• Pozycja: Box 3
Przeczytasz w 2-4 minuty
Adam Hareńczyk podczas wiecu przed siedzibą ZDMK

Przy okazji walki ze Strefą Czystego Transportu w Krakowie na scenę publiczną wypływają różne postacie: od zupełnych nołnejmów po politycznych oszołomów. Wśród kilku nazwisk, które w ostatnich tygodniach pojawiły się przy tej okazji, na nas największe wrażenie robi jeden konkretny bohater. To człowiek, który – odkąd pamiętamy – protestuje przeciwko wszystkiemu i wszędzie. Do tej pory jego rozpoznawalność wynosiła jednak mniej niż 1 procent. Teraz robi wszystko, by była większa.

Mowa o Adamie Hareńczyku, który wyrósł na jedną z najbardziej widocznych twarzy sprzeciwu wobec SCT. To on był głównym prowadzącym największy wiec polityczny, który odbył się przed siedzibą Zarząd Dróg Miasta Krakowa w Krakowie, a na którym zgromadzili się między innymi przeciwnicy wprowadzenia Strefy. 

Później przemawiał również przed krakowskim sądem, który wydał wyrok w sprawie SCT. A wcześniej pojawiał się na protestach przed krakowskim magistratem, w towarzystwie między innymi Stanisława Żółtka.

Kontrowersyjne towarzystwo

Przeglądając media społecznościowe Hareńczyka, nietrudno zauważyć, że politycznie najbliżej mu do Grzegorza Brauna. To z nim fotografuje się często i chętnie. Jeździł nawet do Warszawy, by go bronić.

źródło: profil na FB Adama Hareńczyka

Poza politykiem skrajnej prawicy, Hareńczyk pokazywał się także w towarzystwie kryminalisty Mateusza Jaśki. Ten radny dzielnicowy został skazany prawomocnym wyrokiem sądu między innymi za zastraszanie dziennikarza oraz próbę wręczenia milionowej łapówki. Sprawa związana była z „królem kryptowalut”, który… zaginął lub – jak twierdzi rodzina – został zamordowany. Więcej o tej sprawie pisaliśmy tutaj: Siekiera w Ferrari, gangsterskie porachunki i tajemnicze zniknięcie.

Wcześniej Jaśko miał wdawać się w bójki, uderzył nawet pięścią kobietę. No a teraz robi karierę polityczną, o czym możecie przeczytać tutaj: Oto najszybsza kariera w Polsce. Skazany radny dzielnicowy, którego zna cały kraj.

I to jemu Hareńczyk ochoczo przekazywał głos podczas politycznego wiecu przed siedzibą ZDMK, co sam uwiecznił na zdjęciu opublikowanym na swoim profilu na Facebooku.

Adam Hareńczyk (po lewej) i Mateusz Jaśko / źródło: FB Adama Hareńczyka

Antyunijny kandydat do Europarlamentu

Hareńczyk jest także wielkim zwolennikiem tego, by Polska wyszła z Unii Europejskiej. Nie przeszkodziło mu to jednak w kandydowaniu do… Parlamentu Europejskiego. Hipokryta? Każdy może ocenić to sam. Ale na pewno pieniądze z Brukseli nie śmierdzą.

źródło: FB Adama Hareńczyka

Efekt? Dostał… 0,02 procent głosów. Dokładnie 322 głosy na prawie półtora miliona oddanych w okręgu wyborczym.

Wieczny kandydat

To oczywiście nie były jego pierwsze wybory. Wcześniej – i to nie raz – startował między innymi na urząd prezydenta Krakowa.

– Jestem kandydatem Komitetu „Zjednoczeni dla Krakowa”, zrzeszającego środowiska wolnościowe: formalne i nieformalne, prawicowe, konserwatywne, tradycjonalistyczne, nie wspierane przez żadną siłę polityczną – mówił wówczas w Gazecie Krakowskiej. – Jestem liderem ruchu „Nie Oddamy Miasta”, działającego nie tylko przeciwko Strefie Czystego Transportu, ale też walczącego o wolny dostęp do gotówki, czy przeciwko dyrektywie budynkowej – przedstawiał się.

Nie przekonał jednak mieszkańców Krakowa. W ostatnich wyborach samorządowych był… ostatni spośród wszystkich kandydatów. Zagłosowało na niego 2 837 krakowian, co stanowiło niespełna 1 procent wszystkich głosów.

źródło: PKW

Wybaczą Państwo, wyników w poprzednich wyborach nie chciało nam się nawet sprawdzać.

Kolega byłych wiceprezydentów

Hareńczyk ma 62 lata, wyższe wykształcenie i jest radcą prawnym. Studiował na Uniwersytecie Jagiellońskim, a jego kolegami ze studiów mieli być byli zastępcy prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego: Andrzej Kulig oraz Jerzy Muzyk.

– W wyborach to moi konkurenci, a na co dzień koledzy, z którymi jestem na ty. Ostatnio Krakowem bardziej od prof. Jacka Majchrowskiego rządził Andrzej Kulig. Jest odpowiedzialny za stworzenie między innymi uchwały w sprawie Strefy Czystego Transportu i za chaos komunikacyjny. Na pewno więc bym go nie zatrudnił. W przypadku wiceprezydenta Jerzego Muzyka, to musiałbym się zastanowić. Na kawę i powspominanie starych dziejów z jednym i drugim bardzo chętnie bym się umówił – mówił w 2024 roku w wywiadzie dla Gazety Krakowskiej.

Małopolski bunt i rzeź wołyńska

Zgodnie z informacjami zawartymi na jego profilu na Facebooku, Hareńczyk pracuje w Stowarzyszeniu Małopolski Bunt – Droga do Wolności oraz w Społecznym Komitecie Obchodów Rocznicy Rzezi Wołyńskiej.

źródło: FB Adama Hareńczyka

Lider buntu przeciwko SCT ma więcej zdjęć z politycznymi radykałami niż realnego poparcia społecznego.

Gdyby to protesty wygrywały wybory, Hareńczyk byłby prezydentem Krakowa od lat. Problem w tym, że krakowianie konsekwentnie mówią mu „nie” przy urnach.

ZOBACZ TAKŻE: Protesty przed domami polityków. Ekspert: „To przesada”.

Historia Adama Hareńczyka pokazuje więc jedno: w Krakowie można być wiecznym kandydatem, stałym bywalcem protestów i jednocześnie politycznym marginesem. Nawet gdy mikrofon ma się zawsze pod ręką.

Podobał Ci się ten tekst? Udostępnij go znajomym i obserwuj nas w mediach społecznościowych!

To pomaga nam zarabiać. Nie każdy w Krakowie może liczyć na bogatego tatę.

Czytaj także