– Nigdy nie zagłosowałbym na kogoś, kto sobie wyrysował osiem gwiazdek na czole – stwierdził Andrzej Duda. W ten sposób były prezydent RP odniósł się do pytania o to, na kogo oddał głos w drugiej turze wyborów prezydenckich w Krakowie.
Dziennikarze Gazety Krakowskiej i Dziennika Polskiego zapytali Dudę, do którego z kandydatów było mu bliżej: Aleksandra Miszalskiego, czy Łukasza Gibały. – Szczerze? Do nikogo – uciął krótko polityk, jasno dając do zrozumienia, że żaden z kandydatów go nie przekonał w wystarczającym stopniu.
Jednocześnie podkreślił, że mimo braku sympatii do kandydatów wziął udział w głosowaniu. Jak zaznaczył, traktuje to jako swój obywatelski obowiązek, niezależny od osobistych ocen czy politycznych preferencji.
Były prezydent skrytykował również postawę Małgorzaty Wasserman, która tuż przed drugą turą wyborów apelowała o to, by nie głosować na Gibałę. – Delikatnie mówiąc, podjęła bardzo kontrowersyjną decyzję – ocenił Duda.
Z jego wypowiedzi wynika także krytyczna ocena obecnych władz miasta.
Uważam, że Kraków wymaga jakiegoś poziomu inteligencji, jakiegoś poziomu intelektualnego od tego, kto ma być włodarzem miasta
– powiedział były prezydent.
Jako przykład wskazał... swojego dawnego rywala w wyborach o fotel prezydenta miasta, Jacka Majchrowskiego. – Na pewno jest to człowiek o wysokich walorach intelektualnych – dodał.
Na zakończenie Andrzej Duda jednoznacznie zastrzegł, że nie planuje już powrotu do czynnej polityki. Jak podkreślił, nie zamierza startować w żadnych kolejnych wyborach ani ubiegać się o jakiekolwiek stanowisko publiczne.
Cały wywiad możecie zobaczyć tutaj:
źródło: Gazeta Krakowska / Dziennik Polski







![Zbudował fundamenty nowoczesnego Krakowa. Teraz ostrzega przed przyszłością [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_218.jpg?882cefd753d6b6f9a509ab6b3cf1269e)













