Przeczytasz w 1 minutę
Radni zapowiadają: "to koniec bandytów w radach dzielnic". Jednak nie wszyscy są ZA

W krakowskiej polityce wrze jak w piecu. Radni szykują zmiany w prawie, które mają uniemożliwić zasiadanie w radach dzielnic osobom z wyrokami karnymi. Powód? Głośna sprawa z udziałem jednego z członków Rady Dzielnicy V, Mateusza Jaśki, który został skazany za groźby wobec dziennikarza i próbę wręczenia milionowej łapówki. W tle pojawia się afera Zondacrypto.

– Nie ma miejsca dla osób skazanych za przestępstwa w strukturach samorządowych. To kwestia bezpieczeństwa i podstawowej przyzwoitości publicznej – mów radny Grzegorz Garboliński.

Grzegorz Garboliński

Projekt zmian zakłada, że mandat mogłyby tracić osoby z nieprzedawnionymi wyrokami karnymi. Zwolennicy mówią wprost: chodzi o „oczyszczenie samorządu i przywrócenie zaufania mieszkańców”.

Proponowana zmiana pozwoli wygasić mandat nie tylko radnemu dzielnicy V, ale wszystkim osobom, mającym na koncie nieprzedawnione przestepstwa. 

Jednocześnie w radzie pojawił się opór. Część radnych związana z Łukaszem Gibałą i PiS nie poparła wprowadzenia projektu do porządku obrad, co tylko dolało oliwy do ognia.

– Czy to dlatego, że Pan Jaśko jest dziś twarzą referendum i jednym z głównych krytyków magistratu? Czy dlatego, że Zondacrypto finansowała CPAC w trakcie kampanii Nawrockiego oraz dokonywała wpłat na rzecz fundacji Ziobry i Wiplera? – zastanawia się Garboliński.

ZOBACZ TAKŻE: Jaśko, gdzie są pieniądze Polaków? Krakowski radny nabrał wody w usta

Podobał Ci się ten tekst? Udostępnij go znajomym i obserwuj nas w mediach społecznościowych!

To pomaga nam zarabiać. Nie każdy w Krakowie może liczyć na bogatego tatę.

Czytaj także