– Najwięcej było anonimowych komentarzy, ale dostałem też sporo krytycznych wiadomości od kolegów z podstawówki czy gimnazjum – zdradza nam Łukasz Krzysztofik, wiceprezes Polskiego Stronnictwa Ludowego w Małopolsce i pełnomocnik wojewody małopolskiego ds. współpracy z organami administracji rządowej.
W rozmowie z Kanałem Krakowskim mówi, dlaczego PSL zdecydowało się postawić na Monikę Piątkowską w wyborach na prezydenta Krakowa oraz czy wszyscy Ludowcy zaakceptowali kobietę. – Ja akurat w domu jestem w mniejszości, bo mam żonę i córkę i absolutnie nic złego na temat kobiet nie powiem – śmieje się nasz rozmówca.
***
Kanał Krakowski: Czy PSL nie miał lepszego kandydata na prezydenta Krakowa?
Łukasz Krzysztofik: Na ten moment Monika Piątkowska jest najlepszą kandydatką! Trzeba założyć, że tak naprawdę nowy prezydent będzie miał niespełna trzy lata rządzenia, więc będzie musiał bardzo szybko wdrożyć się w cały ten mechanizm i strukturę urzędu miasta. Nie jest to proste dla osoby z zewnątrz, wymaga czasu. Monika Piątkowska była dyrektorem w krakowskim magistracie, pracowała w strukturze urzędu, odpowiadała za strategię rozwoju miasta. Obecnie to jest najlepsza kandydatka na prezydenta.
W takim razie zapytam, co ma Monika Piątkowska, czego nie ma na przykład inny lansowany przez PSL kandydat – Piotr Kempf?
Piotr Kempf jest dobrym politykiem i urzędnikiem. Widać to też w sukcesach Zarządu Zieleni Miejskiej. Tu warto zaznaczyć, że to właśnie on stworzył tę jednostkę od zera. Kiedyś był ZIKiT i inne instytucje, które odpowiadały za infrastrukturę w Krakowie. I zawsze był taki przekaz, że jak realizowano inwestycje, to nikt za bardzo nie „cisnął”, żeby powstawała zieleń, bo później trzeba było ją utrzymywać, trzeba było o nią dbać... A Zarząd Zieleni Miejskiej jest jednostką, która pilnuje, żeby m.in. przy nowej infrastrukturze drogowej ta zieleń się pojawiała, a później odpowiada za jej utrzymanie. Piotrek był za to odpowiedzialny, stworzył to od początku.
No to dlaczego nie on jest kandydatem?
Trzeba popatrzeć na to, co się dzieje tu i teraz. A obecnie ważne jest, żeby w Krakowie był wspólny kandydat. Podobnie było zresztą, jak postawiliśmy na Monikę Piątkowską w pakcie senackim i to właśnie ona wygrała wybory do Senatu, jako kandydatka także Polskiego Stronnictwa Ludowego. W tym momencie to ona jedyna może powalczyć i wygrać Kraków.
Czyli postawiliście na kandydatkę, która jest senatorką i – jeśli wygra – trzeba będzie organizować przedterminowe wybory do Senatu.
Zapewne taki zarzut się pojawi, ale jesteśmy w takiej sytuacji, że odbyło się referendum, 30% krakowian wypowiedziało swoje zdanie i jesteśmy w przeddzień przyspieszonych wyborów. A pani Piątkowska to nasza najlepsza kandydatka.
A pan był na referendum?
Nie. Ja na ten temat się wypowiedziałem, że dla mnie to referendum to tak naprawdę trzecia tura wyborów prezydenckich, bo niektórzy nie pogodzili się z ich wynikiem i jeszcze raz próbują wygrać. Mocno za to oberwałem.
Od kogo?
Najwięcej było anonimowych komentarzy i internetowego hejtu. W mediach społecznościowych bardzo łatwo nakręcić emocje. Oprócz tego dostałem też sporo krytycznych wiadomości od osób, które znam od lat – choćby kolegów z podstawówki czy gimnazjum.
Jednym z powodów odwołania Aleksandra Miszalskiego była Strefa Czystego Transportu, której PSL też nie popierał w tym kształcie. Może więc powinien był pan wziąć udział w referendum?
Mimo wszystko nie. Bo są też rzeczy, które Aleksander Miszalski starał się robić dobrze.
Na przykład?
Choćby to, że podejmował działania w kierunku budowy metra. Za tą inwestycją opowiedzieli się krakowianie w referendum ponad dekadę temu.
Pamiętam, jak Władysław Kosiniak-Kamysz obiecywał metro w każdym dużym mieście w Polsce. Powstanie, czy to była tylko taka obietnica i teraz nic się nie wydarzy?
Najpierw trzeba zbudować model finansowania.
Czyli utknęła ta obietnica w martwym punkcie?
Władysław Kosiniak-Kamysz, wielokrotnie podkreśla, że temat nie został porzucony. Podstawą jest znalezienie finansowania.
Czyli jeżeli lider PSL jest tak bardzo do metra przekonany, to rozumiem, że jeżeli prezydentem Krakowa teraz zostanie kandydatka popierana przez PSL, to te pieniądze na metro się znajdą?
I właśnie to jest najważniejsze. To kandydatka popierana przez premiera Donalda Tuska i przez premiera Władysława Kosiniaka-Kamysza. Tu jest ważne, żeby mieć relacje z rządem, żeby skutecznie realizować tak duże inwestycje jak metro. Prezydent Krakowa, który jest skonfliktowany z rządem, będzie miał znacznie trudniej w walce o miliardowe inwestycje. Takie są realia. Warto też podkreślić, że Władysław Kosiniak-Kamysz nie patrzy na Kraków wyłącznie z perspektywy politycznej. To jest jego rodzinne miasto, z którym jest związany od lat, dlatego rozwój Krakowa i takie projekty jak metro są dla niego również osobistym zobowiązaniem.
W ilu procentach Piątkowska jest kandydatką PSL, a w ilu KO?
Trudno to zobrazować w procentach. Po prostu jest kandydatką wspólną.
A jak wielu Ludowców jej nie popiera?
Nie ma takich sygnałów.
Co konkretnie ma do zaoferowania Piątkowska Krakowianom, czego nie mają inni kandydaci? W czym jest lepsza od całego grona pozostałych?
Przede wszystkim jest zdeterminowana. Udowodniła, że jeżeli obierze pewien kierunek, to dąży do tego celu do końca. Kraków w tym momencie jest bardzo trudnym miastem, trudną gminą, porównując na tle całej Małopolski. W województwie są 183 gminy, więc mam pewien ogląd, rozmawiam z samorządowcami. I niewiele jest gmin, gdzie jest tak duża polaryzacja i takie duże zwalczanie choćby na linii rada gminy – włodarz. Są takie przypadki w Małopolsce, ale są nieliczne. Zawsze ta współpraca jest potrzebna. W Krakowie mamy radę miasta, gdzie większość ma Koalicja Obywatelska wraz z Nową Lewicą. To świadczy o tym, że w przypadku Moniki Piątkowskiej, jeżeli wygra, mamy gwarancję, że ta współpraca rady i prezydenta na pewno będzie owocna.
Na dzisiaj w krakowskiej radzie miasta mamy czterech radnych Nowej Lewicy, a przypominam, że Lewica ma swoją kandydatkę.
Wiele zależy od tego, jak to się poukłada. Widzimy różne sondaże i tu jest duży rozstrzał, więc pojawiają się głosy: „kto zamawia, ten dyktuje warunki”. A PSL wie, co to znaczy sondaż zamawiany, bo nie było wyborów, w których nie bylibyśmy niedoszacowani. Zawsze jest 2-3% niedoszacowania sondażowego, a w ostatnich wyborach sejmowych w 2023 to niedoszacowanie wyniosło 5%.
Kończąc ten wątek, rozumiem, że kandydatka Nowej Lewicy ostatecznie i tak poprze waszą kandydatkę w drugiej turze?
Pewnie będą rozmowy. Będziemy starać się rozmawiać ze wszystkimi środowiskami, żeby poparli naszą wspólną kandydatkę.
Daria Gosek-Popiołek już wywinęła taki numer dwa lata temu, że nie poparła Aleksandra Miszalskiego, tylko Łukasza Gibałę.
Tak, ale za to Małgorzata Wassermann powiedziała, że - wbrew temu, co mówił PiS - na pewno nie zagłosuje na Łukasza Gibałę. W każdej partii są takie osoby, które mają swoje zdanie i czasem trudno iść z nimi w jednym kierunku.
Trudno się z nimi dogadać?
Trudno znaleźć konsensus.
No to teraz zasadnicze pytanie: kiedy te wybory w ogóle się obędą?
To zależy od tego, jak potoczy się sprawa protestu referendalnego w sądzie. Oczywiście trzeba się liczyć z tym, że jest zagrożenie, iż referendum może być unieważnione. Zwracam uwagę, że w Małopolsce mieliśmy dwa przypadki powtórzonych wyborów z uwagi na złożone protesty do sądu. W powiecie proszowickim i w powiecie krakowskim były powtórzone wybory do rad powiatów. I to wiele miesięcy po właściwych wyborach.
Czyli zakłada pan, że może być powtórzone referendum w Krakowie?
Czekamy na wyrok.
A jaki termin wyborów z waszej perspektywy byłby lepszy: lepiej, żeby odbyły się szybko czy lepiej, żeby odbyły się później?
Długa kampania wyborcza w Krakowie nikomu nie służy. Najlepiej by było to wszystko przeciąć jak najszybciej. Chcemy, żeby przeszedł prezydent, który będzie już realizować swoją politykę. Choć akurat Stanisław Kracik bardzo dobrze zrządza miastem, ale i tak wybory powinny odbyć się jak najszybciej, ale oczywiście po wakacjach, by jak najwięcej mieszkańców miało możliwość wziąć w nich udział. Październik byłby najlepszy.
Czy wasza kandydatka odbyła już spotkanie z Ludowcami i zadała to pytanie: „pomożecie”?
Próbujemy zgrać terminarze, bo jesteśmy w okresie wakacyjnym, ale na pewno takie spotkanie ze strukturami Polskiego Stronnictwa Ludowego z Krakowa będzie musiało się odbyć. Musimy porozmawiać o programie, bo też chcemy mieć na to pewien wpływ, mamy swoje pomysły na Kraków.
Proszę o konkretny przykład.
Jednym z tematów jest przyszłość giełdy rolnej. To sprawa odkładana od wielu lat. Wiemy, że Rybitwy nie są pewne, i gdzieś powinno powstać miejsce w Krakowie, czy też na obrzeżach Krakowa, z giełdą rolną z prawdziwego zdarzenia. Jeżeli chcemy mówić o bezpieczeństwie żywnościowym, lokalnych producentach i krótkich łańcuchach dostaw, to nowoczesna giełda rolna jest elementem infrastruktury miasta. To tylko jeden z pomysłów, które chcemy wpisać do programu naszej kandydatki.
Czyli „pomożecie”?
Będziemy wspierać, na pewno.
PSL to chłopska partia. Jakie ma podejście do kobiety?
Chłopska?
No, a nie?
Hmm, partia ewoluuje. Ruch Ludowy to jest partia wszystkich Polaków. Wywodzimy się z terenów wiejskich, to są nasze korzenie. Wspomniałem o giełdzie rolnej – w tym przypadku bierzemy odpowiedzialność za sektor rolnictwa i chcemy, żeby mieszkańcy Krakowa mieli dostęp do zdrowej polskiej żywności.
Rozumiem, że jesteście postępowi i tolerujecie kobietę?
Ja bym nawet nie chciał o tym dyskutować...
Ale ciągle pojawiają się w przestrzeni publicznej stwierdzenia, że może Kraków nie jest jeszcze gotowy na prezydenta – kobietę.
Kraków jest gotowy na kobietę, a te dywagacje są bez sensu. Ja akurat w domu jestem w mniejszości, bo mam żonę i córkę i absolutnie nic złego na temat kobiet nie powiem. Wręcz przeciwnie – one łagodzą obyczaje, wprowadzają pewną normalność i sprowadzają na ziemię, co mogę powiedzieć przede wszystkim o mojej żonie. (śmiech)
Skoro mamy więc kilka łagodzących obyczaje kobiet w tej kampanii, to może sugerować, że kampania wcale aż taka ostra nie będzie.
Aktualnie jesteśmy jeszcze przed kampanią wyborczą, a widzimy, że emocje w niektórych miejscach już sięgają zenitu. Trzeba jakoś to wszystko załagodzić, bo to jest niepotrzebne. Chciałbym, żeby ta kampania bardziej się skupiła na takich codziennych problemach Krakowa i jego mieszkańców.
Na ile w takim razie PSL w Krakowie zaangażuje się w kampanię Moniki Piątkowskiej?
Na 100%.
Pozostając przy procentach: ile procent szans daje pan Piątkowskiej?
Ciężko mi oszacować. Jestem przekonany, że wygra. I my, jako Polskie Stronnictwo Ludowe, zrobimy wszystko, żeby tak się stało.





![Brutalna prawda o kulisach kampanii. Na Rybitwach odbywa się „konkurs piękności” [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_473.jpg?be9d2f391d648cd41699eb3f94321b73)




![Ekspert: Walka o prezydenturę rozegra się między trojgiem kandydatów [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_468.png?be9d2f391d648cd41699eb3f94321b73)

![„Doktor” Drewnicki postawi diagnozę i uleczy Kraków. „Jest najlepszy” [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_465.png?be9d2f391d648cd41699eb3f94321b73)

![Miszalski jako obciążenie w kampanii? Padły zaskakujące słowa [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_463.jpg?be9d2f391d648cd41699eb3f94321b73)

![Czy kandydaci na prezydenta nas oszukują? Kulisy manipulacji danymi [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_461.jpg?be9d2f391d648cd41699eb3f94321b73)

![Sensacyjny powrót Majchrowskiego? „Gibała dostałby swoje paliwo wyborcze” [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_459.jpg?be9d2f391d648cd41699eb3f94321b73)




