Krakowski radny dzielnicowy Mateusz Jaśko może trafić za kratki! Do prokuratury trafiło oficjalne zawiadomienie o możliwości popełnienia przez niego przestępstwa szantażu i wywierania bezprawnego wpływu na posła RP. Kiedy poseł Dominik Jaśkowiec wniósł do Sejmu projekt ustawy odsuwającej skazanych od władzy w samorządach, w odpowiedzi miał usłyszeć otwartą groźbę uderzającą w jego żonę. Dla popularnego patoaktywisty, który ma już na koncie wyrok w zawieszeniu, ten polityczny odwet może oznaczać odwieszenie kary bezwzględnego więzienia.
Poseł Dominik Jaśkowiec złożył do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez radnego dzielnicowego Mateusza Jaśkę, twórcę profilu „Co jest nie tak z tym Krakowem” i współtwórcę „Rynku Krowoderskiego”. W tle całej sprawy stoi projekt ustawy blokujący osobom skazanym zasiadanie w radach dzielnic oraz jawny odwet wymierzony w rodzinę posła. O co tu dokładnie chodzi? Wyjaśniamy krok po kroku.
O co poszło?
Wszystko zaczęło się w Sejmie. Poseł Dominik Jaśkowiec złożył poselski projekt ustawy (tzw. „Lex Jaśko”), który ma zabronić osobom prawomocnie skazanym przez sądy zasiadania w jednostkach pomocniczych gminy, czyli m.in. w radach dzielnic. Obecnie prawo na to zezwala.
Projekt uderza bezpośrednio w sytuację Mateusza Jaśki, lokalnego patoaktywisty i radnego Dzielnicy V Krowodrza. Jaśko został w przeszłości prawomocnie skazany za kierowanie gróźb (sąd orzekł wobec niego 4 miesiące więzienia w zawieszeniu na 2 lata oraz 10 tysięcy złotych grzywny). Jeśli nowa ustawa wejdzie w życie, Jaśko straci mandat radnego.
ZOBACZ TAKŻE: Koniec z bandytami w radach dzielnic! Sejm jednogłośnie przyjął „lex Jaśko”
Uderzenie w żonę
Reakcja kryminalisty była błyskawiczna i niesłychanie ostra. Na swoim popularnym fanpage’u „Co jest nie tak z tym Krakowem” opublikował wideo, w którym wprost zapowiedział odwet. Nie uderzył jednak bezpośrednio w samego posła, lecz… w jego żonę.
Jaśko zapowiedział, że w odpowiedzi na ruch posła, zorganizuje w Krakowie obywatelską inicjatywę uchwałodawczą ukierunkowaną na pozbawienie jej pracy.
„To czysty szantaż”
Zdaniem adwokata reprezentującego Dominika Jaśkowca, działanie radnego przekroczyło wszelkie granice dopuszczalnej debaty publicznej i stanowi podręcznikowy przykład szantażu oraz wywierania bezprawnego nacisku na posła, by ten wycofał się z prac nad ustawą.
W zawiadomieniu przesłanym do prokuratury prawnicy powołują się na konkretne słowa, które padły w nagraniu. Oto dokładny, nieprzekształcony cytat z dokumentu procesowego:
Dominiś! Mój Ty pączusiu! Dziś odbyło się za Twoją sprawą pierwsze czytanie ustawy Lex Jaśko w Sejmie, a przynajmniej miało się odbyć. I ja się z tymi zapisami w większości zgadzam. Sądzę, że powinna być taka ustawa. I bardzo dobrze, że się dzieje.
Ale chciałem teraz powiedzieć jedno: My w Krakowie wprowadzimy obywatelską inicjatywę uchwałodawczą Lex Golba Jaśkowiec, aby tacy ludzie jak Pana żona, która z wykształcenia jest między innymi plastyczką, nauczycielką plastyki, nie pracowali jako dyrektor w Zarządzie Infrastruktury Wodnej, czyli jakby nie było z miejską kasę, za publiczną kasę, bo to jest, no wydaje się, co najmniej wątpliwe etycznie, także Panie Dominiu mój Ty kochany mamy Lex Jaśko będzie też Lex Golba Jaśkowiec.
Co grozi radnemu?
W piśmie procesowym pełnomocnik posła zarzuca radnemu popełnienie przestępstw z art. 224 k.k. (wywieranie wpływu groźbą na czynności organu) oraz art. 191 § 1 k.k. (zmuszanie do zaniechania działąnia):
Z wypowiedzianych przez Mateusza Jaśko słów jednoznacznie wynika, iż w przypadku niewycofania projektu ustawy zostaną podjęte działania zmierzające do zainicjowania procedury mającej na celu odsunięcie od stanowiska osoby najbliższej (żony), zatrudnionej w strukturach jednostki samorządowej.
Prawnicy zwracają również uwagę, że instrument, jakim jest obywatelska inicjatywa uchwałodawcza - stworzony po to, by mieszkańcy mogli decydować o sprawach miasta - został wykorzystany w sposób wręcz karygodny, jako prywatny „oręż odwetowy”.
Co będzie dalej?
W zawiadomieniu złożonym do prokuratury śledczy wzywani są do postawienia zarzutów i skierowania sprawy do sądu.
ZOBACZ TAKŻE: Po spotkaniach z Jaśką musiał mieć ochronę! "Ukrywałem się razem z rodziną" [WYWIAD]
Dla Jaśki kolejne postępowanie może oznaczać prosta drogę za kratki. Ten kryminalista ma już na koncie wyrok w zawieszeniu za groźby, więc nowe zarzuty stwarzają bezpośrednie ryzyko odwieszenia kary pozbawienia wolności.
Nie byłby to zresztą jego pierwszy konflikt z prawem – wcześniej skazano go m.in. za próbę wręczenia dziennikarzowi miliona złotych łapówki, groźby pod adresem jego bliskich oraz pobicia, w tym uderzenie kobiety pięścią w twarz.


![Ujawnił prawdę o imigrantach w Krakowie. Teraz drży o własne życie [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_456.jpg?ed1bed4a0f735eca411462f53b13b868)











![„Wylali na mnie szambo”. Radna nie wytrzymała i zawiadomiła organy ścigania [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_363.jpg?ed1bed4a0f735eca411462f53b13b868)







![Kracik: „Wspierał mnie Łukasz Gibała, wspierał mnie Jarosław Gowin…” [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_131_520.jpg?40c656b24fa88754b2605296c1e954fd)
