Maski opadają. I to z hukiem! Od miesięcy – raz po raz – przekonujemy się, że protesty przeciwko SCT nie są żadnym „oddolnym buntem kierowców”, żadnym spontanicznym zrywem obywatelskim w obronie starego diesla. To sprawa polityczna. Wielokrotnie o tym pisaliśmy. A teraz mamy kolejny, czarno na białym dowód.
Powstała kolejna strona w stylu „Stop SCT”. Nazwa znajoma, narracja znajoma, hasła jak z kserówki: „wolność”, „zamach na kierowców”, „ekoterror”. Ale jest jeden drobiazg, który warto przeczytać małym druczkiem. Ta strona zbiera wasze dane. Imię. Nazwisko. Adres mailowy. Ot, niewinna „lista poparcia”.
I teraz najlepsze. Administratorem tych danych jest… skrajna prawica. Ruch Narodowy. Ugrupowanie o charakterze radykalnie prawicowym, nacjonalistycznym, konserwatywnym, populistycznym, narodowo-katolickim i eurosceptycznym.
Tak, ten Ruch Narodowy. Nie „zatroskani mieszkańcy Krakowa”, nie „inicjatywa społeczna”, nie „obywatele z osiedla”. Partia polityczna o bardzo konkretnym profilu ideologicznym, która od lat marzy o politycznej mobilizacji gniewu, strachu i frustracji.
Zastanówcie się chwilę. Do czego takie dane mogą być wykorzystane?
- Do kampanii.
- Do profilowania.
- Do politycznego targetowania.
- Do budowania baz sympatyków, którzy nawet nie wiedzą, że właśnie się zapisali.
I komu te dane oddajecie? Bo nie „ruchowi społecznemu”, tylko organizacji partyjnej, która SCT traktuje nie jako problem transportowy czy zdrowotny, ale jako paliwo ideologiczne.
Dlatego dziś mamy dwie kwestie, których nie da się już rozdzielić.
- Po pierwsze: protesty przeciwko SCT to projekt skrajnej prawicy, ubrany w kostium „obywatelskiego sprzeciwu”.
- Po drugie: uważajcie, komu przekazujecie swoje dane, bo ktos z Was czyta "politykę prywatności"?
Maski opadły. Teraz już nie ma wymówek. Kto jeszcze udaje, że „to nie jest polityczne”, ten albo nie chce widzieć, albo właśnie podał swoje imię, nazwisko i mail komuś, kto bardzo dobrze wie, jak to wykorzystać.






















