Przeczytasz w 1 minutę
Aleksander Miszalski / fot. Lukasz Michalik

– Rozliczanie z pełnego programu po dwóch latach jest niesprawiedliwe – uważa Aleksander Miszalski. Prezydent Krakowa udzielił obszernego wywiadu portali Lovekraków.pl. Odpowiedział między innymi na pytanie, czy nie chciałby, tak eksperymentalnie, zobaczyć Łukasza Gibały realizującego swoje postulaty? Zwolnienie urzędników, likwidacja cateringu, blokada pozwoleń na budowę... 

– Od początku słyszałem od opozycji, jak bardzo Kraków jest zadłużony. A kiedy podejmuję jakikolwiek ruch finansowy, by tę sytuację ratować, słyszę, że każda podwyżka jest zła. Nie ma dobrych rozwiązań. Jeśli chcemy osiągnąć stabilizację finansową musimy albo szukać oszczędności albo korygować opłaty – mówi Miszalski.

– Zawsze będą tacy, którzy mnie nie polubią, nawet gdybym zrobił z Krakowa najlepsze miasto w Europie. To natura polityki. Prawica zawsze będzie chciała mnie odwołać, fani mojego kontrkandydata również – dodaje.

W końcu padło i take pytanie:

A nie chciałby Pan, tak eksperymentalnie, zobaczyć Łukasza Gibały realizującego swoje postulaty? Zwolnienie urzędników, likwidacja cateringu, blokada pozwoleń na budowę... Ciekawe doświadczenie, nie sądzi Pan?

– To pytanie poniżej pasa (śmiech). Nie chciałbym widzieć eksperymentu na żywym organizmie. Chcę dalej pracować dla naszego miasta i wierzę, że Krakowianie mi to umożliwią – powiedział Miszalski.

Cała rozmowa tutaj: „Nie żałuję ani dnia”. Aleksander Miszalski o prezydenturze, referendum i błędach kadencji.

(źródło: LoveKrakow.pl)

Podobał Ci się ten tekst? Udostępnij go znajomym i obserwuj nas w mediach społecznościowych!

To pomaga nam zarabiać. Nie każdy w Krakowie może liczyć na bogatego tatę.

Czytaj także