– Wierzę tylko w te "wewnętrzne sondaże", które zmyśliłem – mówi nam politolog i członek Klubu Jagiellońskiego Tomasz Synowiec*. Nasz ekspert odsłania kulisy manipulacji badaniami oraz analizuje toczącą się w Krakowie prekampanię: kto komu odbiera głosy, jakie znaczenie ma polityczny plankton oraz dlaczego Łukasz Gibała na pewno wystartuje w tych wyborach, choć jeszcze tego nie ogłosił.
– To jest hamletyzowanie i przeciąganie ogłoszenia decyzji, która już została podjęta. A fakt, że te wybory się opóźniają, nawet działa na korzyść Gibały – twierdzi Synowiec.
***
Kanał Krakowski: Kto wygra wybory w Krakowie?
Tomasz Synowiec: To nie jest ciągle rozstrzygnięta sprawa, ale gdybym dzisiaj musiał na kogoś postawić pieniądze, to stawiam na Łukasza Gibałę.
Który jeszcze nawet nie ogłosił, że będzie startował.
Tak, ale wiemy, że ogłosi. Gdyby tego nie zrobił, byłaby to największa niespodzianka w polskiej polityce!
Na dziś chęć startu wyraziło aż 13 kandydatów. O czym to świadczy?
Że te wybory mają dużą ekspozycję, duży zasięg medialny oraz o tym, że rejestracja kandydatury jest stosunkowo łatwa, bo wystarczy zebrać 3 tysiące podpisów i już się można rejestrować. Te wybory dają nie tylko ekspozycję w mediach lokalnych, ale i ogólnopolskich. No i na przykład, jak taki Marian Banaś zgłasza swoją kandydaturę, to oczywiste jest, że on nie będzie walczył o prezydenturę Krakowa, ale chce wejść do polityki ogólnopolskiej.
To porozmawiajmy o tym politycznym szrocie, czyli o kandydaturach wspomnianego Banasia, Marty Ratuszyńskiej, Grażyny Świat, Łukasza Wantucha czy Rafała Komarewicza. Ich ewentualny start ma jakiekolwiek znaczenie czy to tylko lokalny folklor?
To jest folklor, ale paradoksalnie politycznie może mieć znaczenie dla wyniku całych wyborów. Jeśli już zbiorą podpisy i ostatecznie się zarejestrują, to zdobyte przez nich głosy mogą okazać się istotne w drugiej turze. Przypomnę, że Aleksander Miszalski wygrał z Łukaszem Gibałą różnicą około 5 tysięcy głosów. I gdyby teraz też doszło do takiej sytuacji, że wynik jest bardzo bliski, to wtedy kilku teoretycznie nieznaczących kandydatów popierających czy to jednego, czy drugiego kandydata w drugiej turze, może przesądzić o wygranej. Elektorat osoby, która w pierwszej turze dostała 1% głosów, może być cenny dla tych, którzy walczą w drugiej turze. Poza tym dobrze wygląda w mediach, gdy czytamy, że na przykład pięciu kandydatów poparło kandydata X. Na tym etapie wielu kandydatów walczy w sporej części o podobny, a czasem nawet i ten sam elektorat. Na prawicy jakiś procent wyborców zabierają sobie choćby Michał Drewnicki z PiS i Bartosz Bocheneczek z Konfederacji. Przewagą Drewnickiego będzie na pewno fakt, że jest radnym, politykiem zaangażowanym lokalnie. Z kolei Bocheńczak będzie mógł nadrabiać swoim doświadczeniem sztabowym, bo był szefem kilku kampanii Konfederacji oraz szefem kampanii wyborczej Sławomira Mentzena.
A kto w większym stopniu zgarnie głosy lewicy: Daria Gosek-Popiołek czy Aleksandra Owca?
Myślę, że więcej osób zagłosuje na Gosek-Popiołek, z tego względu, że ona jednak jest już mocniej zakorzeniona w świadomości mieszkańców Krakowa. Bardzo długo tu działała. Trzeba pamiętać, że ona już kiedyś kandydowała na prezydentkę i dostała wtedy niecałe 2% głosów, ale to było dość dawno temu. Od tego czasu została posłanką i bardzo aktywnie działała lokalnie i społecznie. Była tak popularną posłanką, że z drugiego miejsca na liście zdobyła lepszy wynik niż „jedynka” i ponownie zaraz weszła do parlamentu. No i też długo była szefową Razem w Krakowie. Aleksandra Owca przejęła tę funkcję dopiero po tym, jak w partii Razem nastąpił rozłam i Gosek-Popiołek postanowiła pozostać w Nowej Lewicy. To stosunkowo krótki okres. Jest osobą dużo młodszą, dużo mniej rozpoznaną w działaniu. Podejrzewam, że oczywiście odbierze trochę głosów Gosek-Popiołek, ale podejrzewałbym, że jednak to pani poseł będzie liderką szeroko pojętej lewicy w Krakowie.
A Monika Piątkowska czy Daria Gosek-Popiołek?
Częściowo na pewno będą rywalizowały o ten sam elektorat, ale tylko częściowo. Bo wydaje mi się, że kandydatka Nowej Lewicy jest o tyle specyficzna, że będzie zabierała elektorat jednocześnie i Piątkowskiej i Gibale. Elektorat Gibały to jest też w dużej części właśnie elektorat Nowej Lewicy z wyborów parlamentarnych. No i Daria Gosek-Popiołek przecież aktywnie wspierała Łukasza Gibałę w ostatniej kampanii. Była, można powiedzieć, jedną z głównych twarzy jego ruchu. To powoduje, że w elektoracie Gibały będzie wiarygodna.
Pytanie, czy w tym lewicowym elektoracie Gibały, wiarygodny będzie sam Gibała, który jednak w ostatnim czasie zaczął romansować z prawicą.
No tak, i to będzie pomagało Gosek-Popiołek. To ona wyrwie Gibale część wyborów. Kolejną część zabierze też Piątkowska, bo te przepływy na linii Gibała – Koalicja Obywatelska, nawet przy tym zaciętym sporze, to jednak są. Piątkowska powinna też grać w innej lidze niż Gosek-Popiołek, choćby tylko dlatego, że jest kandydatką KO, a to wciąż powoduje, że w Krakowie z automatu staje się jedną z faworytek w wyścigu o fotel prezydenta. Więc jeżeli nie będzie jakiejś spektakularnej katastrofy, która ściągnie Piątkowską w otchłań, to wydaje mi się, że pani senator będzie miała zdecydowanie wyższe poparcie niż Gosek-Popiołek.
A co z kandydatami, którzy budują swoją rozpoznawalność na krytykowaniu władzy? Mam na myśli Jana Hoffmana i Łukasza Gibałę.
Hoffman wypłynął na tym referendum, pewną rozpoznawalność. Jego przewaga może polegać na tym, że nie ma tak dużo negatywnego elektoratu, jak ma Gibała, ale on też nie ma za bardzo elektoratu pozytywnego. Był co prawda liderem referendum, choć cała ta inicjatywa nie skupiała się mocno na nim. Oczywiście pojawiał się w mediach, ale jednak to referendum miało wizerunek szerokiego porozumienia i wydźwięk, że wszyscy przeciwko Miszalskiemu. Jak popatrzymy na to, kogo atakowała KO w kontekście referendum, to jednak był to Gibała, a nie Hoffman.
Gdyby Gibała nie wystartował, to Hoffman miałby szansę ukraść te głosy?
Część na pewno, ale nie wiadomo, jak dużą. Elektorat Gibały wymyka się normalnym codziennym podziałom politycznym w Polsce, bo on próbuje od wielu lat zostać prezydentem, w związku z czym długo pracował na swoich wyborców. Natomiast, w przypadku gdyby się nie zdecydował wystartować, to te głosy się bardzo podzielą między różnych kandydatów.
Którzy jeszcze kandydaci odbierają sobie elektorat?
Na pewno jest rywalizacja konfederacka, gdzie – poza Bocheńczakiem – mamy pana Klimka z Konfederacji Korony Polskiej.
Przecież to polityczny szrot. Kandydat na mniej niż 1% poparcia. To nie jest Grzegorz Braun. To nawet nie jest Adam Harańczyk, od lat obecny na krakowskiej scenie politycznej.
Tylko, że nigdy i nigdzie nie mieliśmy sprawdzonego, jak zachowuje się elektorat Grzegorza Brauna, kiedy kandydatem nie jest Grzegorz Braun. Czy ten elektorat będzie wierny, czy on w takiej sytuacji się rozpłynie? Możemy stawiać różne hipotezy, ale może będzie tak, że 4% wyborców, które głosowało w wyborach prezydenckich na Brauna, teraz karnie pójdzie na Michała Klimka. Nie mam w tej chwili żadnych narzędzi, żeby to zweryfikować, to są czyste spekulacje.
A propos różnych narzędzi i danych: czy można wierzyć wewnętrznym sondażom, które są zlecane przez poszczególnych kandydatów?
Wewnętrzne sondaże teoretycznie nie powinny się różnić specjalnie od tych oficjalnych, natomiast jak widzę wewnętrzne sondaże, które wyciekają to wiem, że mogą być podkręcone lub mają sprzedać jakąś historię. Parafrazując więc słowa Winstona Churchilla, patrząc na tak zwane „wewnętrzne sondaże”, wierzę tylko w te, które sam zmyśliłem.
ZOBACZ TAKŻE: Kto prezydentem Krakowa? Dotarliśmy do tajnego sondażu, a w nim... sensacja!
Myśli Pan, że ktoś naprawdę zmyśla te sondaże?
Nie chodzi o to, że dane są zmyślone, ale o to, że metodologia albo forma zadawania pytań jest taka, żeby wyszło to, co kandydat chciałby, żeby wyszło. Na przykład, zadaje się pytanie: "czy rozważyłby Pan/Pani zagłosowanie na partię X?", i wtedy wychodzą jakieś duże liczby, które wcale nie odzwierciedlają poparcia. Ale rozważenie poparcia nie jest równoznaczne z poparciem. No i to jest oczywiście jeden z przykładów. Inny jest choćby taki, że dostajemy wyniki badania, jak zagłosowałby Pan/Pani w wyborach, ale nie wiemy, że wcześniej było zadane 10 pytań, które miały nakierować ankietowanego na odpowiedź. Nie jestem więc w stanie uwierzyć takim badaniom „wewnętrznym”. Traktuję te sondaże wyłącznie jako spin polityczny.
Co w takim razie wiemy na dziś, skoro nie wiemy nawet, czy wystartuje faworyt Gibała?
Ja będę się jednak upierał, że to jest hamletyzowanie i przeciąganie. Gibała się w tej chwili nie musi deklarować, nie ma takiej potrzeby, a fakt, że te wybory się opóźniają, nawet działa na jego korzyść.
Dlaczego?
Bo wszyscy wystartowali już z kampanią, zaczęli wydawać przygotowane na to pieniądze, a Gibała tego nie musi robić. Poza tym, gdyby już ogłosił start, znalazłby się w ogniu ataków jako główny kontrkandydat. A tak to trudno atakować kandydata, który jeszcze nie zadeklarował chęci startu. Nie musi tego robić także z tego powodu, że w Krakowie wszyscy wiedzą, kim jest Gibała, więc nie musi się promować. A inni wystartowali już z przekazem: "my tu walczymy o wasze głosy, poznajcie nas". No i na koniec, dochodzi do tego taka prozaiczna, ludzka rzecz: Łukasz Gibała był zaangażowany w kampanię referendalną, a taka kampania jest męcząca, więc teraz może sobie odpocząć, zająć się sprawami prywatnymi, podomykać je na spokojnie i wejść w kampanię z pozycji lidera, będąc wypoczętym. I to w momencie, gdy reszta kandydatów będzie już po długiej prekampanii.
Jest Pan przekonany, że ten scenariusz się sprawdzi?
Jestem przekonany, że Gibała wystartuje na 99,9%.
***
* Tomasz Synowiec - politolog. Ekspert Instytutu Demokracji Bezpośredniej. Członek Klubu Jagiellońskiego. Autor podcastu Rytm Polityki.
![„Nie będę robił z siebie idioty”. Kandydat Konfederacji idzie na noże z krakowskim układem [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_485.jpg?4856a65b0501ecd2c20ea85536b3e1ff)
![Wielkie oburzenie po TYM ruchu Gibały! „To jest jawne kłamstwo!” [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_484.jpg?4856a65b0501ecd2c20ea85536b3e1ff)

![Wiceszef PSL ujawnia, jak będzie wyglądać kampania! „Ona jedyna może wygrać” [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_482.jpg?4856a65b0501ecd2c20ea85536b3e1ff)




![Brutalna prawda o kulisach kampanii. Na Rybitwach odbywa się „konkurs piękności” [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_473.jpg?4856a65b0501ecd2c20ea85536b3e1ff)




![Ekspert: Walka o prezydenturę rozegra się między trojgiem kandydatów [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_468.png?4856a65b0501ecd2c20ea85536b3e1ff)

![„Doktor” Drewnicki postawi diagnozę i uleczy Kraków. „Jest najlepszy” [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_465.png?4856a65b0501ecd2c20ea85536b3e1ff)

![Miszalski jako obciążenie w kampanii? Padły zaskakujące słowa [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_463.jpg?4856a65b0501ecd2c20ea85536b3e1ff)





![Znamy plan Gibały: nie wystartuje, zagra o pełną stawkę [UJAWNIAMY KULISY]](/images/thumbnails/lne/thumb_131_449.jpg?40c656b24fa88754b2605296c1e954fd)