– Prób było już wiele, a zapał ciągle nie stygnie. Teraz się uda? Łukasz Gibała od kilkunastu lat marzy o tym, by zostać prezydentem Krakowa – donosi portal KR24.pl.
Już nie tylko my, nie tylko Anna Grodzka (była koleżanka partyjna Gibały), nie tylko Jacek Majchrowski (były kontrkandydat w wyborach), nie tylko lokalni politycy (dobrze znający Gibałę), ale kolejny już portal (tym razem KR24.pl) zauważył marzenia o władzy człowieka, który już trzykrotnie przegrał wybory i do tej pory sprawia wrażenie, jakby nigdy nie pogodził się z porażką.
ZOBACZ TAKŻE: UJAWNIAMY! Jak (i za ile) media pomagają Gibale zostać prezydentem
– Po żadnej z tych porażek nie zniechęcił się. Ba, od razu przechodził do walki o kolejne głosy mieszkańców Krakowa. W zasadzie od kilkunastu lat prowadzi nieustanną kampanię wyborczą. Być może najdłuższą tego typu kampanię w kraju. Dziś prowadzi ją w bardzo profesjonalny sposób – pisze KR24.pl.
– Jego brat, Bartosz Gibała to krakowski deweloper, ale równocześnie jest prezesem fundacji ″Zróbmy sobie Kraków″. To ważny element w kampanii Gibały, bo fundacja, konkretnymi działaniami chce pokazać, jak miałby działać w roli prezydenta. Z każdą pomocową akcją zyskuje kolejny mocny elektorat – czytamy.
– Referendum spada mu pod nogi niczym dar z niebios. Zdoła wykorzystać tę szansę? – zastanawia się autor tekstu. Cały przeczytacie pod tym linkiem: Najdłuższa kampania wyborcza świata. Gibała prowadzi ją od kilkunastu lat.
źródło: KR24.pl
ZOBACZ TAKŻE: Broszura dla "kumatych", komiks dla reszty. Propaganda Gibały szyta na miarę





















