Przeczytasz w 1-2 minuty
Jacek Majchrowski i Aleksander Miszalski / fot. UMK

–  Nie! – tak Jacek Majchrowski odpowiedział na pytanie, czy podpisze się pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania Aleksandra Miszalskiego. Były prezydenta Krakowa kolejny już raz stwierdził, że referendum to polityczna hucpa.

Tym razem Majchrowski był gościem RMF24. Podczas rozmowy z Piotrem Salakiem powiedział między innymi:

Wybory to taka umowa pomiędzy mieszkańcami a tymi, w ręce których cedują władzę, na pięć lat. Po pięciu latach mają możliwość i obowiązek nawet rozliczyć wybranego prezydenta.

Na pytanie, czy jego zdaniem wynik referendum będzie wiążąco, odpowiedział:

Jest to możliwe, by odwołać prezydenta, choć ja mam wątpliwość, czy 160 tysięcy mieszkańców przyjdzie do głosowania. Ale nigdy nie wiadomo.

Majchrowski został zapytany również, czy – w razie odwołania Miszalskiego – wystartowałby ponownie na prezydenta.

Niech Pan Bóg broni! Jeżeli się przemyślało sytuację i nie startowało na szóstą kadencję, to nie po to, aby teraz, po dwóch latach, znowu wracać. Ja mam swoje lata i mam pełną świadomość, że nie jestem tak sprawny, jak byłem kiedyś.

Były prezydent odniósł się także do decyzji podejmowanych przez Miszalskiego. Powiedział, że "jedne są zadowalające, drugie nie". Skrytykował natomiast obecnego prezydenta za wycofywanie się z wcześniej podjętych decyzji.

Jeżeli się podejmuje jakąś decyzję, to trzeba mieć świadomość, że ona jest merytoryczna i uzasadniona. Jeżeli po dwóch tygodniach się z niej wycofujemy, to znaczy, że ona była zła, była głupia.

Za bezzasadne uznał natomiast zarzuty dotyczące podwyżek cen biletów komunikacji miejskiej. Stwierdził, że podwyżki są koniecznością, a krytykowanie ich to czysty populizm.

Cała rozmowa z Jackiem Majchrowskim w RMF24 dostępna jest tutaj:

źródło: RMF24 

Podobał Ci się ten tekst? Udostępnij go znajomym i obserwuj nas w mediach społecznościowych!

To pomaga nam zarabiać. Nie każdy w Krakowie może liczyć na bogatego tatę.

Czytaj także