• Pozycja: Box 3
Przeczytasz w 1-2 minuty
fot. UMK

– Wszelkie próby upolitycznienia tej sprawy spaliły na panewce – tymi słowami Aleksander Miszalski skomentował wyrok sądu w sprawie Strefy Czystego Transportu. – Kraków był, jest i będzie liderem w walce o czyste powietrze – dodał.

W środę Wojewódzki Sąd Administracyjny rozpatrzył skargi na uchwałę rady miasta. Trzy z nich zostały odrzucone, a częściowo uwzględniona została jedynie skarga wojewody małopolskiego.

Sąd uznał za nieuzasadnione różnicowanie uprawnień do wjazdu do SCT na podstawie meldunku, który ma bowiem charakter administracyjny i nie może być traktowany jako miarodajny wyznacznik faktycznego związku z miastem. Uchyleniu uległ również zapis przewidujący możliwość zwolnienia z wymogów SCT w celu skorzystania z opieki zdrowotnej wyłącznie w placówkach finansowanych ze środków publicznych. Teraz katalog ten zostanie poszerzony także o placówki prywatne.

"Wracamy do pierwotnych założeń"

– To bardzo dobre postanowienie – komentuje Jakub Kosek (KO), przewodniczący rady miasta i członek komisji infrastruktury. – W połowie sami życzylibyśmy sobie takiego wyroku, ponieważ kwestię zameldowania wprowadziliśmy do uchwały w ostatniej chwili, na prośbę osób spoza Krakowa oraz ich przedstawicieli. Teraz wracamy do pierwotnego pomysłu, który wydaje się najlepszym rozwiązaniem.

– Jeśli zaś chodzi o rozszerzenie możliwości dojazdu do lekarza, czyli nie tylko do placówek NFZ, ale również prywatnych, do tej pory tego nie zrobiliśmy, ponieważ mieliśmy obawy co do sposobu weryfikacji. Teraz będziemy musieli znaleźć odpowiednie rozwiązanie – dodaje przewodniczący RMK.

"Kluczowe pozostaje pytanie o weryfikację"

– Wiele się nie zmienia po tym wyroku – komentuje radny Michał Drewnicki (PiS) z komisji infrastruktury.

– Najważniejsze pytanie dotyczy tego, w jaki sposób prezydent zamierza teraz weryfikować, kto jest mieszkańcem Krakowa, a kto nim nie jest. Czy władze miasta uznają, że będą to osoby posiadające Kartę Krakowską, czy też będą to weryfikować tak, jak „weryfikowały” uchylenie mandatu radnemu Kocurkowi, czyli na podstawie oświadczenia, że nie mieszka w Kocmyrzowie, lecz w Krakowie – ironizuje polityk.

Protest przeciwko SCT

"Większość nie utożsamia się z radykalizmem"

SCT w Krakowie weszła w życie 1 stycznia i od samego początku budziła skrajne emocje. W sobotę odbyły się dwa protesty przeciwko strefie. Jeden z nich miał charakter politycznego wiecu.

– Mieszkańcy Krakowa raczej nie protestowali. Nawet jeśli nie zgadzali się z zapisami uchwały, przyjęli je z większym zrozumieniem niż skrajni politycy. Organizować protesty próbowały partie polityczne i to zabiło całą „obywatelską” inicjatywę. Większość społeczeństwa nie utożsamia się bowiem z radykalizmem. Działania Brauna, Kamratów, części Konfederacji oraz przedstawicieli Łukasza Gibały odstraszyły potencjalnych protestujących mieszkańców – podsumowuje Jakub Kosek.

Podobał Ci się ten tekst? Udostępnij go znajomym i obserwuj nas w mediach społecznościowych!

To pomaga nam zarabiać. Nie każdy w Krakowie może liczyć na bogatego tatę.

Czytaj także