. Nieoficjalnie? Krakowski PiS wydaje się pęknięty w pół, a poparcie dla Drewnickiego wygląda na mocno fasadowe. Najlepszym tego dowodem było zachowanie Barbary Nowak, szefowej krakowskich struktur partii.

Gdy tylko wybrzmiały ostatnie oklaski, a kandydat zaczął odbierać pierwsze gratulacje, Nowak zachowała się tak, jakby platforma na Alei Róż zaczęła parzyć ją w stopy. Błyskawicznie zeszła ze sceny i niemalże uciekła z miejsca wydarzenia. Zapomnijcie o wspólnych uściskach dłoni do zdjęć, zapomnijcie o triumfalnym pozowaniu ramię w ramię z nowym liderem kampanii.

Wyglądało to jednoznacznie: Barbara Nowak za wszelką cenę nie chciała firmować własną twarzą tej kandydatury. Dlaczego?

  • Starcie pokoleń i idei: Drewnicki reprezentuje młodsze, zdecydowanie bardziej pragmatyczne skrzydło partii. Nowak to z kolei twardy, bezkompromisowy beton ideologiczny. Te dwa światy rzadko nadają na tych samych falach.
  • Wymuszone poparcie: Szybka ewakuacja szefowej struktur to jasny dowód na głęboki dąs. Drewnicki nie był jej faworytem, a nominacja przyszła „z góry”.
  • Gra na dystans: Nowak mogła celowo wysłać czytelny sygnał do swoich twardogłowych zwolenników: „Musiałam tam stać, bo taki był partyjny obowiązek, ale to nie jest mój kandydat”.

Co dalej z krakowskim PiS?

Dzisiejsza inauguracja pokazała dwie skrajne twarze krakowskiej prawicy:

  • Twarz Nowoczesną - profesjonalny, dynamiczny sztab, świetnie przygotowane show i młody, wygadany kandydat z wielkimi hasłami na ustach.
  • Twarz Zakulisową - uciekająca tylnymi drzwiami szefowa struktur, która lojalność wobec partyjnego kolegi ograniczyła do absolutnego, ceremonialnego minimum.

Bezwzględny wyścig

Michał Drewnicki udowodnił dziś, że ma wszelkie predyspozycje, by realnie pokazać pazur i powalczyć o Kraków. Pytanie tylko, czy w tej kampanii groźniejsi będą dla niego kontrkandydaci z innych ugrupowań, czy „przyjaciele” z własnego podwórka, którzy już teraz, na samym starcie, uciekają przed nim ze sceny.

Wyścig o Pałac Wielopolskich właśnie ruszył. I będzie to wyścig wyjątkowo bezwzględny.

ZOBACZ TAKŻE: Kandydat PiS: „Po sromotnej porażce KO nie ma kogo wystawić. Dla Krakowa Sonik byłby fatalny"

Podobał Ci się ten tekst? Udostępnij go znajomym i obserwuj nas w mediach społecznościowych!

Czytaj także