Przeczytasz w 1-2 minuty
Berkowicz / fot. wikimedia

Gdy patrzę na to, co dzieje się w Krakowie w ostatnich dniach, trudno nie zadać jednego, podstawowego pytania: czy w naszym mieście obowiązuje jeszcze prawo, czy tylko hasła i memy w social mediach?

Bo jeżeli polityk, poseł i kandydat na prezydenta Krakowa, zamiast stawać po stronie prawa i porządku zaczyna … pochwalać akty wandalizmu, to coś tu nie gra. A odpowiedzialność spada nie tylko na niego, ale na nas wszystkich, którzy obserwujemy kampanię samorządową z rosnącym niepokojem.

Konrad Berkowicz – poseł, który w ostatnich latach regularnie budził kontrowersje, zarówno w Sejmie, jak i w mediach – znów znalazł się w centrum uwagi. I nie, nie z powodu pomysłu na poprawę życia krakowian, lecz dlatego, że cieszy się z usunięcia i zniszczenia miejskich znaków informujących o Strefie Czystego Transportu.

źródło: X

SCT to decyzja, którą miasto wprowadziło w trosce o zdrowie mieszkańców, o jakość powietrza, o przyszłość naszych dzieci. Oczywiście każdy ma prawo do krytyki takiej polityki – to jest element demokratycznej debaty. Ale jest też granica, której nie przekracza się, chwaląc niszczenie mienia publicznego. To łamanie prawa.

I tu dochodzimy do sedna: co to mówi o tym, jak dana osoba postrzega reguły państwa i reguły współżycia społecznego? Czy ktoś, kto publicznie aprobuje wandalizm wobec infrastruktury miejskiej, naprawdę nadaje się na gospodarza Krakowa? Czy to ma być nowy standard prowadzenia kampanii? Nie argumenty, lecz okrzyki, prowokacje i gloryfikowanie działań niezgodnych z prawem?

Przy tym wszystkim nie sposób zapomnieć innych incydentów, które zamiast podnosić rangę debaty publicznej, raczej ją kompromitowały. O kontrowersjach, które towarzyszyły temu posłowi już wcześniej (od incydentu z mandatem za zakupy w sklepie po ostre spięcia z dziennikarzami) było już głośno w mediach ogólnopolskich i lokalnych.

Takie zachowania i takie komunikaty nie tylko dzielą Kraków. One podważają zaufanie do instytucji i do ludzi, którzy mają je reprezentować. Nie chodzi tu o to, że polityka ma być nudna. Ba, ma być ostra, konkurencyjna, pełna idei. Ale nie może być kosztem zasad, które stoją u podstaw państwa prawa.

Podobał Ci się ten tekst? Udostępnij go znajomym i obserwuj nas w mediach społecznościowych!

To pomaga nam zarabiać. Nie każdy w Krakowie może liczyć na bogatego tatę.

Czytaj także