– To jest pytanie, które tak naprawdę powinni sobie zadać Krakowianie: o co chodzi, jeśli ktoś od kilkunastu lat próbuje wygrać wybory, wydaje na to miliony złotych i cały czas próbuje, i próbuje, i próbuje? – zastanawia się Piotr Moskała, szef sztabu wyborczego Moniki Piątkowskiej. – Czy mamy dać mu wygrać dla świętego spokoju? Nie zaryzykowałbym! – dodaje.
Czy kandydatka KO i PSL zdoła zatrzymać polityka, który wydaje miliony na swoją czwartą próbę przejęcia miasta? Moskała zdradza, jaki Piątkowska ma plan na kampanię oraz czy będzie kontynuatorką rządów Jacka Majchrowskiego i Aleksandra Miszalskiego.
***
Kanał Krakowski: Gdyby mógł Pan autorytarnie wskazać kandydata Koalicji Obywatelskiej na prezydenta Krakowa, to kto by nim był?
Piotr Moskała: Senator Monika Piątkowska.
Rozumiem, że mówi to Pan jako szef jej sztabu.
Przede wszystkim mówię to jako mieszkaniec Krakowa. Uważam, że Monika Piątkowska jest najlepszą kandydatką – nie tylko w naszym ugrupowaniu, ale również spośród wszystkich osób, które zgłosiły chęć startu w tych wyborach. Jestem o tym głęboko przekonany.
Jeśli ktoś ma jeszcze jakiekolwiek wątpliwości, wierzę, że kampania rozwieje je całkowicie. To kandydatka, która zyskuje przy bliższym poznaniu – zarówno dzięki swojej wiedzy i doświadczeniu, jak i autentyczności oraz sposobowi prowadzenia dialogu z ludźmi. Nie mam najmniejszych wątpliwości, że udowodni, iż była najlepszym wyborem.
Została już zaakceptowana przez lokalne struktury KO?
Odbyło się spotkanie naszych członków z panią senator, które zostało bardzo dobrze odebrane. Monika Piątkowska pracowała wcześniej w Urzędzie Miasta Krakowa, co widać w jej merytorycznym podejściu i doskonałej znajomości miasta. Zarządzała dużymi organizacjami, jest osobą świetnie zorganizowaną i przekonującą, co było wyraźnie widoczne w reakcjach uczestników spotkania. Przedstawiła również swoje pomysły na prowadzenie kampanii.
Jakie?
Ma konkretne pomysły na prowadzenie kampanii, jednak z oczywistych względów nie ujawnia ich na tym etapie. To element strategii, który zostanie przedstawiony we właściwym czasie.
Zdąży dotrzeć z tymi pomysłami do mieszkańców Krakowa, skoro kampania będzie tak krótka?
Nie ma innego wyjścia – musi zdążyć. Wszyscy kandydaci dysponują takim samym czasem na prowadzenie kampanii. Oczywiście część z nich pracowała na swoją rozpoznawalność przez wiele lat, ale wierzę, że ostatecznie mieszkańcy Krakowa zagłosują na kandydata merytorycznego, który ma konkretną wizję rozwoju miasta i wie, jak ją zrealizować, a nie tylko potrafi o niej atrakcyjnie opowiadać.
W czym Piątkowska jest lepsza od pozostałych kandydatów? Trzy konkrety proszę.
Po pierwsze – skuteczność w zarządzaniu. Potrafi podejmować decyzje szybko i odpowiedzialnie. A w samorządzie to kluczowe, bo dobra decyzja nie zawsze jest tą najpopularniejszą. Czasami trzeba mieć odwagę zrobić to, co po prostu jest właściwe.
Po drugie – doświadczenie w pracy w magistracie. Zna urząd od podszewki i wie, jak funkcjonuje administracja. Rozumie procedury, przepisy i mechanizmy podejmowania decyzji. Dzięki temu nie będzie tracić czasu na naukę – od pierwszego dnia może skutecznie działać. To przewaga, której żaden z pozostałych kandydatów nie ma w takim stopniu.
Po trzecie – umiejętność współpracy z ludźmi. Potrafi rozmawiać z bardzo różnymi środowiskami i szukać porozumienia tam, gdzie inni widzą podziały. Nie patrzy na to, kto ma jakie poglądy. Jeśli jest sprawa ważna dla mieszkańców, po prostu dąży do jej załatwienia.
W czym jest lepsza od Aleksandra Miszalskiego?
Przede wszystkim ma doświadczenie w pracy w urzędzie i zna samorząd od strony praktycznej.
Miszalski wcześniej był radnym.
Aleksander Miszalski wcześniej był radnym, więc znał funkcjonowanie samorządu od strony politycznej i społecznej. Jednak objęcie funkcji prezydenta miasta oznacza zupełnie inny zakres odpowiedzialności: codzienne zarządzanie rozbudowanym aparatem urzędniczym, procedurami i strukturami administracji. W tym obszarze zetknął się z problemami typowymi dla każdego nowego gospodarza urzędu.
Nie oznacza to jednak, że źle oceniam Aleksandra Miszalskiego. Doświadczenie samorządowe jest jego mocną stroną, a okres sprawowania funkcji prezydenta pozwala mu zdobywać praktyczną wiedzę, której wcześniej nie mógł mieć. Różnica polega raczej na rodzaju doświadczenia: ktoś z wieloletnią pracą w urzędzie może lepiej znać mechanizmy administracyjne.
Ale źle go ocenili mieszkańcy w referendum. Piątkowska będzie lepszym prezydentem?
Problem Aleksandra Miszalskiego polegał na tym, że mieszkańcy ocenili jego prezydenturę po zaledwie dwóch latach. Każdy, kto zna realia samorządu, wie, że jest to stosunkowo krótki okres – często wystarczający na realizację tylko części zaplanowanych działań. Wiele decyzji, inwestycji i procesów administracyjnych wymaga po prostu więcej czasu, zanim przyniesie widoczne efekty.
Nie oznacza to, że prezydent Miszalski nie popełniał błędów. Każdy, kto kieruje dużą organizacją, podejmuje zarówno trafne, jak i nietrafne decyzje. Ważna jest jednak umiejętność wyciągania wniosków i korygowania działań.
Wróćmy więc do pytania, czy Piątkowska będzie lepsza.
Będzie bardzo dobrym prezydentem.
Lepszym?
Jesteśmy dziś dokładnie w połowie kadencji – zostało jeszcze około 2,5 roku. I właśnie to jest jedna z największych przewag Moniki Piątkowskiej nad innymi kandydatami: obejmie urząd, który już zna, więc nie będzie musiała poświęcać czasu na jego poznawanie. Drugim atutem jest to, że będzie miała za sobą radę miasta. Te dwa elementy mogą w dużej mierze zdecydować o sprawności zarządzania w najbliższych latach.
To zadam jeszcze jedno wartościujące pytanie: w czym lepszy od Moniki Piątkowskiej jest Łukasz Gibała?
W propagandzie – zdecydowanie. Natomiast poza tym nie widzę obszaru, w którym miałby wyraźną przewagę. Warto też zauważyć, że Łukasz Gibała już trzykrotnie przegrywał wybory. To również jest pewien sygnał, który wyborcy i społeczeństwo mogą brać pod uwagę przy ocenie jego kandydatury.
Przegrał, bo uważał, że walka była nieuczciwa.
To jest jego zdanie, każdy z nas może mieć swoje. Przecież miał prawo odwołać się do sądu. Nie zrobił tego z jakichś powodów, więc oczywiście każdy może powiedzieć wszystko, ale często jest tak, że przegrani kwestionują wyniki wyborów.
Przegra po raz czwarty?
Tak, wygra Monika Piątkowska.
To po co startuje, skoro ma przegrać?
To już jest pytanie do Łukasza Gibały. I właśnie to jest też pytanie, które tak naprawdę powinni sobie zadać krakowianie: o co chodzi, jeśli ktoś od kilkunastu lat próbuje wygrać wybory, wydaje na to miliony złotych i cały czas próbuje, i próbuje, i próbuje?
Może dla świętego spokoju pozwolić mu wygrać te wybory, żeby już więcej nie próbował i żeby zamienił Kraków w krainę mlekiem i miodem płynącą?
Mimo wszystko ja bym nie zaryzykował. Jako rodowity mieszkaniec Krakowa, ani sobie ani innym mieszkańcom Krakowa tego nie życzę.
To będzie brudna kampania?
Mam nadzieję, że nie. Mam nadzieję, że to będzie bardzo merytoryczna kampania, która tak naprawdę pokaże konkretne rozwiązania. Bo dziś, jeśli przyjrzymy się profilowi Łukasza Gibały, to on oczywiście bardzo często coś neguje, ale nie przedstawia konkretnych rozwiązań. To jest bardzo łatwe i nęcące, bo fajnie jest pokazać palcem, że ktoś robi coś źle, ale ja jednak mimo wszystko wolałbym usłyszeć: „Okej, to było zrobione źle, ale można to zrobić lepiej”. I nie mówię tu o populistycznych rzeczach, tylko o systemowych rozwiązaniach.
Pamiętam, jak na nadzwyczajnej sesji rady miasta dotyczącej budżetu Gibała wyszedł na mównicę, powiedział, że miasto jest w opłakanym stanie, a zapytany, co zrobić, żeby było lepiej, odpowiedział: „Dajcie nam rządzić, to zobaczycie”.
Mnie to jednak nie przekonuje. Jak ma pomysły, to niech je przedstawi. Powiedzenie w ciemno „dajcie nam rządzić, a my sobie poradzimy” to dla mnie typowe podejście na zasadzie: wszystko jest źle, rozwiązania nie mam, ale jak mnie wybierzecie, to wam pokażę.
A Piątkowska ma rozwiązania?
Jak najbardziej, tak.
Kiedy je przedstawi?
W trakcie kampanii wyborczej przedstawiona zostanie większość rozwiązań i pokazany zostanie kierunek, w którym chciałaby, żeby miasto zmierzało przez najbliższe lata.
Będzie kontynuatorką prezydentury Jacka Majchrowskiego i Aleksandra Miszalskiego, czy to będzie zupełnie nowe otwarcie?
To będzie zdecydowanie nowe otwarcie. To kandydatka, która wnosi świeże spojrzenie, a jednocześnie dysponuje bardzo dużym doświadczeniem. Wyraźnie widać, że ma własną wizję rozwoju miasta oraz konkretną koncepcję zarządzania magistratem. Nie mam wątpliwości, że będzie to autorska kandydatura i autorska prezydentura, oparta na jej własnych pomysłach i priorytetach, a nie na prostym kontynuowaniu wcześniejszych kierunków.




![Wantuch: „Za te dwie rzeczy oddałbym duszę i cały majątek nawet diabłu” [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_526.jpg?ed1bed4a0f735eca411462f53b13b868)
![„Start Gibały to połączenie ambicji, ego i żądzy władzy. W końcu się dodrapie” [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_523.jpg?ed1bed4a0f735eca411462f53b13b868)

![Kracik: „Wspierał mnie Łukasz Gibała, wspierał mnie Jarosław Gowin…” [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_520.jpg?ed1bed4a0f735eca411462f53b13b868)


![Senyszyn: „Gibała może wygrać już w pierwszej turze” [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_511.jpg?ed1bed4a0f735eca411462f53b13b868)

![„Po Klaman odetchnąłem z ulgą, a za Gosek-Popiołek nie będę się wstydził” [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_507.jpg?ed1bed4a0f735eca411462f53b13b868)





![Hoffman wbił nóż w plecy Gibały?! „Nie byliśmy jego pacynkami” [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_500.jpg?ed1bed4a0f735eca411462f53b13b868)



![Kracik: „Wspierał mnie Łukasz Gibała, wspierał mnie Jarosław Gowin…” [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_131_520.jpg?40c656b24fa88754b2605296c1e954fd)
