• Pozycja: Box 3
Przeczytasz w 1-2 minuty
fot. Pixabay

– Dostałem trochę wiadomości od ludzi niezadowolonych z tego, że zaskarżyłem uchwałę zakazującą fajerwerków w Krakowie – zdradził nam wojewoda małopolski Krzysztof Jan Klęczar. – Nie powinniśmy jednak odbierać radości ludziom, którzy chcą zobaczyć rozświetlone niebo w Sylwestra – dodał polityk PSL.

Krakowscy radni uchwalili nowe prawo zakazujące używania pirotechnicznych w przestrzeni publicznej. Według prawników urzędu wojewódzkiego uchwała może zawierać przepisy porządkowe uregulowane już ustawą. Wątpliwości budzą także wady prawne, nieprecyzyjność zapisów, możliwość naruszenia konstytucyjnego prawa do działalności gospodarczej oraz objęcie zakazem sztucznych ogni, które nie mają wysokiej szkodliwości dla zdrowia, życia czy środowiska.

To jest fenomen dzisiejszych czasów, że każdy człowiek może wygarnąć każdemu w mediach społecznościowych. No i ja akurat dostałem trochę wiadomości od tych niezadowolonych tym, że zaskarżyłem uchwałę. Na przykład napisała do mnie pani, że całym sercem mnie nienawidzi, bo – przez fajerwerki – jej pies nie sikał już od dwunastu godzin!

– powiedział Krzysztof Jan Klęczar w rozmowie z Kanałem Krakowskim.

Krzysztof Jan Klęczar / fot. MUW

–  Oczywiście, nie rozumiem i nie popieram tego, że ktoś strzela petardami tydzień przed i tydzień po Sylwestrze, uszkadza samochody czy celuje do ludzi. Takie zachowanie powinno się tępić, ale na to są już odpowiednie przepisy – dodał polityk PSL. – Natomiast takiej Parady Smoków bez fajerwerków jakoś sobie nie wyobrażam. Strzelanie w Sylwestra też jest pewną tradycją i nie powinniśmy odbierać radości ludziom, którzy chcą zobaczyć rozświetlone niebo – stwierdził.

Jego zdaniem zakaz fajerwerków jest nieegzekwowalny. Poza tym prawo lokalne nie powinno powielać zapisów prawa krajowego. – Nierozsądne używanie pirotechniki jest dziś opisane w kodeksie wykroczeń i kodeksie karnym oraz są za to jasno określone sankcje – stwierdził Klęczar.

Pokaz pirotechniczny podczas Wielkiej Parady Smoków w Krakowie / fot. nakaja.com

Podobne prawo lokalne, zakazujące odpalania środków pirotechnicznych, obowiązuje już jednak w Zakopanem.

To nie było za czasów, gdy ja byłem wojewodą. Teraz czekam na rozstrzygnięcie w sprawie Krakowa i jeśli sąd przyzna mi rację, to wrócę do tematu także i Zakopanego

– zapowiedział wojewoda.

ZOBACZ TAKŻE: Branża pirotechniczna wściekła. "Hipokryzja na pełną skalę" [WYWIAD]

Podobał Ci się ten tekst? Udostępnij go znajomym i obserwuj nas w mediach społecznościowych!

To pomaga nam zarabiać. Nie każdy w Krakowie może liczyć na bogatego tatę.

Czytaj także