Gdyby naiwność miała swój profil w urzędzie miasta, nazywałaby się programem urbanistycznym Darii Gosek-Popiołek. Kandydatka Nowej Lewicy obiecuje krakowianom niebo na ziemi i koniec patodeweloperki, podsuwając pod nos zestaw banialuków, które w zderzeniu z pierwszym lepszym przepisem prawa budowlanego rozpadną się jak domek z kart – zostawiając nas z bezterminowym chaosem i urzędniczym paraliżem.
Gosek-Popiołek dwoiła się i troiła, by akurat tym razem nie nie zaliczyć wpadki i... znowu jej nie wyszło.
Właśnie zaserwowała mieszkańcom "4 nowe standardy przestrzenne w Krakowie". Brzmi nudnawo, ale niech nie zwiedzie Was tytuł – zabawna w obnażanie tego idiotycznego zestawu hasełek jest przednia.
Standard 1: Nowy standard informowania, czyli powiadomienie SMS o każdym wbitym gwoździu
Mieszkańcy będą wiedzieć od razu, co ma powstać w ich sąsiedztwie.
Oczekiwanie: Klikasz w aplikację i wiesz wszystko!
Rzeczywistość: Cudowna koncepcja. Wyobraźmy sobie ten algorytm: deweloper zamawia kawę na Kazimierzu i na serwetce szkicuje kształt nowego budynku, a 15 sekund później 12 tysięcy mieszkańców dzielnicy dostaje powiadomienie PUSH: „Uwaga! Pan Janusz rozważa budowę. Przygotować transparenty!”.
Co z tego, że polskie prawo budowlane precyzyjnie definiuje pojęcie „strony postępowania” oraz „obszaru oddziaływania obiektu”? Kogo interesują ustawodawstwo i procedury, kiedy można obiecać ludziom radary śledzące inwestorów w czasie rzeczywistym?
Standard 2: Realny głos mieszkańców, czyli wieczny Sąd Ostateczny zamiast pozwoleń
Gdy inwestycja wzbudza kontrowersje, procedowanie pozwoleń będzie odbywać się w ramach otwartych rozpraw administracyjnych.
Oczekiwanie: Obywatelska debata w atmosferze wzajemnego szacunku.
Rzeczywistość: Absolutne arcydzieło! Zdefiniujmy najpierw „kontrowersję”. W krakowskich warunkach „kontrowersją” jest absolutnie wszystko – od próby postawienia nowej ławeczki, przez remont torowiska, aż po fakt, że sąsiad kupił za duży samochód.
Efekt? Zamiast wydawać decyzję w kilka miesięcy, będziemy debatować przez 12 lat. W tym czasie inwestor zbankrutuje, wykonawca ucieknie do Katowic, a na spornej działce zdąży wyrosnąć chroniony prawem las. Brawo, problem budowy rozwiązany!
Standard 3: Standard dobrego sąsiedztwa (Indeks Dobrostanu Sąsiedzkiego)
Każda inwestycja będzie analizowana pod kątem tego, jak wpłynie na jakość życia dotychczasowych mieszkańców.
Oczekiwanie: Miasto pełne miłości, harmonii i uśmiechniętych ludzi.
Rzeczywistość: To jest absolutny hit. Do wniosku o pozwolenie na budowę Inwestor będzie musiał pewnie dołączyć Certyfikat Wywoływania Uśmiechu u Sąsiada.
Powiedzmy to sobie szczerze: dla 99% dotychczasowych, okolicznych mieszkańców każda nowa budowa wpływa na ich jakość życia negatywnie. Bo trzeba będzie dzielić osiedlowy parkiet do parkowania, bo przez pół roku będzie głośno, bo zniknie widok na puste pole. Idąc tym tokiem myślenia, jedyną inwestycją spełniającą „standard dobrego sąsiedztwa” pozostaje darmowa pączkarnia z widokiem na puszczę w ścisłym centrum Krakowa. Wszystko inne dostanie bana.
Standard 4: Pełna jawność, czyli urząd miasta w formie reality show
Koniec ukrytych ustaleń za zamkniętymi drzwiami.
Oczekiwanie: Przełamujemy układ, wietrzymy gabinety!
Rzeczywistość: W wyobraźni kandydatki Lewicy urzędnicy i deweloperzy spotykają się pewnie w mrocznych podziemiach pod Sukiennicami, przy świecach ustalając plan zagospodarowania przestrzennego na skrawkach pergaminu.
Prawda jest jednak brutalna: procedury uchwalania miejscowych planów (wraz z wyłożeniami do publicznego wglądu i zbieraniem uwag) są w Polsce jawne od dawna. Sęk w tym, że prawie nikt na te spotkania nie chodzi, dopóki ciężki sprzęt nie wjedzie na działkę obok. Ale Lewica ma rozwiązanie! Teraz każda rozmowa urzędnika będzie transmitowana na żywo na TikToku, a plany zagospodarowania będą wykrzykiwane przez kwiaciarki na Rynku Głównym.
Podsumowanie: Miasto, w którym czas stanął w miejscu
Obietnice Darii Gosek-Popiołek brzmią miękko, ciepło i bardzo opiekuńczo. W praktyce oznaczają jednak jedno: całkowity paraliż inwestycyjny miasta, urzędniczy chaos i zastąpienie prawa administracyjnego przez głosowania na osiedlowych grupach na Facebooku.
Jeśli chcecie miasta, w którym przedszkole, linia tramwajowa czy nowa przychodnia nie powstaną przez najbliższe dwie dekady, bo sąsiad z drugiego piętra złoży protest w ramach „Standardu Dobrego Sąsiedztwa” – Daria Gosek-Popiołek jest Waszą idealną kandydatką!
![„Start Gibały to połączenie ambicji, ego i żądzy władzy. W końcu się dodrapie” [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_523.jpg?ed1bed4a0f735eca411462f53b13b868)
![W czym Piątkowska jest lepsza od Miszalskiego? Odpowiada szef jej sztabu [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_522.jpg?ed1bed4a0f735eca411462f53b13b868)

![Kracik: „Wspierał mnie Łukasz Gibała, wspierał mnie Jarosław Gowin…” [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_520.jpg?ed1bed4a0f735eca411462f53b13b868)


![Senyszyn: „Gibała może wygrać już w pierwszej turze” [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_511.jpg?ed1bed4a0f735eca411462f53b13b868)
![„Po Klaman odetchnąłem z ulgą, a za Gosek-Popiołek nie będę się wstydził” [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_507.jpg?ed1bed4a0f735eca411462f53b13b868)





![Hoffman wbił nóż w plecy Gibały?! „Nie byliśmy jego pacynkami” [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_500.jpg?ed1bed4a0f735eca411462f53b13b868)



![To zapowiedź potężnej awantury! Te słowa przejdą do historii kampanii [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_492.jpg?ed1bed4a0f735eca411462f53b13b868)





