Ile kosztuje cała ta referendalna impreza? To pytanie w Krakowie krąży już od miesięcy. I do dziś nie padła na nie konkretna odpowiedź. A właściwie ŻADNA.
Zamiast liczb mamy klasyczny repertuar lokalnej polityki: uniki, kluczenie i opowieści o „społeczeństwie obywatelskim”, „oddolnym ruchu” i „demokracji”. Czyli dużo słów, mało faktów.
Na razie wiadomo tylko tyle, że za całą „zabawę” płaci Łukasz Gibała i jego stowarzyszenie. Przyznał to sam Gibała, a potwierdził Jan Hoffman z komitetu referendalnego.
Ale kiedy pada pytanie: „ile dokładnie?”, nagle zapada cisza.
Ani Gibała, ani Hoffman nie podali konkretnych kwot. Obaj zaczęli mówić bardzo ostrożnie, omijać temat i odpowiadać tak, żeby przypadkiem niczego nie powiedzieć.
W kuluarach mówi się o wydanych od kilku do kilkudziesięciu milionów. Ostrożnym szacunkiem rzucił publicznie poseł Jerzy Meysztowicz. W Radiu Kraków stwierdził, że:
Wydano kilka milionów złotych
I szczerze? To to nie tylko wcale nie brzmi absurdalnie, ale może być kwotą zaniżoną.
ZOBACZ TAKŻE: Meysztowicz: „Rozsądne jest zignorowanie tego referendum”
Mateusz Jaśko jeszcze wczoraj wydzierał się na rolce, że jedna z referendalnych gazetek w formie komiksu trafiła niemal do wszystkich skrzynek pocztowych w Krakowie. Czyli około pół miliona adresów. Do tego dochodzą kolejne tysiące egzemplarzy rozdawanych na ulicach. Nakład jest tak duży, że nawet opłacani kolporterzy nie są w stanie wszystkiego rozprowadzić, dlatego Jaśko apelował o pomoc do „zwykłych mieszkańców”.
– Weźcie wolne i rozdawajcie – darł się jak opętany.
A przecież to tylko wycineczek całej kampanii.
Bo poza komiksami są jeszcze:
- różnego rodzaju gazety,
- ulotki,
- plakaty,
- billboardy,
- grafiki w internecie,
- posty,
- filmy,
- czapeczki,
- materiałowe torby,
- koszulki,
- listy rozsyłane do mieszkańców.
To wszystko kosztuje. I to bardzo konkretne pieniądze.
Dlatego „kilka milionów” może być raczej ostrożnym minimum niż przesadzoną kwotą.
Poza tym, gdyby Meysztowicz naprawdę przestrzelił z tymi szacunkami, można się założyć, że już dawno skończyłoby się pozwem i konferencją prasową o „kłamstwach i manipulacjach”. Tym bardziej, że sądy w trybie referendalnym mają 24 godziny na rozpatrzenie sprawy i – jak na razie – organizatorzy referendum chętnie z tego trybu korzystają. Gibała formalnym organizatorem nie jest, ale jest stroną tego referendum, bo i o jego odwołaniu będą decydować mieszkańcy. Tymczasem nie wydarzyło się nic.
Zero pozwów. Zero faktur. Zero transparentności.
A przecież wystarczyłoby pokazać liczby i zamknąć temat.
Tyle że wtedy mogłoby się okazać, ile naprawdę kosztuje ta „oddolna obywatelska inicjatywa”.
Na razie mamy więc klasyczny krakowski model polityczny: dużo moralizowania, dużo wielkich haseł i zero konkretów.
ZOBACZ TAKŻE: Lider z tylnego fotela ucieka przed pytaniami. Gibała boi się rozmawiać
A pytanie „ile kosztuje ta cała referendalna hucpa?” nadal pozostaje bez odpowiedzi. I chyba właśnie dlatego coraz więcej osób zaczyna je zadawać.

![„Start Gibały to połączenie ambicji, ego i żądzy władzy. W końcu się dodrapie” [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_523.jpg?6bde14be7d5ba6e6e217a1bc2dd0c08c)
![Kracik: „Wspierał mnie Łukasz Gibała, wspierał mnie Jarosław Gowin…” [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_520.jpg?6bde14be7d5ba6e6e217a1bc2dd0c08c)






![Hoffman wbił nóż w plecy Gibały?! „Nie byliśmy jego pacynkami” [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_500.jpg?6bde14be7d5ba6e6e217a1bc2dd0c08c)



![„Mogę współpracować nawet z Drewnickim lub z Gibałą” [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_488.jpg?6bde14be7d5ba6e6e217a1bc2dd0c08c)

![Wielkie oburzenie po TYM ruchu Gibały! „To jest jawne kłamstwo!” [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_484.jpg?6bde14be7d5ba6e6e217a1bc2dd0c08c)



![„Doktor” Drewnicki postawi diagnozę i uleczy Kraków. „Jest najlepszy” [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_130_465.png?6bde14be7d5ba6e6e217a1bc2dd0c08c)


![Kracik: „Wspierał mnie Łukasz Gibała, wspierał mnie Jarosław Gowin…” [WYWIAD]](/images/thumbnails/lne/thumb_131_520.jpg?40c656b24fa88754b2605296c1e954fd)
