Reklama polityczna
Hoffman: Doświadczeni pracownicy urzędu nie muszą obawiać się o swoje miejsca pracy
Reklama polityczna

Bezpartyjny kandydat na prezydenta Jan Hoffman przedstawił deklarację dotyczącą przyszłości pracowników Urzędu Miasta Krakowa, miejskich jednostek i spółek. Zapewnił, że w przypadku objęcia urzędu Prezydenta Miasta Krakowa nie będzie kadrowej rewolucji obejmującej uczciwie pracujących i doświadczonych pracowników. Jednocześnie zapowiedział merytoryczną weryfikację osób zajmujących stanowiska z politycznej nominacji, w szczególności członków zarządów i kierownictwa miejskich spółek oraz jednostek.

Podczas konferencji prasowej przed magistratem lider zwycięskiego referendum i kandydat na prezydenta Krakowa Jan Hoffman odniósł się do sytuacji tysięcy osób zatrudnionych w strukturach Gminy Miejskiej Kraków. Podkreślił, że zmiana na stanowisku prezydenta miasta nie może oznaczać automatycznej wymiany pracowników Urzędu Miasta, miejskich jednostek czy spółek.

– Miasto potrzebuje wiedzy, doświadczenia i ludzi, którzy od lat profesjonalnie wykonują swoje obowiązki, dlatego rzetelnie pracujące osoby nie stracą pracy tylko dlatego, że zmieni się prezydent Krakowa  – zadeklarował Jan Hoffman.

Deklaracja obejmuje pracowników Urzędu Miasta Krakowa, jednostek organizacyjnych miasta oraz miejskich spółek. Hoffman zaznaczył, że o ocenie pracownika powinny decydować przede wszystkim kompetencje, doświadczenie, jakość wykonywanej pracy i działanie w interesie mieszkańców, a nie sympatie polityczne czy to, za kadencji którego prezydenta dana osoba została zatrudniona.

Jednocześnie zapowiedział, że innej ocenie podlegać będą osoby zajmujące najważniejsze stanowiska kierownicze, zwłaszcza te obsadzane w wyniku decyzji politycznych.

– Polityczna nominacja nie może być gwarancją utrzymania stanowiska. Zarządy i kierownictwo miejskich spółek oraz jednostek muszą być przygotowane na merytoryczną ocenę swojej pracy, kompetencji, sposobu gospodarowania publicznymi pieniędzmi i efektów działania – mówił Hoffman.

Prawie milion złotych zawyżonych wynagrodzeń

Jako przykład sytuacji wymagającej takiej oceny Hoffman przypomniał sprawę wynagrodzeń członków zarządów czterech krakowskich spółek miejskich.

Najwyższa Izba Kontroli ustaliła, że w Wodociągach Miasta Krakowa, Arenie Kraków, Miejskim Przedsiębiorstwie Energetyki Cieplnej oraz Centrum Giełdowym Balicka stałe wynagrodzenia członków zarządów zostały ustalone przez organ właścicielski w wysokości wyższej niż wynikająca z limitów określonych w ustawie. Według NIK łączna kwota zawyżenia wyniosła 981 tys. zł.

Hoffman odnosił się do tej sprawy już podczas konferencji prasowej 14 sierpnia. Domagał się wówczas zwrotu zakwestionowanych przez NIK kwot na konta miejskich spółek i wskazywał koniec sierpnia jako termin, w którym sprawa powinna zostać rozwiązana. Zapowiedział także, że w przypadku braku zwrotu pieniędzy nie widzi możliwości dalszej współpracy z osobami, które pobrały wynagrodzenia zakwestionowane przez kontrolerów.

– To dobrze pokazuje różnicę między zwykłym pracownikiem miasta a osobą zajmującą najwyższe stanowisko z politycznej nominacji. Rzetelny urzędnik czy pracownik miejskiej jednostki nie ma powodów, by obawiać się zmiany prezydenta. Od osób zarządzających publicznym majątkiem mamy natomiast prawo wymagać szczególnej odpowiedzialności – podkreślił lider krakowskiego referendum.

Hoffman podkreślił, że jednym z jego celów jest zachowanie ciągłości działania miasta oraz wykorzystanie wiedzy i doświadczenia osób od lat pracujących dla Krakowa.

Podobał Ci się ten tekst? Udostępnij go znajomym i obserwuj nas w mediach społecznościowych!

Czytaj także