To historyczna decyzja. Sejm bez ani jednego głosu sprzeciwu przyjął tzw. Lex Jaśko – ustawę, która raz na zawsze zamyka drogę przestępcom do zasiadania w organach pomocniczych samorządu, takich jak rady dzielnic, rady osiedli czy funkcje sołtysów.
Nowe przepisy są odpowiedzią między innymi na bulwersującą sytuację w Krakowie, gdzie – mimo prawomocnego wyroku skazującego – bandyta Mateusz Jaśko nadal zasiada w Radzie Dzielnicy V Krowodrza. Sprawa od miesięcy wywołuje ogromne emocje i stała się symbolem luki w polskim prawie.
Autorem zmian jest krakowski poseł Dominik Jaśkowiec, który nie kryje satysfakcji po sejmowym głosowaniu.
Przestępcy nie będą mogli dłużej zasiadać w organach pomocniczych samorządu. Jeżeli wymagamy niekaralności od taksówkarzy, pracowników lotniska czy kurierów, tym bardziej powinniśmy wymagać jej od osób zaufania publicznego, jakimi są sołtysi, radni dzielnicowi i osiedlowi.
– Niestety do tej pory tak nie było, ale dzięki przygotowanym przeze mnie zmianom prawnym skończymy z tą prawną patologią – dodaje poseł Jaśkowiec. – Cieszę się, że Sejm przyjął nowe prawo w ponadpartyjnej zgodzie, bez głosów przeciwnych!
Najbardziej zaskakujący był sam wynik głosowania. Za ustawą opowiedzieli się wszyscy obecni posłowie: od skrajnej prawicy po skrajną lewicę. Tak jednomyślne poparcie w polskim Sejmie należy do absolutnej rzadkości.
Lex Jaśko oznacza koniec sytuacji, w której osoby prawomocnie skazane mogły pełnić funkcje publiczne w radach dzielnic i osiedli tylko dlatego, że przepisy nie przewidywały wymogu niekaralności. Po wejściu ustawy w życie taka prawna luka przejdzie do historii.
Kim jest Mateusz Jaśko?
Mateusz Jaśko to krakowski działacz lokalny i członek Rady Dzielnicy V Krowodrza. Prowadzi również aktywność w mediach społecznościowych, m.in. na profilu Co jest nie tak z Krakowem oraz współtworzy Rynek Krowoderski.
Został prawomocnie skazany w sprawie dotyczącej wydarzeń związanych z pracą dziennikarza TVN Michała Fui nad reportażem o giełdzie kryptowalut BitBay. Sąd ustalił, że Jaśko próbował nakłonić dziennikarza do zaniechania publikacji materiału. Oferował mu korzyść majątkową – najpierw 100 tys. zł, a następnie 1 mln zł, a gdy propozycja została odrzucona, kierował wobec dziennikarza groźby karalne, m.in. grożąc pobiciem. W postępowaniu odwoławczym Sąd Apelacyjny zaostrzył karę. Zamiast samej grzywny orzeczono jeszcze cztery miesiące pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem wykonania kary na 2 lata.
ZOBACZ TAKŻE: Po spotkaniach z Jaśką musiał mieć ochronę! "Ukrywałem się razem z rodziną" [WYWIAD]
To właśnie ten prawomocny wyrok stał się jednym z argumentów za przygotowaniem tzw. lex Jaśko, czyli nowelizacji wprowadzającej wymóg niekaralności dla osób zasiadających w organach pomocniczych samorządu (m.in. radach dzielnic i osiedli). Dotychczas przepisy nie przewidywały takiego wymogu, co umożliwiało dalsze pełnienie funkcji mimo prawomocnego skazania.


![„Start Gibały to połączenie ambicji, ego i żądzy władzy. W końcu się dodrapie” [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_523.jpg?5de5927978ab2ae8525d9ff1c4dd2dd7)

![Ujawnił prawdę o imigrantach w Krakowie. Teraz drży o własne życie [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_456.jpg?5de5927978ab2ae8525d9ff1c4dd2dd7)

















![Kracik: „Wspierał mnie Łukasz Gibała, wspierał mnie Jarosław Gowin…” [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_131_520.jpg?40c656b24fa88754b2605296c1e954fd)
