– Piątkowska jest obecnie wyraźnie na fali wznoszącej i trudno nie zauważyć, że w ostatnim czasie zyskała – mówi nam profesor Łukasz Danel, politolog z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie. – W drugiej turze może się okazać, że część wyborców będzie głosować nie tyle z przekonania do Piątkowskiej, ile przede wszystkim przeciwko Gibale, który także ma swój negatywny elektorat.
Naszemu ekspertowi z Katedry Studiów Politycznych Uniwersytetu Ekonomicznego zadaliśmy 10 konkretnych pytań.
***
1. Czy Łukasz Gibała może przegrać te wybory?
Prof. Łukasz Danel: Tak, Łukasz Gibała może przegrać te wybory, mimo że obecnie jest liderem większości sondaży. Po pierwsze, mamy do czynienia z bardzo rozdrobnioną stawką i dość dużą grupą wyborców niezdecydowanych, więc końcówka kampanii może jeszcze istotnie zmienić układ sił. Po drugie, Gibała ma już doświadczenie przegranej w drugiej turze, do której – jak wszystko na to wskazuje – i tym razem wejdzie. Dzisiaj startuje z bardzo mocnej pozycji, to prawda, ale w tej kampanii jeszcze wiele może się wydarzyć.
2. Czy Monika Piątkowska jest w stanie jeszcze odwrócić losy tej kampanii?
Prof. Łukasz Danel: Tak, na ten moment jeszcze nic nie jest przesądzone, a Piątkowska nadal może odwrócić losy tej kampanii. Ma za sobą partie rządzące i ich struktury, a więc potencjał do mobilizacji wyborców, którego nie można lekceważyć. Jej problemem jest dziś przede wszystkim to, że Gibała ma już dobrze ugruntowaną pozycję, a konkurencja jest bardzo rozproszona. Jeżeli Piątkowska ma wygrać, musi w końcówce kampanii stać się dla wyborców oczywistą alternatywą dla Gibały. Czasu jest jeszcze sporo, gdyż wynik wyborów rozstrzygnie się zapewne dopiero w drugiej turze.
3. Czy Piątkowska rzeczywiście „goni” Gibałę, czy sondaże tylko pokazują różnice metodologiczne?
Prof. Łukasz Danel: Porównując dzisiejsze sondaże, z tymi które pojawiały się na starcie kampanii – wydaje się, że goni. Ale trzeba też uczciwie powiedzieć, że sondaże są tutaj niejednoznaczne i w zależności od przyjętej metodologii pokazują dość różne obrazy tego wyścigu. Przynajmniej w części badań widać jednak wyraźny wzrost poparcia dla Piątkowskiej i zmniejszanie dystansu do Gibały. Natomiast konkurenci za jej plecami także nie śpią i są w tej kampanii bardzo aktywni – więc Piątkowska nie tylko sama goni, ale i jest ścigana przez innych.
4. Czy wzrost poparcia dla Piątkowskiej jest trwałym trendem, czy tylko chwilowym wahnięciem?
Prof. Łukasz Danel: To się dopiero okaże. Piątkowska jest obecnie wyraźnie na fali wznoszącej i trudno nie zauważyć, że w ostatnim czasie zyskała. Pytanie brzmi jednak, czy to trwały trend, czy efekt chwilowego wzrostu zainteresowania jej kandydaturą. Najbliższe dni pokażą, czy ta fala ją wyniesie wysoko, czy tylko na chwilę podniesie jej notowania.
5. Czy „anty-Gibała” może być silniejszym paliwem wyborczym niż poparcie dla samej Piątkowskiej? Innymi słowy: czy druga tura może się rozstrzygnąć bardziej na zasadzie „byle nie Gibała” niż „chcę Piątkowską”?
Prof. Łukasz Danel: Tak. W drugiej turze może się okazać, że część wyborców będzie głosować nie tyle z przekonania do Piątkowskiej, ile przede wszystkim przeciwko Gibale, który także ma swój negatywny elektorat. To naturalny mechanizm drugiej tury – kiedy zostaje jedynie dwóch kandydatów, znaczenie ma nie tylko to, kogo chcemy wybrać, ale także tego, kogo zdecydowanie nie chcemy na tym stanowisku. W tych wyborach będzie dokładnie tak samo i będzie to działało w obie strony.
6. Czy Piątkowska może przejąć wyborców, którzy w referendum odwołali Aleksandra Miszalskiego, ale jednocześnie nie chcą głosować na Gibałę?
Prof. Łukasz Danel: Tak. Wielu wyborców, którzy w 2024 roku głosowali na Miszalskiego mogło się nim rozczarować i pomóc w jego odwołaniu, ale to nie znaczy, że zmienili oni swoje polityczne sympatie. To wciąż w dużej mierze wyborcy bliscy KO, dla których Gibała nie jest naturalnym wyborem. I właśnie przede wszystkim do nich Piątkowska powinna dziś próbować dotrzeć i przekonać ich do swojej kandydatury. Dość niepokojące z jej perspektywy są bowiem badania, które pokazują, że dla części elektoratu KO nie jest ona odpowiednią kandydatką na to stanowisko. Jednak przed drugą turą głosy wyborców KO skonsolidują się wokół jej kandydatury, a zatem jej głównym celem na dziś jest przede wszystkim osiągnięcie na tyle dobrego wyniku, by w tej drugiej turze się znaleźć.
7. Czy Gibała może paść ofiarą własnej szerokiej koalicji wyborczej?
Prof. Łukasz Danel: Tak. Paradoksalnie szeroka koalicja może być dla Gibały zarówno atutem, jak i problemem. Jeżeli popierają go wyborcy o bardzo różnych poglądach – od części elektoratu PiS i Konfederacji po wyborców niezależnych – to w drugiej turze może się okazać, że część z nich nie będzie chciała poprzeć go przeciwko jego kontrkandydatowi. Im szerszy jest elektorat Gibały, tym trudniej może być go utrzymać, kiedy wybory będą musieli dokonać prostego wyboru między dwoma kandydatami.
8. Czy referendum w sprawie Aleksandra Miszalskiego wciąż wpływa na zachowania wyborców?
Prof. Łukasz Danel: Poniekąd. Referendum niewątpliwie zostawiło ślad, bo pokazało skalę niezadowolenia z Miszalskiego i sprawiło, że kwestia zmiany w Krakowie stała się jednym z głównych punktów odniesienia w obecnej kampanii. Ale nie można zakładać, że wyborcy z referendum automatycznie przełożą swoje decyzje na wybory prezydenckie – wtedy głosowali przede wszystkim za lub przeciw konkretnemu prezydentowi. Referendum ustawiło więc kontekst tych wyborów, ale nie przesądza ich wyniku.
9. Czy Gibała może wygrać już w pierwszej turze?
Prof. Łukasz Danel: Nie. Gibała może oczywiście wygrać pierwszą turę, ale absolutnie nieprawdopodobny wydaje się scenariusz, że zdobędzie ponad połowę wszystkich głosów. Wybory na prezydenta Krakowa zawsze rozstrzygały się w drugiej turze i nie ma żadnego powodu żeby sądzić, że tym razem będzie inaczej.
10. Czy Kraków czeka powtórka z 2024 roku, czyli bardzo wyrównana walka Gibały w decydującym starciu?
Prof. Łukasz Danel: Bardzo wiele na to wskazuje, że znów możemy mieć starcie, w którym różnica między kandydatami będzie niewielka, a o wyniku zdecydują przepływy elektoratów z pierwszej tury. Może więc być tak, że aż do ostatnich godzin kampanii nikt nie będzie w stanie przewidzieć, kto ostatecznie wygra, a ostatecznym języczkiem u wagi może okazać się czynnik, którego dzisiaj jeszcze nie jesteśmy w stanie przewidzieć.























