Kraków wstrzymał oddech. Gołębie na Rynku przestały gruchać. Dorożkarskie konie odmówiły pracy. Nawet smok wawelski spojrzał w dal z niepokojem. Bo oto mija kolejny dzień, a Łukasz Gibała nadal nie ogłosił startu w wyborach prezydenckich.
Choć przecież ogłosi.
Ogłosi tak samo nieuchronnie, jak po weekendzie wraca poniedziałek, jak wracają korki na Alejach i jak wracają kolejne konferencje prasowe pod hasłem „Kraków zasługuje na więcej”.
Pytanie brzmi tylko: dlaczego jeszcze nie?
Otóż odpowiedź jest prosta. To nie jest zwykłe zwlekanie. To jest polityczna sztuka wysoka. To jest szachowa partia rozgrywana na poziomie, którego zwykli śmiertelnicy nie są w stanie pojąć. Najpierw trzeba sprawdzić, kto jeszcze wystartuje. Kto się zgłosi. Kto się wycofa. Kto się potknie. Kto zapomni programu. Kto powie coś głupiego.
A dopiero wtedy można majestatycznie wkroczyć na scenę. Najlepiej zaraz po długim weekendzie. Wtedy odbędzie się konferencja prasowa. Wyobraźmy ją sobie"
Drodzy krakowianie. Długo się wahałem.
Tu pauza.
Bardzo długo.
Kolejna pauza.
Ale im dłużej się wahałem, tym więcej ludzi mówiło mi: Łukasz, musisz.
I wtedy zacznie się festiwal historii, których nie powstydziłby się nawet Paulo Coelho po trzech energetykach.
Kiedy ładowałem swoją śnieżnobiałą Teslę, podszedł do mnie przypadkowy człowiek. Spojrzał mi głęboko w oczy i powiedział: „Łukaszu, jeśli nie ty, to kto uratuje Kraków?”.
Gdy kupowałem awokado w delikatesach, kasjerka odłożyła skaner i wyszeptała: „Panie Łukaszu, miasto potrzebuje pana bardziej niż ludzie tej promocji na ziemniaki”.
Kiedy odbierałem paczkę z paczkomatu, otworzyła się nie ta skrytka co trzeba. W środku leżała kartka. Tylko dwa słowa: „Łukasz. Musisz.”
Gdy spacerowałem po Błoniach, zatrzymał mnie pies. Nie właściciel. Pies. Spojrzał wymownie i zaszczekał trzy razy. W tłumaczeniu z psiego oznaczało to: „Startuj”.
Nawet automat biletowy w tramwaju odmówił wydania reszty, dopóki nie zadeklarowałem gotowości do ratowania Krakowa.
Pewnego wieczoru zapytałem sztuczną inteligencję, czy powinienem kandydować. Odpowiedziała: „Nie mogę angażować się politycznie”. Po czym mrugnęła i wyświetliła napis: „Ale wiesz, co powinieneś zrobić”.
Takich znaków było więcej.
Podobno pewnego ranka wzór na szybie samochodu ułożył się w napis „Gibała 2026”. Podobno mewy nad Zakrzówkiem latały w formacji przypominającej jego inicjały. Podobno nawet hejnał mariacki któregoś dnia urwał się po frazie: „Łukasz musi...”.
I dlatego właśnie kandydat długo milczy. Nie dlatego, że prowadzi kalkulacje. Nie dlatego, że bada sondaże. Nie dlatego, że chce zobaczyć pełną listę konkurentów.
Skądże.
To po prostu odpowiedzialność. Ogromna odpowiedzialność. Taka odpowiedzialność, która wymaga obserwowania, kto jeszcze zamierza wystartować. A potem nastąpi wielkie wejście.
Muzyka. Światła. Baner. I słowa:
Nie planowałem kandydować.
W tym momencie połowa sali wybuchnie śmiechem.
Ale mieszkańcy mnie przekonali.
Druga połowa też.
Nie mogłem pozostać obojętny.
Tu pojawi się slajd z dramatycznym zdjęciem Krakowa.
Przybywam ratować miasto.
A wtedy wszyscy przypomną sobie, że dokładnie ten sam człowiek jeszcze chwilę wcześniej finansował referendum odwoławcze, prowadził polityczną kampanię przeciw urzędującemu prezydentowi i od miesięcy zachowuje się jak kandydat, który tylko czeka na odpowiedni moment, by oficjalnie zostać kandydatem.
Ale nie. To nie była kampania. To były znaki. Znaki od mieszkańców. Od kasjerek. Od psów. Od paczkomatów. I od ładowarek do Tesli.
Bo gdy historia wzywa, nie można odmówić.
I wtedy zrozumiałem, że to nie ja rozważam start. To start rozważa mnie.




![Ekspert: Walka o prezydenturę rozegra się między trojgiem kandydatów [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_468.png?b018b1317c0833a5f0a3c798f9da5622)

![„Doktor” Drewnicki postawi diagnozę i uleczy Kraków. „Jest najlepszy” [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_465.png?b018b1317c0833a5f0a3c798f9da5622)

![Miszalski jako obciążenie w kampanii? Padły zaskakujące słowa [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_463.jpg?b018b1317c0833a5f0a3c798f9da5622)

![Czy kandydaci na prezydenta nas oszukują? Kulisy manipulacji danymi [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_461.jpg?b018b1317c0833a5f0a3c798f9da5622)

![Sensacyjny powrót Majchrowskiego? „Gibała dostałby swoje paliwo wyborcze” [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_459.jpg?b018b1317c0833a5f0a3c798f9da5622)





![Kandydat Konfederacji w II turze?! „Wyborcy nie nabiorą się już na hipokryzję Gibały” [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_451.jpg?b018b1317c0833a5f0a3c798f9da5622)
![Znamy plan Gibały: nie wystartuje, zagra o pełną stawkę [UJAWNIAMY KULISY]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_449.jpg?b018b1317c0833a5f0a3c798f9da5622)



