– Polityka schodzi na psy. Każdy może wyjść na Planty czy Błonia, pokrzyczeć, że coś zrobi i próbować zbierać poparcie, a potem przychodzi brutalne zderzenie z rzeczywistością – ocena Ryszard Śmiałek, szef Nowej Lewicy w Małopolsce.
Nasz wywiad z rozdającym karty w małopolskiej Lewicy odsłania kulisy brutalnej gry o władzę.
Wicewojewoda nie gryzie się w język. Szczerze ocenia wpadki, komentuje kompromitujące nagrania i ujawnia, czy w ostatniej chwili dojdzie do drastycznej podmiany kandydatki na prezydenta Krakowa.
***
Kanał Krakowski: Odetchnął Pan z ulgą, że nie musi się już wstydzić za Marię Klaman?
Ryszard Śmiałek: Odetchnąłem, na pewno. Myślę, że odetchnęli też mieszkańcy Krakowa, nauczyciele oraz osoby związane ze środowiskami emerytów i rencistów – wszyscy ci, którzy mieli problem z załatwieniem jakichkolwiek spraw życia codziennego w tym mieście. Z tego, z czym spotykałem się na bieżąco jako wicewojewoda małopolski, wynikało, że decyzyjność pani wiceprezydent była bardzo słaba i wynikała moim zdaniem z braku jakiegokolwiek doświadczenia w zarządzaniu. Jej CV było naprawdę słabiutkie.
Maria Klaman była zastępczynią Aleksandra Miszalskiego wskazaną przez Nową Lewicę. Pan twierdził, że namaścił ją Maciej Gdula.
Bo krakowska Nowa Lewica nie miała w tym udziału, ani tego nigdy nie wsparła.
I utarło się, że pani wiceprezydent nie była najostrzejszą kredką w piórniku, ale – jak widać – Nowa Lewica ma słabość do nieostrych kredek. Na kandydatkę na prezydenta Krakowska wystawiliście Darię Gosek-Popiołek.
Daria Gosek-Popiołek to naturalny wybór przede wszystkim zarządu wojewódzkiego Nowej Lewicy, w konsultacji z władzami krajowymi partii.
Przypomnę, że Gosek-Popiołek formalnie członkiem Nowej Lewicy nie jest, a i tak jest Waszą kandydatką.
Daria Gosek-Popiołek była członkinią partii Razem, z której odeszła i założyła stowarzyszenie z panią wicemarszałek Magdaleną Biejat oraz innymi koleżankami, które kiedyś tworzyły tę partię. Nie podobała im się droga konfrontacyjna, którą wybrało Razem, zamiast próby załatwienia jakichkolwiek postulatów, z którymi jako lewica szliśmy do wyborów w 2023 roku. Ale przede wszystkim Daria Gosek-Popiołek jest osobą bardzo zaangażowaną w sprawy krakowskie. Jest też jedną z najlepiej ocenianych posłanek, jeśli chodzi o liczbę interpelacji…
Pan osobiście był jej orędownikiem jeśli chodzi o kandydatkę na prezydenta?
Jeśli chce się sprawdzić, jeśli jej marzeniem jest bycie prezydentem Krakowa…
A jest?
Rozmawiając z nią parokrotnie miałem okazję niewerbalnie tego doświadczyć – uważam, że jej większym marzeniem jest bycie prezydentem miasta Krakowa niż bycie posłanką.
Czyli Nowa Lewica pomaga w spełnianiu marzeń?
Daria Gosek-Popiołek przede wszystkim zrobiła bardzo dobry wynik na liście Nowej Lewicy do Sejmu. Zdeklasowała na przykład Macieja Gdulę, który był liderem tej listy. Warto to podkreślić i o tym pamiętać. To jest wynik jej pracy w pierwszej kadencji Sejmu i tego, jak została potem oceniona. Zobaczymy, jaki wynik osiągnie teraz.
Będzie się Pan za nią wstydził, jeśli zrobi gorszy wynik niż Aleksandra Owca z Razem?
Na pewno nie będę się wstydził, bo jestem pewien, że nie zrobi gorszego wyniku od Aleksandry Owcy! Nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Uważam, że zrobi dobry wynik.
Start kampanii ma fatalny. Mówi na przykład o obniżeniu cen biletów na komunikację miejską, ale „zapomina”, że to radni Nowej Lewicy głosowali za podwyżką.
Kampania wyborcza rządzi się swoimi prawami. Mnie najbardziej bawią postulaty Aleksandry Owcy – to jest naprawdę skandaliczna rzecz, gdy osoba będąca prawnikiem chce wprowadzić umowę najmu regulowaną przepisami miejskimi. To jest złamanie kilku fundamentalnych zasad, choćby z Kodeksu cywilnego czy wręcz z Konstytucji, która daje nam swobodę i wolność.
To dowodzi, że w kampanii można powiedzieć wszystko. Ale prowadzi to do jakichś kuriozów!
Pamięta pan ostatnią akcję Owcy związaną z wielką krytyką prezydenta Kracika za to, że zdecydował się zmienić koncepcję remontu ulicy Starowiślnej? Ja u siebie mam około 400 petycji, by Starowiślna pozostała dwukierunkowa! Kiedy Aleksander Miszalski był jeszcze prezydentem, rozmawiałem z nim wielokrotnie, prosząc i tłumacząc, że jednokierunkowa Starowiślna to nie jest dobre rozwiązanie.
Gosek-Popiołek nie chce przypadkiem jednokierunkowej Starowiślnej?
Nie znam jej stanowiska, ale w tej sprawie trzeba po prostu mieć wiedzę, a nie działać na zasadzie, że wystąpimy i coś powiemy. Wie pan kto był autorem jednokierunkowej Starowiślnej? Łukasz Franek! Ten sam, który zrobił ścieżkę rowerową na ulicy Grzegórzeckiej. Stałem tam kiedyś na rogu przy ulicy Rzeźniczej i przez godzinę obserwowałem, ile rowerów przejechało po tej ścieżce, która de facto jest autostradą dla rowerów. Naliczyłem siedmiu rowerzystów! W tej chwili trwa remont ulicy Grzegórzeckiej ale na co dzień osoby jadące samochodami czy taksówkami muszą blokować torowisko przez co ludzie jadący komunikacją miejską muszą stać w korkach. Czy to są racjonalne rozwiązania?
A czy to nie jest tak, że Gosek-Popiołek wystartowała tylko dlatego, że swój start ogłosiła Owca? Obie walczą o ten sam elektorat.
Daria Gosek-Popiołek, z którą rozmawialiśmy razem z Włodzimierzem Czarzastym, sama wyraziła chęć i wolę, że chce spróbować i zawalczyć o prezydenturę miasta. Na bazie swoich wyników, swoich kampanii i działania na rzecz miasta chce się sprawdzić. Podniosła rękawicę i stanęła do boju.
Gdyby mógł Pan autorytarnie wskazać kandydata Nowej Lewicy w Krakowie, to kto by to był?
Daria Gosek-Popiołek. (uśmiech)
Błagam.
Jeśli zapyta Pan o moją osobę, to ja bym nie wystartował na pewno. Mówię to z góry.
Dlaczego by Pan nie wystartował?
Taka propozycja padła, zanim jeszcze odbyła się rozmowa w ścisłym kierownictwie partii o Darii Gosek-Popiołek Powiedziałem, że mam dużo zajęć jako wicewojewoda, a do tego mam na głowie przygotowanie partii do wyborów parlamentarnych, które są przecież za nieco ponad rok. Nie jestem więc zainteresowany startem na prezydenta.
Czyli nie będzie „podmianki” kandydatki?
Na moją osobę na pewno nie będzie podmianki.
A bierzecie pod uwagę zamianę kandydata, choćby ze względu na te wpadki, które zrobiła Gosek-Popiołek już na starcie?
Myślę, że na pewno nie zrobimy podmianki kandydata. Każdemu, kto chce coś zrobić, zdarza się popełniać błędy – mnie się zdarza, panu się zdarza, zapewne Darii Gosek-Popiołek też. Teraz jest czas na to, żeby wskazać jej trochę lepszych doradców. Wiem, że jest bardzo aktywna, zabiega o spotkania w różnych środowiskach, więc spokojnie – dajmy jej szansę.
Rządzenie miastem nie polega na byciu miłą, fajną dziewczyną z sąsiedztwa i spotykaniu się w parkach z aktywistami.
Być może ma pan rację, natomiast przypomnę, że jesteśmy na etapie pre-kampanii. Daria Gosek-Popiołek wywodzi się właśnie z tego środowiska – ze środowiska aktywistów, z którymi kiedyś współtworzyła różne inicjatywy i jest z nimi w bliskim kontakcie. Przyjdzie jeszcze moment na spotkania biznesowe i oficjalne, w które również się włączę i będę w nich pomagał.
Prezydent Miszalski też był blisko z aktywistami i widzimy, jak to się skończyło.
Muszę odbić piłeczkę: Łukasz Gibała też jest blisko ze środowiskami aktywistycznymi i dzisiaj jest chyba najpoważniejszym kandydatem, choć oficjalnie się nie ogłosił kandydatem na Prezydenta Miasta Krakowa.
Łukasz Gibała to nie wiadomo, z kim jest blisko – zabiega o głosy środowisk i Konfederacji, i Konfederacji Korony Polskiej, i PiS-u, więc...
(uśmiech) No tak. Ale aktywiści zawsze mają swoje postulaty i stanowiska – nie zawsze do końca słuszne czy reprezentujące ogół mieszkańców. Trzeba czasem popatrzeć, czy to wszystko, co proponują, ma sens. Ja bardzo wspieram środowiska aktywistyczne, ale lubię rozmawiać na argumenty. W państwie prawa wszystko musi opierać się na prawie: jeśli chcemy coś zrobić, musimy najpierw zbadać możliwości prawne, procedury i dokumentację, a dopiero potem deklarować działania.
Dzisiaj niestety polityka schodzi na psy – każdy może wyjść na Planty czy Błonia, pokrzyczeć, że coś zrobi i próbować zbierać poparcie, a potem przychodzą brutalne zderzenie z rzeczywistością prawną, że po prostu tego nie da się zrobić.
Muszę odbić piłeczkę: Daria Gosek-Popiołek wychodzi na Planty i mówi: „obniżymy ceny biletów komunikacji miejskiej”, podczas gdy kilka miesięcy temu jej radni głosowali za podwyżką. Przecież to jest hipokryzja w najczystszej postaci.
Rozmawiałem z radnymi na temat tych podwyżek. W momencie, kiedy prezydentem był jeszcze Aleksander Miszalski i odbywało się to głosowanie, istniała konieczność podniesienia cen, bo miasto musi przecież realizować politykę budżetową i pilnować dyscypliny finansów, a na tamtą chwilę nie było uwzględnionych alternatywnych dochodów dla miasta. Myślę jednak, że gdyby dzisiaj doszło do takiego głosowania, radni Lewicy na pewno nie zagłosowaliby za podwyżką. Mogę pana o tym zapewnić.
Załóżmy na potrzeby tej rozmowy, że jestem hipotetycznym wyborcą Lewicy. Dlaczego miałbym zagłosować na Darię Gosek-Popiołek, a nie na Aleksandrę Owcę?
Warto posłuchać, co mówi Aleksandra Owca, jakie ma postulaty...
Słucham, co mówi Gosek-Popiołek i jestem załamany poziomem jej elementarnej wiedzy.
Myślę, że na pewno dobrze przygotuje się do kampanii. W pewnym momencie trzeba jednak zmienić podejście, jeśli myśli się poważnie o wygraniu wyborów – nie można opierać się tylko i wyłącznie na środowiskach aktywistycznych. Na marginesie: były w Europie miasta, w których aktywiści wygrywali wybory, choćby w Barcelonie, ze swoimi hasłami „Barcelona dla mieszkańców, nie dla turystów”. Zwykle kończy się to na jednej kadencji lub szybciej, ponieważ środowisko aktywistów funkcjonuje według swojego wyobrażenia świata. Gdy Barcelona próbowała ograniczyć turystykę, okazało się, że wpływy do budżetu drastycznie spadły, a firmy powiązane z turystyką zaczęły masowo upadać. Ludzie tracili pracę i większość mieszkańców doszła do wniosku, że postulaty były miłe, ale brutalne zderzenie z ekonomią wymaga stanięcia pośrodku.
Nie możemy skręcać drastycznie w żadną ze stron. Przyzna pan uczciwie, że Kraków ma problem, który trzeba rozwiązać: np. małżeństwo nauczycieli z dwójką dzieci, patrząc na ceny w krakowskich lokalach na Rynku, nie bardzo może sobie pozwolić na wspólny obiad na mieście. Miasto musi znaleźć rozwiązania, aby atrakcje turystyczne były dostępne nie tylko dla przyjezdnych, ale również dla mieszkańców.
Ale to nie miasto będzie ustalać ceny w restauracjach.
Miasto nie ustala cen w restauracjach, ale ma wpływ na atrakcje turystyczne, muzea czy wystawy. Mamy Krakowską Kartę Mieszkańca, która daje niektóre ulgi np. w parkowaniu. Patrząc na ceny związane z atrakcjami turystycznymi w Naszym mieście, wielu mieszkańców po prostu na to nie stać.
Uważa Pan, że kandydatka Nowej Lewicy będzie lepszym prezydentem niż Aleksander Miszalski?
Pytanie jest trudne. Aleksander Miszalski jest moim bliskim znajomym. Daria Gosek-Popiołek jest mi bliska, bo jesteśmy z tej samej rodziny lewicowej. Myślę, że na bazie doświadczeń i błędów Aleksandra Miszalskiego, gdyby została prezydentem, wyciągnęłaby wnioski i nie powtórzyła tych błędów.
Będzie jej łatwiej również poprzez odpowiedni dobór współpracowników – uważam bowiem, że jednym z głównych powodów odwołania Miszalskiego był właśnie dobór najbliższych współpracowników, i nie mam tu na myśli tylko pani Marii Klaman.
Myśli Pan, że Gosek-Popiołek już wie, ilu jest posłów?
(śmiech) Myślę, że na pewno.
Co Pan pomyślał, jak zobaczył ten filmik?
Proszę o inny zestaw pytań.
Czy Daria Gosek-Popiołek będzie lepszym prezydentem, niż Maria Klaman była wiceprezydentem?
O to jestem spokojny prawie na 100 procent!
Po co Nowej Lewicy kandydatka na prezydenta w Krakowie, skoro i tak nie ma szans na wygraną?
To pytanie padało często, pojawiło się też w mojej długiej rozmowie z Włodzimierzem Czarzastym. Jesteśmy przed wyborami parlamentarnymi. Schowanie szyldu przez jakąkolwiek partię skazuje ją na niebyt, tak kiedyś zrobiła choćby Unia Wolności, której już nie ma. W poprzedniej kadencji mieliśmy dwóch posłów, w tej chwili mamy jedną posłankę, która zrobiła bardzo dobry wynik – niewiele brakowało, parę tysięcy głosów, i byłby drugi mandat. Z naszych wewnętrznych sondaży wynika, że w okręgu krakowskim jesteśmy w stanie zrobić dwa mandaty w najbliższych wyborach parlamentarnych.
Chodzi więc o to, żeby ten szyld pokazać, zaprezentować działaczy, którzy włączą się w kampanię. Kraków będzie dla nas sprawdzianem i prawyborami przed wyborami parlamentarnymi w 2027 roku. Chcemy zobaczyć nasze realne poparcie, ocenić, jak Lewica jest odbierana, co możemy zmienić i jakie są oczekiwania społeczne. To wpłynie też na dalszą, prawie trzyletnią pracę naszych radnych.
Czy Gosek-Popiołek to jest osoba, która powinna nieść ten szyld Lewicy?
Jest członkiem klubu parlamentarnego Nowej Lewicy, choć formalnie członkiem partii nie jest – działa w stowarzyszeniu. Jest jedną z twarzy Lewicy, która dzisiaj współtworzy rząd.
Włodzimierz Czarzasty jest w niej „zakochany”?
Myślę, że bardzo ceni ją za pracowitość. Ma z nią bezpośredni kontakt w parlamencie, rozmawiał z nią wielokrotnie i ocenia ją dobrze, jako osobę zaangażowaną w swoją pracę
I co z tej pracowitości wynika konkretnie dla Krakowa? Mógłby Pan podać jedną, konkretną rzecz?
Na pewno była bardzo zaangażowana w sprawę ustawy o opłacie turystycznej.
Ale to się nie wydarzyło.
Widzi pan, wiele spraw dotyczyło też kwestii ochrony środowiska czy ochrony gatunków ryb przy inwestycjach, sprawy mieszkań komunalnych….
Czyli działania aktywistyczne. Ale na twardo to, o co zabiegała, na razie po prostu nie zostało zrealizowane. A opłatę turystyczną, która jeszcze nawet nie została wprowadzona, przypisują sobie wszyscy: od lewa do prawa.
Warto sprawdzić, kto był autorem i kto złożył projekt jako pierwszy, bo po sukcesie każdy mówi, że był jego ojcem. Daria była w to naprawdę zaangażowana. Jest też zaangażowana w prace zespołu parlamentarnego dotyczącego umów najmu krótkoterminowego…
Pochwalił ją Pan za sprawy, które nie zostały doprowadzone do końca.
Taka jest kolej rzeczy. Gdybyśmy uczciwie popatrzyli na wszystkich polityków z Małopolski, to niewielu z nich udało się cokolwiek doprowadzić do końca, bo w znacznej mierze decyduje wielka polityka warszawska.
Ale pani poseł jest w obozie rządzącym, przypominam.
Jest. Ale popatrzmy: czy innym parlamentarzystom z Koalicji, z PSL-u czy Polski 2050 udały się te rzeczy?
Czyli na razie jest nieskuteczna, takie są fakty.
Nie powiem, że jest nieskuteczna. Powiem, że jest ambitna.
![„Start Gibały to połączenie ambicji, ego i żądzy władzy. W końcu się dodrapie” [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_523.jpg?ed1bed4a0f735eca411462f53b13b868)
![W czym Piątkowska jest lepsza od Miszalskiego? Odpowiada szef jej sztabu [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_522.jpg?ed1bed4a0f735eca411462f53b13b868)

![Kracik: „Wspierał mnie Łukasz Gibała, wspierał mnie Jarosław Gowin…” [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_520.jpg?ed1bed4a0f735eca411462f53b13b868)


![Senyszyn: „Gibała może wygrać już w pierwszej turze” [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_511.jpg?ed1bed4a0f735eca411462f53b13b868)






![Hoffman wbił nóż w plecy Gibały?! „Nie byliśmy jego pacynkami” [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_500.jpg?ed1bed4a0f735eca411462f53b13b868)



![To zapowiedź potężnej awantury! Te słowa przejdą do historii kampanii [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_492.jpg?ed1bed4a0f735eca411462f53b13b868)





